Blokada Ormuz a ceny paliw w Polsce. Dlaczego odczuwamy skutki konfliktu na Bliskim Wschodzie?
Średnie ceny paliw przekroczyły 7 zł za litr, a wkrótce mogą dojść do poziomu 8 zł za litr - alarmują eksperci. Choć Polska nie sprowadza ropy naftowej przez Cieśninę Ormuz, to odczuwa konsekwencje powrotu do pełnoskalowego konfliktu na Bliskim Wschodzie. Dlaczego tak się dzieje?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak blokada Cieśniny Ormuz wpływa na ceny paliw w Polsce.
- Dlaczego konflikt USA-Iran powoduje wzrost cen ropy.
- Co z prognozami cen paliw w sytuacji eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie.
- Jakie czynniki wpływają na wzrost kosztów paliw w Europie.
Eskalacja konfliktu między USA a Iranem przekłada się na ceny paliw na polskich stacjach. - Podwyżka cen paliw jest niestety skokowa. W przypadku benzyny jest drożej średnio o 24 grosze za litr. Najbardziej zdrożał jednak diesel - mówiła Radiu ZET analityk rynku paliw z BM Reflex, Urszula Cieślak.
Rząd nie wyciągnie pomocnej dłoni
W zeszłym tygodniu ceny benzyny wzrosły o 24–27 gr za litr, a oleju napędowego – o 33 gr za litr. Średnie ceny paliw przekroczyły już 7 zł za litr, a to nie koniec drożyzny. Eksperci przewidują kolejny wzrost cen, a rząd nie zamierza obniżyć stawki VAT na paliwa czy ustalić maksymalnej ceny paliw na stacjach benzynowych.
- Wytrzymałość budżetu ma swoje granice - odpowiedział premier Donald Tusk na pytania dziennikarzy o powrót programu Ceny Paliwa Niżej (CPN).
Rządowy program osłonowy CPN wszedł w życie 31 marca i trwał do 30 czerwca. Dopłaty do paliw były odpowiedzią na wybuch konfliktu USA-Iran, którego jedną z konsekwencji jest blokada Cieśniny Ormuz. Przez ten jeden z najważniejszych i najbardziej strategicznych szlaków morskich na świecie przepływa około 20 proc. światowej ropy naftowej i do 30 proc. skroplonego gazu (LNG). Blokada cieśniny przez Iran natychmiastowo wywołuje skoki cen ropy i gazu na światowych giełdach.
Polska importuje ropę naftową przede wszystkim z Arabii Saudyjskiej (ok. 50 proc. dostaw) oraz Norwegii. Pozostałe dostawy pochodzą z innych kierunków morskich, w tym ze Stanów Zjednoczonych i Gujany. Konflikt na Bliskim Wchodzie i blokada Cieśniny Ormuz nie zagrażają bezpośrednio dostawom surowca do Polski. Dostawy z Arabii Saudyjskiej wysyłane są z portów nad Morzem Czerwonym, a nie z Zatoki Perskiej. To jednak nie oznacza, że Polska jest odporna na wzrost cen paliw.
“Blokada Ormuz wpływa na światowe ceny ropy”
Jak wyjaśnia ekspertka ds. bezpieczeństwa energetycznego Agata Łoskot-Strachota, rynek naftowy to system naczyń połączonych, dlatego blokada strategicznych szlaków, takich jak Cieśnina Ormuz, podnosi ceny hurtowe na całym świecie niezależnie od źródła pochodzenia surowca.
- Ceny ropy są kształtowane przez ogólnoświatowy rynek, a ten bardzo reaguje, szczególnie jeżeli chodzi o ceny hurtowe surowca, na wszystkie wydarzenia polityczne, w tym na problemy w cieśninie Ormuz. Blokada akwenu wpływa na ograniczenie podaży ropy na rynku światowym, a to ma swoje odzwierciedlenie w cenie hurtowej ropy, nie tylko tej bliskowschodniej - wyjaśnia ekspertka z Ośrodka Studiów Wschodnich.
Łoskot-Strachota podkreśla, że wzrosty cen nie są jedynie efektem niepokoju inwestorów. Podwyżki wynikają z danych dotyczących dostępności surowca na świecie. Im mniej ropy, tym większe na niej zapotrzebowanie, a to przekłada się na wzrost cen.
- Zazwyczaj w Europie, nawet w Polsce, mamy możliwość przelicytowania biedniejszych odbiorców. To jednak zawsze oznacza wzrost kosztów - tłumaczy Agata Strachota-Łoskot.
Co z cenami paliw? Ekspertka: “Trudno przewidzieć, co będzie”
Ekspertkę zapytaliśmy również o prognozy cenowe na najbliższe tygodnie. Strachota-Łaskot twierdzi, że ze względu na nieprzewidywalną dynamikę konfliktu na Bliskim Wschodzie trudno jest dokładnie przewidzieć, co się wydarzy.
- Większości graczy światowych, w tym tych zaangażowanych w konflikt, powinno zależeć na stabilizacji cen i odblokowaniu cieśniny Ormuz. Natomiast jest tyle nieracjonalnych możliwych wydarzeń, że trudno przewidzieć, co będzie - mówił Łoskot-Strachota.
Z jednej strony Amerykanom i Iranowi zależy na odblokowaniu cieśniny, ale z drugiej strony czerpią również profity z jej blokady. - Wszystkim stronom, oprócz może Izraela, zależy na tym, żeby cieśninę Ormuz odblokować, aby zarabiać na eksporcie ropy i nie mieć zbyt wysokich cen. Jednocześnie dla Iranu cieśnina pozostaje instrumentem walki. Podobnie jest w przypadku Amerykanów, którzy wykorzystują ją do blokady irańskiego eksportu - wyjaśnia ekspertka ds. bezpieczeństwa energetycznego.
Konflikt na Bliskim Wschodzie może mieć jeszcze poważniejsze skutki dla światowego rynku paliw. Iran ma rozważać zablokowanie również inne cieśniny: Bab al-Mandab. Teheran miał poprosić Huti o zamknięcie tego akwenu w razie ataku USA na infrastrukturę Iranu.
- To jest cieśnina, przez którą obecnie przekierowywane jest sporo ropy z Arabii Saudyjskiej - mówi Łoskot-Strachota.
Przez cieśninę przechodzi około 10–15 proc. światowego handlu morskiego, w tym znacząca część importu ropy i gazu do Europy.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET