`

Trujące ubrania z Shein i Temu. Naukowcy znaleźli m.in. ołów i chrom

2 min. czytania
08.04.2025 14:59
Obserwuj nas na Google

Polscy naukowcy z Laboratorium Nawozów i Wyrobów Chemicznych w Polsce, które należy do Polskiego Centrum Badań i Certyfikacji zamówili i przebadali ubrania z Shein i Temu. W ponad połowie produktów znaleźli metale ciężkie.

Czy produkty z Shein i Temu są bezpieczne? Niepokojący raport
fot. EastNews
  • Polscy specjaliści przebadali 29 sztuk produktów oferowanych na popularnych azjatyckich platformach sprzedażowych. Produkty wybrała Federacja Konsumentów.
  • W ubraniach i akcesoriach znaleziono m.in. chrom, nikiel i ołów.

Toksyczne akcesoria z Temu i Shein. Opublikowano niepokojący raport

Z chińskiej platformy Temu korzysta coraz więcej konsumentów na całym świecie. W lutym było to już 17,7 mln. użytkowników, co zbliża ją do Allegro (17,8 mln. użytkowników). Temu i Shein to przede wszystkim ilość, która nie idzie w parze z jakością. Ubrania i akcesoria dostępne są w absurdalnie niskich cenach. Pamiętajmy, że “ceną” może być nasze zdrowie, co właśnie potwierdzili polscy naukowcy. Pod lupę wzięli dokładnie 29 produktów z chińskich platform. Wśród nich znalazły się m.in. stroje kąpielowe, czapki, bielizna, kobieca torebka.

W 10 z 16 badanych sztuk ubrać znaleziono nikiel, chrom, ołów, kobalt, antymon. Pierwiastki występowały w stężeniach przekraczających dopuszczalne normy. Najbardziej niebezpieczne dla zdrowia okazały się ozdoby i biżuteria (łańcuszki, rzemyki, sprzączki, perełki na spodniach).

Najwyższa zawartość niklu wynosiła 15,2 proc. (bluzka z odkrytymi ramionami i klamerkami), chromu – 10,6 proc. (jeansy ozdobione perłami), a ołowiu – 0,15 proc. (komplet bikini z łańcuszkiem i kryształkami).

Ukryty koszt niskich cen

Europejska Organizacja Konsumentów od dawna ostrzega przed brakiem możliwości identyfikacji sprzedawców z Temu czy Shein. Tak naprawdę nie wiadomo, czy tanie produkty są zgodne z prawem unijnym. Tymczasem w 2024 roku na rynek UE trafiło około 4,6 mld przesyłek o niskiej wartości (poniżej 150 euro). To 12 mln paczek dziennie.

– Platformy azjatyckie często stosują manipulacyjne praktyki, aby nakłonić konsumentów do np. wydania większej kwoty, niż pierwotnie chcieli, lub skomplikować proces zamykania ich kont. Wszystko to sprawia, że konsumenci są bezpośrednio narażeni na oszustwa, a europejskie platformy nie konkurują z azjatyckimi na równych zasadach – zauważa prezes Oddziału Warszawskiego Federacji Konsumentów, Michał Herde

W lipcu 2024 roku wykazano, że chińskie platformy wywierają presję zakupową (np. odliczanie na stronie).

W komunikacie Komisji Europejskiej ogłoszono na początku br.podjęcie działań na rzecz bezpiecznego i zrównoważonego importu w ramach handlu elektronicznego. Zapowiedziano m.in. “opłatę manipulacyjną” za paczki wysyłane spoza Wspólnoty.

Źródło: Radio ZET/dlahandlu.pl/rp.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET