`

Dlaczego w osiedlowych sklepach jest tak drogo? Powód inny niż myślicie

2 min. czytania
16.12.2024 08:34
Obserwuj nas na Google

Między cenami w małych osiedlowych sklepikach a cenami w dyskontach jest prawdziwa przepaść. Nie wynika ona jednak z nadzwyczajnej chęci sklepikarzy do osiągnięcia dużego zysku. Za dysproporcją stoją działania dyskontów, które uzyskują dobre warunki zakupowe od producentów kosztem pozostałych uczestników rynku.

paragon za zakupy
fot. Bartlomiej Magierowski/East News
  • Dyskonty, ze względu na duży wolumen zamówień, mogą negocjować niskie ceny z producentami, co przekłada się na niższe ceny dla konsumentów
  • Małe sklepy nie są w stanie konkurować z dyskontami pod względem cen, ponieważ nie mają takiej siły negocjacyjnej
  • W efekcie w małych osiedlowych sklepach ceny są wyższe, a asortyment ograniczony

Dyskonty kontra sklepy osiedlowe. Stąd różnica cen?

Konkurencja na rynku handlu detalicznego jest zaburzona – stwierdziła Polska Izba Handlu. - Powodem problemów polskich sklepów małoformatowych są znaczące dysproporcje w podejściu wielu producentów do poszczególnych formatów sklepów, niejednokrotnie wymuszone przez politykę zakupową największych graczy rynkowych, czyli dyskontów – stwierdził Maciej Ptaszyński, prezes PIH.

Oglądaj

- Niestety, ale znacząca część wiodących wytwórców, konstruując swoje polityki sprzedażowe, na które silnie wpływają realia ich współpracy z dyskontami, nie jest w stanie wykorzystać potencjału segmentu niezależnych detalistów. Przez to sklepy małoformatowe nie mogą być konkurencyjne wobec segmentu dyskontów, a konsumentom ogranicza się dostęp do ulubionych marek w dobrych cenach. Zwracamy uwagę na ten problem już od 2017 roku, aczkolwiek w ostatnim czasie staje się on coraz poważniejszy – dodał Ptaszyński.

Skutki takiej polityki są niekorzystne dla wszystkich uczestników rynku. Producenci, chcąc utrzymać współpracę z dyskontami, zmuszeni są do oferowania im niskich cen, co ogranicza ich możliwości rozwoju i wprowadzania nowych produktów. Z kolei mali detaliści tracą klientów, którzy wolą robić zakupy w tańszych dyskontach.

Redakcja poleca

Problem ten jest szczególnie widoczny w okresach przedświątecznych, kiedy dyskonty prześcigają się w promocjach i obniżkach cen. Małe sklepy nie są w stanie konkurować z nimi pod względem cen, ponieważ nie mają takiej siły negocjacyjnej i nie mogą sobie pozwolić na sprzedawanie produktów ze stratą, aby przyciągnąć klientów.

Wysokie ceny w małych sklepach. Wina dyskontów.

Przykładem produktu, na którym dyskonty toczą „wojnę cenową”, jest masło. W ostatnim czasie cena masła znacząco wzrosła, co spowodowało, że klienci zaczęli szukać tańszych alternatyw. Sieci handlowe doskonale zdają sobie z tego sprawę i wykorzystują masło jako „przynętę”, aby przyciągnąć klientów do swoich sklepów. Przed świętami można spodziewać się nasilenia promocji i obniżek cen masła, ponieważ sieci handlowe będą chciały wykorzystać wzrost popytu na ten produkt.

Redakcja poleca

- Problem nierówności na rynku jest szczególnie zauważalny podczas pików zakupowych. Znajdujemy się w najgorętszym dla handlu okresie, czyli przed świętami Bożego Narodzenia. Agresywne kampanie marketingowe i masowe promocje czy wojny cenowe w dyskontach zachęcają konsumentów do udawania się do tych placówek. Mniejsi przedsiębiorcy działający w segmencie małopowierzchniowym nie są w stanie konkurować z nimi ani na polu marketingowym, ani pod kątem cen. Klienci częściej więc wybierają się do sklepów większego formatu. Nie znajdą w nich jednak tak szerokiej oferty asortymentowej, nierzadko również swoich ulubionych markowych produktów – stwierdził Maciej Ptaszyński

Źródło: Radio ZET/Polska Izba Handlu

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET