Drogie święta w polskich górach
Zimowy pobyt w polskich górach robi się coraz droższy. Ceny regularnie rosną, ale w tym roku będą najwyższe od wielu lat. Turyści zapłacą więcej za noclegi i atrakcje.
Ceny zimowego pobytu w polskich górach sukcesywnie rosną. W tym roku będą jednak najdroższe od wielu lat. Z informacji podanych przez Business Insider wynika, że etap problemów z obłożeniem hoteli i miejsc noclegowych w polskich Tatrach minął. Jak przyznał Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej w rozmowie z PAP, "święta będą rekordowe pod względem frekwencji turystycznej, licząc od czasu lockdownu". Turystów zdają się nie odstraszać bardzo wysokie ceny za noclegi, ponieważ już na początku grudnia w niektórych obiektach obłożenie wynosiło 100 proc.
Fakt z kolei podaje, że ceny za pokoje są naprawdę wysokie. Mediana cen w obiektach pod Giewontem w czasie świąt Bożego Narodzenia wynosi 700 zł w przypadku pokoi dwuosobowych, natomiast w Sylwestra jest to już 820 zł. To jednak nie koniec rekordów, z którymi mierzyć się będą turyści w tym roku. Bardzo dotkliwie odczują to przede wszystkim kierowcy, którzy zamierzają np. odstawić auto przy szlakach nad Morskie Oko (Łysa Polana i Palenica Białczańska). Według "Gazety Wyborczej" ta usługa będzie kosztować kierowców aż 55 zł, co oznacza, że kwota wzrosła przez rok aż o 19 zł.
Rosną również ceny atrakcji turystycznych. Przykładem może być wizyta w Termach Zakopiańskich, gdzie godzinne korzystanie z nich uszczupli portfel o 35 zł. Za cały dzień należy zapłacić 199 zł. Zimowy pobyt dla wielu osób kojarzy się nieodłącznie z kuligiem, który w tym sezonie jest naprawdę drogi. Cena za osobę to aż 339 zł, a goście w ramach ceny otrzymują też poczęstunek i udział w góralskiej biesiadzie.
Źródło: Radio ZET/PAP/Business Insider/Fakt/Gazeta Wyborcza
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET