Bezdzietni będą płacić wyższe składki? Tak "bykowe" ma uratować niemiecki deficyt

2 min. czytania
27.05.2026 09:22
Obserwuj nas na Google

Niemcy szukają pieniędzy na ratowanie systemu opieki pielęgnacyjnej, a jedna z propozycji budzi szczególne emocje. Na celowniku znaleźli się bezdzietni, którzy mogą zapłacić znowu jeszcze więcej niż pozostali ubezpieczeni.

Na zdjęciu widoczna jest osoba prowadząca wózek dziecięcy, w otoczeniu innych osób.
fot. Stanislaw Bielski

Z tego artykułu dowiesz się:

  • kto może zapłacić wyższe składki na ubezpieczenie pielęgnacyjne.
  • dlaczego w systemie pojawił się deficyt liczony w miliardach euro.
  • jakie działania rozważa rząd Niemiec, by ustabilizować sytuację.

Niemieckie ubezpieczenie pielęgnacyjne na skraju kryzysu

System ubezpieczenia pielęgnacyjnego w Niemczech znalazł się w trudnym położeniu finansowym. Rosnące koszty opieki nad starzejącym się społeczeństwem oraz skutki wcześniejszych kryzysów, w tym pandemii, sprawiają, że w kasach zaczyna brakować pieniędzy, jak informuje „Deutsche Welle". Szacuje się, że już w tym roku deficyt może sięgnąć miliarda euro.

Przedstawiciele kas chorych ostrzegają, że bez szybkich działań niektóre fundusze mogą wkrótce stanąć na krawędzi niewypłacalności. Eksperci podkreślają, że już w drugiej połowie roku możliwe są kolejne podwyżki składek – nawet o 0,2 punktu procentowego.

Dodatkowym obciążeniem są koszty poniesione w czasie pandemii COVID-19. Kasy ubezpieczeniowe oczekują, że państwo pokryje część tych wydatków z budżetu, wskazując, że były one wynikiem nadzwyczajnej sytuacji. W grę wchodzi kwota przekraczająca 5 miliardów euro. W odpowiedzi na pogłębiający się problem rząd pracuje nad reformą, która może oznaczać wyższe składki – zwłaszcza dla osób bezdzietnych.

Redakcja poleca

Wyższe składki dla bezdzietnych?

Jednym z rozważanych rozwiązań jest zwiększenie dodatkowej składki dla osób bez dzieci. Według nieoficjalnych informacji miałaby ona wzrosnąć o 0,1 punktu procentowego, osiągając poziom 0,7 procent. W praktyce oznaczałoby to, że osoby bezdzietne powyżej 23. roku życia płaciłyby łącznie około 4,3 procent swojego dochodu na ubezpieczenie pielęgnacyjne.

Dla porównania, osoby posiadające dzieci nadal korzystałyby z niższych stawek, które maleją wraz z liczbą potomstwa. Różnice te mają odzwierciedlać wkład rodzin w funkcjonowanie systemu w dłuższej perspektywie.

Spór o sprawiedliwość systemu

Propozycja podwyżek dla bezdzietnych wpisuje się w szerszą debatę o sprawiedliwości społecznej. Zwolennicy rozwiązania argumentują, że osoby wychowujące dzieci wnoszą dodatkowy wkład w przyszłość systemu, zapewniając kolejne pokolenia płatników składek.

Krytycy wskazują jednak, że podnoszenie kosztów dla jednej grupy społecznej może pogłębiać nierówności i nie rozwiązuje podstawowych problemów strukturalnych. Ich zdaniem potrzebna jest kompleksowa reforma finansowania opieki długoterminowej, a nie jedynie przesuwanie ciężaru na wybrane grupy.

Choć szczegóły planowanej reformy nie są jeszcze znane, jedno jest pewne – niemiecki system opieki pielęgnacyjnej stoi przed poważnym wyzwaniem. Najbliższe miesiące pokażą, czy rząd zdecyduje się na głębokie zmiany, czy ograniczy się do doraźnych działań łagodzących skutki kryzysu.

Źródło: Radio ZET/Deutsche Welle

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET