Czy tegoroczne święta będą rekordowe? „Ostatecznie zdecydują ceny surowców i energii”
Do Świąt Bożego Narodzenia pozostało już tylko trochę ponad dwa miesiące. W związku z tym, po opublikowaniu najnowszej analizy cen detalicznych za wrzesień 2026 roku przez firmę UCE Research, postanowiliśmy zapytać dra Krzysztofa Łuczaka, głównego ekonomistę Grupy BLIX o to, czy i jak dzisiejsze ceny mogą przełożyć się na ceny w drugiej połowie grudnia.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie jest przewidywane tempo wzrostu cen na święta 2026.
- Dlaczego niższe ceny paliwa nie gwarantują niższych cen produktów.
- Które czynniki mogą wpłynąć na finalny koszt świątecznego koszyka.
- Co ekspert radzi w kontekście planowania zakupów świątecznych.
Święta Bożego Narodzenia już za mniej niż 3 miesiące. I, choć w tym czasie wielu nie zastanawia się jeszcze nad tym, ile wyda na zakupy świąteczne w tym roku, to analizy eksperckie, takie jak firmy UCE Research uwzględniająca blisko 102 tysiące cen detalicznych, wskazują na to, że ceny codziennych zakupów rosną. Postanowiliśmy w związku zapytać głównego ekonomistę Grupy BLIX o to, czy i jakie przełożenie będą miały tamte ceny do tego, ile wydamy na tegoroczne święta.
„Na dziś bardziej prawdopodobny jest scenariusz świąt droższych niż przed rokiem, ale bez gwałtownego, dwucyfrowego wzrostu cen całego koszyka zakupowego. Nie ma podstaw, żeby już w październiku ogłaszać rekordową drożyznę przed Bożym Narodzeniem. Jednocześnie byłoby błędem zapewnianie konsumentów, że dzięki pakietowi CPN tegoroczne święta będą tanie. Program oczywiście ogranicza część presji kosztowej, ale nie zamraża cen żywności” - przekazał portalowi RadioZET.pl dr Krzysztof Łuczak.
Jak wynika z analizy UCE Research, we wrześniu zakupy codzienne były średnio o 1,9 proc. droższe względem ubiegłego roku. W sierpniu było to 1,7 proc. W przypadku żywności i napojów bezalkoholowych wzrost wyniósł średnio 1,1 proc. rok do roku. Choć skala wzrostu cen w sklepach jest nadal niewielka, to hamowanie wzrostu właśnie się skończyło. Jednak jak zaznacza ekspert, dane z jednego miesiąca nie mogą być traktowane jako dowód na trwałą zmianę trendu. Warto jednak mieć te ceny na uwadze, zwłaszcza przed czasem, gdy kupujemy więcej.
Tańsze tankowanie, a tańsze zakupy
Warto też dodać, że od 3 października do końca 2026 roku po raz trzeci działa pakiet CPN. Według dra Łuczaka ma on znaczenie, gdyż paliwo jest kosztem na wielu etapach łańcucha dostaw. M.in. w przewozie surowców, dystrybucji żywności i zaopatrzeniu sklepów. Dzięki temu są ograniczone rachunki na stacjach. Może to zmniejszać presję na kolejne podwyżki w handlu. Gdyby nie było tych rozwiązań, zdaniem dra Łuczaka, „otoczenie kosztowe dla producentów i dystrybutorów byłoby mniej korzystne”.
Ekspert zwraca uwagę jednak na to, że tańsze tankowanie należy oddzielić od tańszych zakupów. „Niższa cena paliwa nie przekłada się automatycznie, w tej samej skali i od razu, na cenę karpia, mięsa, pieczywa czy ciast. Firmy ponoszą także wydatki na energię elektryczną, gaz, chłodzenie, magazynowanie, opakowania i pracowników. Część towarów zależy od kursu złotego i cen surowców na rynkach międzynarodowych. Oszczędności na paliwie przedsiębiorstwa mogą wykorzystywać do amortyzowania innych podwyżek kosztów, zamiast obniżać ceny na półkach. CPN raczej ogranicza ryzyko dalszych wzrostów, niż powoduje powszechne obniżki” - zauważył dr Łuczak.
W ciągu ponad dwóch miesięcy, które pozostały do świąt Bożego Narodzenia może wiele zmienić się na rynkach energii, w podaży surowców oraz w decyzjach sieci handlowych. Jak przypomina ekspert, grudzień to okres jeszcze silniejszej konkurencji o uwagę i pieniądze klienta. Mogą wtedy wystąpić intensywne promocje, szczególnie na te produkty, które tradycyjnie kojarzymy z Wigilią. Nie oznacza to jednak, że spadnie nam koszt całego koszyka. Przy obniżce cen kilku produktów, mogą jednocześnie utrzymać wysokie ceny w innych dziedzinach.
Jak drogo będzie na święta?
„W mojej ocenie scenariuszem bazowym na tegoroczne Boże Narodzenie jest umiarkowany, kilkuprocentowy wzrost kosztów typowych zakupów świątecznych w porównaniu z grudniem ubiegłego roku, przy dużych różnicach między produktami. To ocena aktualnych trendów i ryzyk, nie wynik pomiaru przyszłych cen. Jeżeli sytuacja na rynku paliw i energii się ustabilizuje, a konkurencja promocyjna pozostanie silna, wzrost rachunku może być stosunkowo łagodny. Jeśli jednak ceny surowców ponownie istotnie wzrosną, niektóre towary mogą podrożeć znacznie bardziej, niż sugerują dzisiejsze średnie” - przekazał ekspert Grupy BLIX.
Na nasze pytanie, czy tegoroczne święta mogą być rekordowe, dr Krzysztof Łuczak odparł, że samo określenie „rekordowo drogie święta” należy doprecyzować. W przypadku dodatniej inflacji rachunek może być najwyższym w historii. I to mimo, że tempo wzrostu cen będzie o wiele niższe od poprzednich lat. Konsumenci zwracają uwagę na to, jak zmieniły się ich dochody i wydatki stałe. Dla gospodarstw nawet umiarkowane podwyżki cen żywności mogą być dotkliwe, gdy mają niewielki margines w budżecie.
„Podsumowując, CPN powinien złagodzić skutki wysokich kosztów paliw, ale nie rozwiąże kwestii cen świątecznego koszyka. Najrozsądniej przygotowywać się na święta nieco droższe niż poprzednie, lecz bez przesądzania o cenowym szoku. Ostatecznie zdecydują ceny surowców i energii w listopadzie i grudniu, poziom promocji oraz zachowanie producentów i sieci handlowych. W praktyce warto porównywać ceny konkretnych artykułów i rozkładać część zakupów w czasie, zamiast zakładać, że jeden rządowy program zapewni ogólny spadek cen przed świętami” - podsumował ekspert.
Źródło: Radio ZET/UCE Research
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET