`

Ceny u dentystów wystrzeliły. “Tragiczne konsekwencje już za kilka lat”

3 min. czytania
29.07.2025 13:57
Obserwuj nas na Google

Coraz droższy uśmiech? Ceny u dentysty pną się w górę szybciej niż inne usługi zdrowotne, a Polacy nadal wydają na nie ułamek domowego budżetu. Eksperci biją na alarm – skutki mogą być poważniejsze, niż się wydaje.

dentysta
fot. East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak zmieniają się ceny usług stomatologicznych w Polsce.
  • Dlaczego tak mały udział w domowych wydatkach na dentystę może niepokoić ekspertów.
  • Co może oznaczać dla zdrowia publicznego ignorowanie leczenia jamy ustnej.

Dentysta coraz droższy

Według informacji GUS w czerwcu bieżącego roku ceny usług stomatologicznych wzrosły rok do roku o 9,5%. Dla porównania — w tym samym miesiącu ubiegłego roku wzrost wynosił 8,4%. W maju br. ten wzrost wynosił 9,3% w ujęciu rocznym, natomiast w maju 2023 — 8,7%. Czerwcowy wynik tylko nieznacznie wpłynął na ogólny wskaźnik inflacji, podnosząc go o 0,08 punktu procentowego.

– Zgodnie z moimi wcześniejszymi zapowiedziami zbliżamy się do dwucyfrowego wzrostu ww. cen. Głównie wynika to z tego, że sektor stomatologiczny wciąż ponosi stałe i znaczące podwyżki kosztów komponentów, które finalnie wpływają na ceny u dentystów. I tutaj od wielu miesięcy nic się nie zmieniło, chociaż te wzrosty nie są już tak wysokie jak w czasie szalejącej inflacji. Jednak dalej są odczuwalne i przez to stomatolodzy muszą podnosić ceny – komentuje dr Piotr Przybylski, ekspert rynku stomatologicznego i implantolog z kliniki Implant.

Ewa Adach-Stankiewicz, dyrektorka Departamentu Handlu i Usług w GUS, wyjaśnia, że w cyklicznej analizie uwzględnia się najpowszechniejsze świadczenia stomatologiczne. – To m.in. usunięcie jednego zęba ze znieczuleniem, założenie korony z porcelany, wykonanie całkowitej protezy zębowej albo usuwanie kamienia nazębnego. Obserwowane są ceny w prywatnych i publicznych przychodniach – podkreśla ekspertka z GUS-u.

Redakcja poleca

Usługi stomatologiczne są w fazie największego wzrostu 

Dane wskazują również, że inflacja w sektorze zdrowotnym wyniosła w czerwcu tego roku 4,6% rdr., podczas gdy rok wcześniej była na poziomie 2,8%. Według Adach-Stankiewicz najszybciej drożejącą kategorią w ramach ochrony zdrowia są obecnie właśnie usługi dentystyczne. Dla porównania: usługi lekarskie podrożały o 8,1% rdr., szpitalne i sanatoryjne o 4,6%, leki i wyroby farmaceutyczne o 2,5%, a urządzenia i sprzęt terapeutyczny — o 2,3%.

– Stan, w którym usługi stomatologiczne są w fazie największego wzrostu w całym szeroko pojętym sektorze zdrowia, utrzymuje się mniej więcej od dłuższego czasu. Ten fragment opieki zdrowotnej został praktycznie zepchnięty do sektora prywatnego i pacjenci nie bardzo mają z czego wybierać – chodzi o dobrej jakości usługi – uzupełnia ekspert z Implant Medical.

Podwyżki cen u dentystów mogą przynieść tragiczne konsekwencje

W analizach GUS można znaleźć również informację, że przeciętne gospodarstwo domowe w 2025 roku przeznacza na usługi stomatologiczne zaledwie około 0,9% wszystkich wydatków. Ewa Adach-Stankiewicz zaznacza, że nieco mniej niż 6% ogólnych wydatków dotyczy szeroko pojętego zdrowia, podczas gdy na artykuły spożywcze i napoje bezalkoholowe przypada ponad 25%. Ekspertka przyznaje, że zbieranie danych o strukturze wydatków gospodarstw domowych staje się coraz trudniejsze – część respondentów odmawia udziału w badaniu, ze względu na konieczność udostępnienia szczegółowych informacji finansowych. Niemniej jednak, są to dane niezbędne do zrozumienia, jak zmieniające się ceny — w tym usług stomatologicznych — wpływają na ogólny wskaźnik inflacji.

– Niecały procent to bardzo zła informacja, która będzie miała swoje tragiczne konsekwencje już za kilka lat. Za to oczywiście zapłaci całe społeczeństwo, bo trzeba pamiętać o tym, że od chorób jamy ustnej często zaczynają się dużo poważniejsze schorzenia, włącznie z chorobami nowotworowymi. Dlatego, w mojej ocenie, trzeba o tym stale i głośno mówić, bo jak nic się nie zmieni, to będzie coraz gorzej. Mówiąc zupełnie wprost, wytworzona sytuacja nie jest zwykłym ostrzeżeniem w stylu czerwonej lampki z tyłu głowy. To ogromna czerwona latarnia, która zwiastuje poważne kłopoty społeczne – podsumowuje dr Piotr Przybylski.

Źródło: Radio ZET/MondayNews

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET