`

Cyberatak na francuskie supermarkety. Co z Polską? „Na każdą tarczę znajdzie się miecz”

4 min. czytania
13.10.2026 14:45
Obserwuj nas na Google

Najpierw pojawiły się problemy w pojedynczych sklepach. Szybko okazało się jednak, że skala incydentu jest znacznie większa. Francuskie sieci handlowe musiały zmierzyć się z konsekwencjami ataku, który uderzył w jeden z najmniej oczywistych elementów ich codziennego funkcjonowania. Straty już teraz liczone są w milionach euro, a śledczy sprawdzają, kto i dlaczego obrał za cel supermarkety.

Sklep spożywczy z regałami mrożonek, oświetlonymi niebieskim światłem. Widoczny klient.
fot. Carsten Milbret / ImageBROKER / Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak doszło do zakłóceń w funkcjonowaniu francuskich supermarketów.
  • Jakie sieci handlowe zostały dotknięte incydentem i jakie poniosły straty.
  • Czy podobne problemy mogły wystąpić również w innych krajach Europy.

Cyberatak uderzył w francuskie supermarkety. Hakerzy przejęli kontrolę nad chłodzeniem

Francuskie sieci handlowe mierzą się ze skutkami nietypowego cyberataku. Napastnicy zaatakowali systemy odpowiedzialne za kontrolę instalacji chłodniczych, doprowadzając do rozmrażania urządzeń w setkach sklepów. Skala strat może sięgać milionów euro, a część placówek musiała wyrzucić świeżą i mrożoną żywność.

Do ataku doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek. Według francuskich mediów problem objął około 300 sklepów należących do największych sieci spożywczych. Potwierdzone przypadki dotyczą przede wszystkim Intermarché oraz Coopérative U, natomiast informacje o możliwym wpływie ataku na kolejne sieci są nadal weryfikowane.

Nie był to klasyczny atak wymierzony w kasy, strony internetowe czy systemy płatności. Tym razem cyberprzestępcy mieli za cel infrastrukturę techniczną odpowiadającą za utrzymywanie odpowiedniej temperatury produktów.

Najpoważniejszym skutkiem ataku było zdalne uruchomienie funkcji wymuszonego odszraniania instalacji chłodniczych. Według francuskich mediów napastnicy mieli również zmieniać parametry temperatury, w niektórych przypadkach ustawiając wartość docelową nawet na 50 stopni Celsjusza. Nie oznacza to, że wszystkie zaatakowane urządzenia rzeczywiście osiągnęły taką temperaturę. Samo przejęcie kontroli nad systemem wystarczyło jednak, aby doprowadzić do rozmrożenia części produktów i konieczności ich wycofania ze sprzedaży.

Problem jest szczególnie poważny w przypadku żywności, której bezpieczeństwo zależy od zachowania tzw. łańcucha chłodniczego. Gdy zostanie on przerwany, produkty mogą nie nadawać się już do dalszej sprzedaży lub spożycia.

Intermarché wyrzuca żywność. Problemy także w Coopérative U

Jedną z najbardziej poszkodowanych sieci jest Intermarché. Według informacji przekazywanych przez francuskie media cyberatak dotknął około 150–200 sklepów tej marki. W części placówek skala zniszczeń okazała się bardzo duża. Sklepy informowały o konieczności wycofania całych partii produktów świeżych oraz mrożonych. To oznacza nie tylko bezpośrednią stratę finansową. Dla handlu detalicznego równie poważnym problemem jest marnowanie żywności, konieczność uzupełnienia zapasów oraz czas potrzebny na przywrócenie prawidłowego działania instalacji.

W jednym ze sklepów Intermarché w Haguenau straty towarów miały sięgać setek tysięcy euro. W innym przypadku placówka w Mur-de-Bretagne informowała o konieczności wyrzucenia produktów świeżych, w tym mięsa.

Atak potwierdziła również Coopérative U, operator sieci Super U. Jej dyrektor generalny Dominique Schelcher poinformował, że celem napastników były instalacje odpowiedzialne za produkcję i utrzymanie chłodu w części sklepów. Według francuskich mediów problemy wystąpiły w niemal 100 placówkach.

Schelcher określił zdarzenie jako wyjątkowo poważne, podkreślając, że atakowanie urządzeń odpowiedzialnych za przechowywanie żywności może mieć bezpośrednie konsekwencje dla funkcjonowania sklepów i bezpieczeństwa dostaw.

Na celowniku mogły znaleźć się kolejne sieci

Francuskie media informowały również o możliwych problemach w innych przedsiębiorstwach handlowych. Wśród wymienianych firm pojawiał się E.Leclerc, a także inne duże sieci. Nie wszystkie te informacje zostały jednak oficjalnie potwierdzone. Dlatego na tym etapie trudno jednoznacznie określić rzeczywistą skalę ataku.

Według doniesień BFM-TV atak mógł być związany z systemami sterowania chłodzeniem dostarczanymi przez duńską firmę Danfoss. Francuska Agencja Bezpieczeństwa Systemów Informatycznych miała zidentyfikować lukę w oprogramowaniu i skontaktować się z producentem.

Jeżeli te informacje się potwierdzą, znaczenie incydentu może wykraczać poza Francję. Tego typu rozwiązania są bowiem wykorzystywane przez przedsiębiorstwa w wielu krajach.

Redakcja poleca

Czy podobny atak może dotknąć polskie sklepy?

Francuski incydent pokazuje, że cyberatak nie musi bezpośrednio uderzać w kasy, systemy płatności czy strony internetowe, aby poważnie zakłócić działanie sklepu. Coraz większe znaczenie mają również systemy sterujące infrastrukturą techniczną, w tym chłodzeniem, ogrzewaniem czy wentylacją.

Czy podobny scenariusz jest możliwy również w Polsce? Jak wskazuje Maciej Ptaszyński, prezes Polskiej Izby Handlu, wiele zależy od rodzaju i wielkości konkretnej placówki oraz stosowanych przez nią zabezpieczeń.

- To zależy oczywiście od typu i wielkości sklepu. Każdy powinien mieć jednak swoje zabezpieczenia. Na każdą tarczę jednak znajdzie się miecz. Żaden, nawet najlepszy system nie zagwarantuje nam bezpieczeństwa. Nigdy też nie wiadomo, co tak naprawdę jest awarią, a co atakiem -  reporterowi Radia ZET Mateuszowi Kasiakowi Maciej Ptaszyński, prezes Polskiej Izby Handlu.

Wypowiedź ta zwraca uwagę na jeszcze jeden problem związany z atakami na infrastrukturę techniczną. W przypadku awarii systemu chłodniczego początkowo może być trudno jednoznacznie stwierdzić, czy przyczyną był błąd techniczny, usterka urządzenia, czy celowe działanie cyberprzestępców.

Dlatego znaczenie ma nie tylko samo zabezpieczenie systemów, ale również możliwość szybkiego wykrycia nietypowej aktywności i ustalenia, co doprowadziło do awarii.

Śledztwo prowadzi francuska prokuratura

Sprawą zajęły się francuskie służby. Prokuratura w Paryżu wszczęła postępowanie dotyczące cyberataku na dużą skalę. Na razie nie wiadomo, kto stoi za atakiem ani w jaki sposób napastnicy uzyskali dostęp do systemów sterujących instalacjami chłodniczymi.

To właśnie sposób przejęcia kontroli nad urządzeniami będzie jednym z najważniejszych elementów prowadzonego dochodzenia. Jeżeli źródłem problemu rzeczywiście była luka w oprogramowaniu wykorzystywanym przez wiele przedsiębiorstw, konieczne będzie sprawdzenie, czy podobne systemy są podatne na atak również w innych państwach.

Nie tylko Francja. Problemy pojawiły się także w Holandii

W tym samym czasie problemy związane z cyberbezpieczeństwem zgłosiła holenderska grupa Ahold Delhaize, właściciel m.in. sieci Albert Heijn. Firma poinformowała o incydencie i w ramach działań ochronnych tymczasowo wyłączyła część systemów. W efekcie pojawiły się problemy z realizacją dostaw internetowych.

Sklepy stacjonarne Albert Heijn pozostały otwarte, ale klienci korzystający z zakupów online napotkali utrudnienia. Podobne problemy zgłaszano także w belgijskiej sieci Delhaize.

Na razie nie ma jednak dowodów potwierdzających, że incydenty w Holandii i Belgii są związane z atakiem na francuskie supermarkety. Ahold Delhaize również nie wskazał na taki związek.

Źródło: Radio ZET/emonde.fr

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET