Donald Tusk zapowiada obniżki cen paliw. „Na ostatnie dwa tygodnie wakacji”

2 min. czytania
27.07.2026 16:27
Obserwuj nas na Google

Po zakończeniu programu CPN ceny paliw na stacjach w Polsce wystrzeliły. Po wecie prezydenta ws. podatku od nadzwyczajnych zysków rząd szuka nowych możliwości wsparcia dla tankujących. Podczas konferencji prasowej w Głuchołazach Donald Tusk przedstawił, jakie są plany w tej sprawie.

Donald Tusk
fot. Filip Naumienko/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie działania planuje rząd w przypadku wzrostu cen paliw.
  • Dlaczego premier Tusk rozważa interwencję na rynku paliw.
  • Co miało finansować planowane wpływy z podatku od nadzwyczajnych zysków.
  • Od czego uzależniona jest decyzja o wprowadzeniu regulowanych cen paliw.

Rząd szykuje nowe rozwiązanie

To kolejny tydzień od zakończenia programu CPN, kiedy to tankujący paliwo płacą i płaczą. Rząd przekonuje, że nie będzie się przyglądał tej sytuacji z założonymi rękami. Premier Donald Tusk podczas konferencji prasowej zadeklarował gotowość do ponownej interwencji na rynku paliw. Jak podkreślił, stanie się tak, jeśli sytuacja na światowych rynkach ponownie się pogorszy, a ceny ropy znów zaczną dynamicznie rosnąć.

Szef rządu poinformował, że jeśli okaże się, że ceny będą mocniej szły w górę, rząd zaproponuje rozwiązanie, które pozwoli utrzymać niższe ceny paliw przynajmniej przez dwa ostatnie tygodnie wakacji, by odciążyć powroty w urlopów.

Redakcja poleca

– Rozmawiałem z ministrem finansów. Jeśli się okaże, że sytuacja znowu jest niestabilna, że ceny znowu mogą pójść w górę, to zaproponujemy takie rozwiązanie, żeby przynajmniej na ostatnie dwa tygodnie wakacji, a więc wtedy, kiedy zaczną się powroty z wakacji, wprowadzić regulowane ceny paliw – przekazał premier.

Donald Tusk skomentował również decyzję prezydenta Karola Nawrockiego o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego ustawy wprowadzającej podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Jak przekonywał premier, wpływy z tej daniny miały pomóc sfinansować obniżki cen paliw. Założenie było takie, by producenci i sprzedawcy paliw ciekłych zapłacili 4 mld zł podatku od nadzwyczajnych zysków, osiągniętych w okresie podwyższonych cen paliw – aż 3,8 mld w 2026 roku. – Trochę szkoda tych 4 mld zł, bo my je przeznaczyliśmy na to, żeby obniżać ceny paliw – stwierdził.

Wszystko zależy od cen ropy

Donald Tusk zaznaczył, że decyzja o wprowadzeniu nowego rozwiązania nie została jeszcze przesądzona. Ma to być uzależnione od sytuacji na światowych rynkach oraz dalszego rozwoju wydarzeń na Bliskim Wschodzie. Jeśli ceny ropy pozostaną stabilne, nie będzie konieczności, by sięgać po nadzwyczajne rozwiązania.

Źródło: Radio ZET/Kancelaria Premiera/fakt.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET