Milion polskich emerytów może dostać 400 zł do emerytury. Oto, co trzeba zrobić

2 min. czytania
14.03.2025 15:52
Obserwuj nas na Google

Nawet milion osób w Polsce może mieć zaniżoną emeryturę. Chodzi o osoby, które pracowały przed 1999 rokiem. Jest szansa, by dostać 300-400 zł więcej, jednak potrzebne są pewne dokumenty.

emerytka liczy pieniądze
fot. Marek BAZAK/East News
  • Nawet milion Polek i Polaków może mieć zaniżoną emeryturę.
  • Chodzi o osoby, które pracowały przed 1999 rokiem.
  • Jest jednak szansa na ponowne przeliczenie emerytury, nawet jeśli zakład pracy już nie istnieje.
Nie przegap

400 zł do emerytury dla miliona Polek i Polaków. Jak to uzyskać?

Nawet milion Polek i Polaków, którzy pracowali przed 1999 rokiem, może mieć zaniżone emerytury — szacuje wyborcza.biz. Chodzi o te osoby, które w przeszłości nie dostarczyły wszystkich świadectw pracy, szczególnie tych z lat 90. W ten sposób wysokość świadczenia emerytalnego mogła zostać nieprawidłowo naliczona. ZUS przypomina o tym, iż istnieje możliwość ponownego przeliczenia emerytury. Zasada jest prosta: należy dostarczyć brakujące dokumenty. Niestety, sprawa nie jest łatwa, kiedy zakład pracy już nie istnieje. Mimo to nadal mamy szansę na 300-400 zł więcej do świadczenia. Wystarczy odszukać dokumenty w jednym z możliwych miejsc:

  • u następcy prawnego zlikwidowanej jednostki,
  • w jednostce nadrzędnej, której zlikwidowany zakład podlegał,
  • w firmie zajmującej się przechowywaniem i archiwizacją dokumentów, jeżeli zostały one tam przekazane przez pracodawcę.

Aby ustalić, gdzie przechowywana jest potrzebna nam dokumentacja, można udać się do Archiwum Państwowego w Warszawie, które prowadzi ewidencję pracodawców, albo skorzystać z bazy zlikwidowanych lub przekształconych zakładów pracy, która jest prowadzona przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

Quiz: Quiz. Dodatkowe pieniądze dla emerytów. 10/10 za wszystkie dodatki

1/10 Dodatek pielęgnacyjny przyznawany jest osobom, które ukończyły:

Dlaczego emerytura może być zaniżona?

Problem zaniżonych emerytur wynika z braku dokumentacji, a to jest z kolei związane ze zmianą w systemie. Przed 1999 rokiem pracodawca był zobowiązany do przesyłania do ZUS składek za wszystkich pracowników łącznie. To jednak zmieniło się z chwilą wprowadzenia indywidualnych kont w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych. Jeśli jednak Zakład nie dysponuje dokumentacją, a dany zakład pracy nie istnieje, nie ma skąd zaległych zaświadczeń uzyskać. Tu właśnie jest pole dla pracownika, by odnaleźć i dostarczyć wymagane świadectwa pracy.

Źródło: Radio ZET/finanse.wp.pl/gospodarka.dziennik.pl/wyborcza.biz

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET