`

Bolt, Zara i Tchibo pod lupą UOKiK. Firmom grożą kary za fałszywe hasła

2 min. czytania
19.01.2026 13:14
Obserwuj nas na Google

Prezes UOKiK postawił zarzuty spółkom Bolt, Tchibo oraz Zara w związku z podejrzeniem stosowania tzw. greenwashingu, czyli wprowadzania konsumentów w błąd poprzez fałszywe deklaracje ekologiczne – poinformował w poniedziałek Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

UOKiK stawia zarzuty spółkom Bolt, Tchibo i Zara
fot. EastNews/Piotr Kamionka
  • UOKiK oskarża firmy Bolt, Tchibo i Zara o tzw. greenwashing, wskazując, że ich ekologiczne hasła mogą wprowadzać konsumentów w błąd.
  • Jakie dokładnie zarzuty postawiono firmom?
  • UOKiK podkreśla potrzebę ostrożności przy interpretacji zielonych haseł i zachęca konsumentów do sprawdzania konkretnego znaczenia certyfikatów oraz danych dotyczących ekologiczności produktów.

UOKiK ostrzega przed “udawaną ekologią”

Jak podał UOKiK, firmy te miały posługiwać się ogólnikowymi hasłami o bezemisyjności, zrównoważonym rozwoju czy recyklingu, nie podając przy tym rzetelnych danych ani skali swoich działań. Według urzędu, marketingowe przekazy sugerowały pełną proekologiczność usług i produktów, podczas gdy w rzeczywistości dotyczyły one jedynie ich niewielkiego ułamka lub specyficznych rynków zagranicznych. Polscy konsumenci, wykazujący wysoki poziom zaufania do zielonych haseł, mogli być nakłaniani do zakupów pod wpływem niepełnych i manipulacyjnych informacji.

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów podejrzewa spółki Bolt, Tchibo oraz Zara o stosowanie tzw. greenwashingu, czyli wprowadzającego w błąd komunikowania ekologiczności usług i produktów. Postępowania dotyczą haseł i deklaracji środowiskowych, które – zdaniem UOKiK – nie były wystarczająco precyzyjne, jasno wyjaśnione lub odnosiły się jedynie do wąskiego fragmentu działalności.

Redakcja poleca

Bezemisyjne auta i eko-kawa. Lista zastrzeżeń wobec znanych marek

Jeśli chodzi o Bolta, zastrzeżenia dotyczą komunikatów o „bezemisyjnych pojazdach” oraz „100 proc. energii odnawialnej”. Urząd wskazuje, że przekaz mógł sugerować dominujący udział pojazdów elektrycznych w realizacji usług, podczas gdy w praktyce są one świadczone głównie samochodami spalinowymi. Dodatkowo hasło „bezemisyjne” może być rozumiane jako brak emisji w całym cyklu życia pojazdu, choć w rzeczywistości dotyczy co najwyżej etapu jazdy. Podobne wątpliwości budzi deklaracja o „100 proc. energii odnawialnej”, która może opierać się głównie na certyfikatach, a nie bezpośrednim zakupie energii z OZE. Wobec Tchibo UOKiK kwestionuje sposób oznaczania produktów jako „eko” lub „zrównoważonych”. Według urzędu, kryteria kwalifikacji były niejasne lub bardzo niskie, a część produktów zawierała w dużej mierze materiały syntetyczne. Zastrzeżenia dotyczą również komunikacji na temat recyklingu kapsułek Cafissimo, która mogła sugerować powszechność i bezwarunkowość recyklingu, mimo że w Polsce proces ten w praktyce bywa ograniczony.

Postępowanie wobec Zary dotyczy komunikacji „Join life”, w której pojawiały się ogólne hasła o OZE, „zero waste” czy „zerowej emisji netto”, bez jasnego wskazania zakresu i skali działań.

Zdaniem UOKiK, konsumenci mogli odnieść wrażenie, że deklaracje dotyczą całej działalności firmy lub że zakup produktów realnie wspiera cele środowiskowe, choć faktyczny zakres tych działań bywał ograniczony, np. do niewielkiej liczby sklepów. Na co powinni uważać konsumenci? UOKiK apeluje o ostrożność wobec “zielonych haseł”. Zawsze powinniśmy zwracać uwagę na konkretne dane i realne znaczenie certyfikatów.

Źródło: Radio ZET/PAP/gov.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET