`

Dodatkowe kontrole klientów w Biedronce. Nowe zasady także w innych sklepach

2 min. czytania
02.01.2024 15:59
Obserwuj nas na Google

Od 1 stycznia 2024 osoby chcące kupić napój energetyczny muszą potwierdzić pełnoletność i wylegitymować się dowodem tożsamości. Nowe zasady klienci Biedronki odczuli jeszcze przed Nowym Rokiem, jako że sieć handlowa dokonała w części sklepów aktualizacji oprogramowania kasowego pod koniec 2023 roku. Identyczne zmiany wprowadziły także pozostałe sieci handlowe.

klienci przy kasach w Biedronce
fot. materiały prasowe Biedronki

Biedronka zaczęła stosować nowe przepisy dotyczące napojów energetycznych na parę dni przed ich wejściem w życie. Klienci, którzy kupowali napoje energetyczne, proszeni byli o okazanie dokumentu tożsamości, tak jakby nabywali alkohol. Zmiany obowiązywały w kasach ze sprzedawcami oraz w punktach samoobsługowych. Kontrole wieku kupujących „energetyki” rozpoczęły się także w innych sklepach.

„Energetyki” tylko dla dorosłych. Kupujący proszeni o dowód

Obowiązująca od 1 stycznia 2024 ustawa zdefiniowała napoje energetyczne jako „artykuły z ograniczeniem sprzedaży”. W praktyce oznacza to, że kupowanie „energetyków” będzie przebiegało identycznie, jak nabywanie alkoholu: obowiązkiem sklepu będzie wylegitymowanie klienta i zweryfikowanie, czy jest pełnoletni.

Oglądaj

Zakaz sprzedaży nieletnim objął napoje z dodatkiem tauryny i kofeiny, gdzie ilość tych substancji przekracza 150 mg/l. Może więc okazać się, że producenci przygotują wersje „energetyków” z obniżoną zawartością tych substancji, aby nie kwalifikowały się do ograniczenia sprzedaży.

Nowe przepisy nakładają ponadto na producentów obowiązek wyraźnego oznaczania oferowanego towaru: na opakowaniu będzie musiał być w sposób „wyraźny, czytelny i nieusuwalny” zamieszczony napis „napój energetyczny” lub „napój energetyzujący”. Musi on stanowić minimum 10 procent powierzchni opakowania jednostkowego.

Redakcja poleca

Przymykania oka na nowe przepisy nie należy się spodziewać: nowe prawo wprowadziło dotkliwe kary zarówno dla sklepów, jak i producentów. Złamanie zakazu sprzedaży „energetyków” nieletnim grozi karą w wysokości do 2000 zł. Nawet 200 000 zł może z kolei zapłacić producent, który nie dostosuje się do nowych wymogów dotyczących oznaczania opakowań.

– Jeżeli mamy triadę: kofeina, tauryna, duża ilość cukru, oraz to co organizm z tym dostaje, czyli szybki zastrzyk energii, pobudzenie ośrodkowego układu nerwowego, to logiczne jest, że organizm będzie przyzwyczajał się do tego stanu odczuwania – ostrzegła w rozmowie z Radiem ZET Agnieszka Danielewicz, dietetyczka z trójmiejskiego Instytutu Eligo. Może to doprowadzić do uzależnienia od „energetyków”, czemu przeciwdziałać mają zakazy wprowadzone przez nowe prawo.

Źródło: Radio ZET

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET