Bałtyk czeka walka o turystę przez Hotel Gołębiewski? „To tylko część tego, co i tak się dzieje”
Hotel Gołębiewski w Pobierowie ma zmienić sposób, w jaki wielu turystów będzie postrzegać wypoczynek nad Bałtykiem. Ogromny resort z rozbudowaną ofertą atrakcji wchodzi na rynek, na którym już dziś konkurencja o gościa jest coraz większa. Czy mniejsze hotele mają powody do obaw? – Takie otwarcie to tylko jakaś część tego, co i tak dzieje się co roku – mówi portalowi radiozet.pl Max Kwiatkowski, CEO Hotelu Szlak Bursztynowy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak duża inwestycja w Pobierowie może zmienić układ sił na nadmorskim rynku hotelowym.
- Dlaczego mimo rosnącej liczby turystów hotele nad Bałtykiem coraz mocniej walczą o uwagę gości.
- Czy mniejsze, butikowe obiekty mają szansę konkurować z wielkimi resortami all inclusive.
Czy Bałtyk czeka walka o turystę?
Nad polskim morzem rozpoczął się nowy etap hotelowej rywalizacji. W Pobierowie powstał długo wyczekiwany Hotel Gołębiewski – jeden z największych i najbardziej spektakularnych obiektów tego typu w Polsce. Skala inwestycji robi wrażenie: 13 kondygnacji, około 180 tys. m² powierzchni i teren zajmujący 30 hektarów dawnej jednostki wojskowej. Hotel ma oferować ponad tysiąc pokoi, rozbudowaną bazę konferencyjną oraz atrakcje, które mają przyciągać zarówno rodziny z dziećmi, jak i klientów biznesowych.
Czy tak ogromny obiekt nie sprawi jednak, że nad Bałtykiem zrobi się wśród hotelarzy zbyt tłoczno? Czy rozwój luksusowych resortów oznacza początek walki o każdego turystę, a mniejsze hotele i pensjonaty będą musiały szukać nowych sposobów na przyciągnięcie gości?
Bałtyk już dziś przeżywa turystyczny boom
Rozbudowa bazy hotelowej pojawia się w momencie, gdy polskie wybrzeże notuje rekordowe zainteresowanie. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w lipcu i sierpniu 2025 roku w nadmorskich obiektach noclegowych (posiadających co najmniej 10 miejsc noclegowych) zatrzymało się 2,1 mln turystów. To wzrost o około 6 proc. rok do roku. Łącznie goście wykupili blisko 9 mln noclegów, czyli o 3,3 proc. więcej niż w 2024 roku.
Nadmorskie gminy, które zajmują zaledwie około 2,5 proc. powierzchni kraju, odpowiadały w szczycie sezonu za około 22 proc. wszystkich krajowych turystów oraz 32 proc. udzielonych noclegów. Bałtyk pozostaje więc jednym z najważniejszych kierunków wakacyjnych w Polsce.
Na koniec lipca 2025 roku nad morzem działało około 2437 obiektów noclegowych. Co ciekawe, dominują tam nie wielkie hotele, ale mniejsze formy zakwaterowania – pokoje gościnne, kwatery prywatne i ośrodki wypoczynkowe. Hotele stanowią około 10 proc. całej bazy noclegowej nad polskim morzem. To pokazuje, że nadmorski rynek jest bardzo zróżnicowany – obok luksusowych resortów funkcjonują setki rodzinnych obiektów, które od lat budują swoją markę.
Więcej turystów, ale także większa konkurencja
Według danych Travelist.pl Bałtyk odpowiada obecnie za około 49 proc. wszystkich krajowych rezerwacji wakacyjnych realizowanych przez użytkowników platformy, a liczba pobytów nad morzem wzrosła o 13 proc. rok do roku.
Jednocześnie większa liczba miejsc noclegowych oznacza konieczność konkurowania nie tylko ceną, ale przede wszystkim doświadczeniem. Hotele coraz częściej walczą o klientów poprzez strefy wellness, pakiety rodzinne, wyjątkową gastronomię czy atrakcje dostępne niezależnie od pogody.
– Spadek cen i wciąż dostępne oferty wyjazdów wakacyjnych nad Bałtyk sprawiają, że hotele w większym stopniu konkurują o gości lokalizacją, standardem, pakietami pobytowymi, dostępem do stref wellness czy atrakcjami dla dzieci. Dla podróżnych to pozytywny sygnał, bo przy większym wyborze łatwiej znaleźć pobyt dopasowany do budżetu – mówi Eugeniusz Triasun, ekspert Travelist.pl.
Lokalni przedsiębiorcy widzą szansę, ale też wyzwania
Duży hotel może być zarówno konkurencją, jak i impulsem dla całego regionu. Restauratorzy z Pobierowa liczą, że tak rozpoznawalny obiekt przyciągnie nowych gości także poza sezonem letnim.
– Tak duży i rozpoznawalny obiekt może przyciągnąć turystów nie tylko w wakacje, ale również poza głównym sezonem. Dla miejscowości nadmorskich ma to ogromne znaczenie, bo od lat jednym z największych problemów naszej branży jest właśnie sezonowość – ocenił w rozmowie z PAP restaurator z Pobierowa Łukasz Maciejewski.
Jednocześnie pojawiają się obawy dotyczące rynku pracy. Tak duży obiekt oznacza większe zapotrzebowanie na pracowników, co może zwiększyć presję na wynagrodzenia i utrudnić mniejszym firmom znalezienie personelu w szczycie sezonu.
Nie wszyscy jednak postrzegają Gołębiewskiego jako zagrożenie. – Są obawy ze strony dużych hoteli, bo Gołębiewski będzie nie do pobicia, jeśli chodzi o atrakcje familijne. Np. nasze duże hotele mogą zapewnić danego dnia sześć animacji, a Gołębiewski kilkadziesiąt – ocenił prezes Świnoujskiej Organizacji Turystycznej Piotr Piwowarczyk.
Jak dodał, doświadczenia z innych miejscowości pokazują, że pojawienie się dużego obiektu nie musi oznaczać kryzysu dla lokalnej turystyki.
– Polskie wybrzeże jest na tyle szerokie i pojemne, że nie obawiamy się spadków liczby gości w innych obiektach. Otwarcie wielkiego hotelu w Pobierowie może spowodować zachwianie chwilowe, część klientów odpłynie. Ale analizowaliśmy sytuację w Karpaczu. Tam, teoretycznie, hotel Gołębiewski mógł mocno wpłynąć na działalność innych pensjonatów, ale to nie nastąpiło. Nie było krachu w lokalnej turystyce – zauważył Piwowarczyk.
Butikowe hotele nie muszą przegrywać z gigantami
Zdaniem części właścicieli mniejszych hoteli przyszłość nie musi oznaczać bezpośredniej wojny cenowej z dużymi resortami. Rynek nad Bałtykiem jest na tyle zróżnicowany, że różne typy obiektów mogą skutecznie funkcjonować obok siebie. Kluczem może być znalezienie własnej grupy odbiorców.
Max Kwiatkowski, CEO Hotelu Szlak Bursztynowego, zwraca uwagę, że jego obiekt od początku działalności działa w innym segmencie niż wielkie resorty. Jak podkreśla, hotel od 2017 roku buduje swoją pozycję jako miejsce butikowe, nastawione na kameralność i indywidualne podejście do gości.
– Jako Hotel Szlak Bursztynowy od początku działalności (od 2017 roku) jesteśmy niejako poza głównym nurtem konkurencyjnym wśród hoteli wyższej kategorii. Mając tylko 35 pokoi jesteśmy w świadomości Gości hotelem typowo butikowym, nastawionym na kameralność, wypoczynek w atmosferze prawdziwie rodzinnej – wyjaśnia w rozmowie z portalem radiozet.pl.
Hotelarz podkreśla, że przewagą mniejszych obiektów jest nie tylko skala, ale również relacja z gośćmi i stabilny zespół pracowników. Jak wskazuje, w jego przypadku dużą rolę odgrywa załoga, która od lat pozostaje niemal niezmienna. – Na każdym kroku doceniamy naszą załogę, która niemal się nie zmieni – każdego roku Goście obsługiwani są przez ten sam doświadczony zespół – zaznacza.
Kwiatkowski zwraca również uwagę na wyróżniającą ofertę gastronomiczną hotelu, w tym autorskie Śniadania Dookoła Świata, podczas których każdego dnia goście mogą spróbować dań inspirowanych innymi regionami świata. Jak dodaje, potwierdzeniem jakości obiektu mają być wysokie oceny w serwisach rezerwacyjnych.
Zdaniem CEO Hotelu Szlak Bursztynowy rywalizacja z dużymi resortami all inclusive nie jest niczym nowym. Jak zauważa, w niewielkiej odległości od jego obiektu od lat działa duży kompleks, a mimo to hotel utrzymuje wysokie obłożenie.
– Czy obawiamy się odpływu turystów w stronę dużych all-in? Od dawna kilkaset metrów od nas funkcjonuje bardzo duży resort all inclusive Panorama Morska. Każdy z nas ma swoich Gości nastawionych na konkretny typ wypoczynku. Średnioroczne obłożenie naszego hotelu przekracza 90% – mówi Kwiatkowski.
Odnosząc się bezpośrednio do Hotelu Gołębiewski w Pobierowie, hotelarz przekonuje, że nie traktuje tej inwestycji jako bezpośredniego zagrożenia. Jego zdaniem skala działalności obu typów obiektów jest zupełnie inna.
– Cały Gołębiewski to nieco ponad 1000 pokoi, podczas gdy każdego roku nad polskim morzem otwiera się kilka tysięcy pokoi hotelowych. Zatem takie otwarcie to tylko jakaś część tego co i tak dzieje się co roku – wskazuje.
Kwiatkowski podkreśla również, że jego hotel nigdy nie konkurował bezpośrednio z dużymi kompleksami, ponieważ przyciąga inną grupę klientów – osoby szukające spokoju, kameralności i bardziej indywidualnej obsługi.
Jako trzeci argument wskazuje różnicę cenową. Według niego mniejsze obiekty mogą przyciągać klientów także bardziej atrakcyjną ofertą cenową. – Mamy ponad połowę niższe ceny niż Gołębiewski w Pobierowie – podkreśla. – Jesteśmy dobrej myśli odnośnie sezonu letniego w Jarosławcu – podsumowuje CEO Hotelu Szlak Bursztynowy.
Nowy etap dla Bałtyku
Wszystko wskazuje na to, że polskie wybrzeże nie stoi przed problemem braku klientów, ale przed nowym etapem konkurencji. Rosnąca liczba turystów daje przestrzeń zarówno dużym resortom, jak i mniejszym hotelom. Jednak wraz ze wzrostem podaży zmieniają się oczekiwania gości – coraz częściej liczy się nie tylko lokalizacja i dostęp do plaży, ale całe doświadczenie pobytu.
Hotel Gołębiewski może więc nie tyle odebrać turystów innym obiektom, co podnieść poprzeczkę całej branży. Nad Bałtykiem rozpoczyna się walka nie o samego turystę, ale o jego uwagę, czas i sposób spędzenia urlopu.
Źródło: RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET