Duże zmiany w kluczowym świadczeniu dla seniorów. Może wzrosnąć aż do 50 proc.
Nawet kilkaset złotych więcej miesięcznie – taki efekt może przynieść planowana zmiana renty wdowiej. Włodzimierz Czarzasty zapowiedział podniesienie dodatku do 50 proc. drugiego świadczenia i otwarcie programu dla większej liczby osób.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile obecnie wynosi renta wdowia i kiedy wzrośnie.
- Kto może otrzymać świadczenie z ZUS.
- Jakie zmiany zapowiedziano na 2028 rok.
Renta wdowia do 50 proc.?
Renta wdowia działa w Polsce od 1 lipca 2025 roku i od początku wzbudza duże zainteresowanie seniorów. Świadczenie pozwala połączyć własną emeryturę lub rentę z częścią renty rodzinnej po zmarłym małżonku. Teraz pojawiła się zapowiedź kolejnej zmiany, która może znacząco zwiększyć wypłaty.
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty poinformował, że w 2028 roku renta wdowia miałaby zostać podniesiona do 50 proc. drugiego świadczenia. Oznaczałoby to, że uprawniona osoba otrzymywałaby 100 proc. jednego świadczenia oraz połowę drugiego. – Doprowadzimy do tego, że to świadczenie będzie wynosiło 50 proc. – czyli jedno 100 proc., a drugie 50 proc. – zapowiedział polityk.
Jednocześnie zadeklarował, że zmiany miałyby objąć wszystkie wdowy i wszystkich wdowców, którzy obecnie nie zawsze spełniają ustawowe kryteria.
Ile obecnie wynosi renta wdowia?
Na razie obowiązują dotychczasowe zasady. Od lipca 2025 roku osoba uprawniona może otrzymywać:
- 100 proc. własnego świadczenia oraz 15 proc. renty rodzinnej,
- albo 100 proc. renty rodzinnej oraz 15 proc. własnego świadczenia.
Od 1 stycznia 2027 roku udział drugiego świadczenia ma wzrosnąć z 15 do 25 proc. Ta zmiana wynika już z obowiązujących przepisów.
Zapowiadane 50 proc. byłoby więc znacznie większą podwyżką niż ta przewidziana obecnie.
Kto może dostać rentę wdowią?
Samo bycie wdową lub wdowcem nie wystarczy do otrzymania świadczenia. Obecnie trzeba spełnić kilka warunków jednocześnie.
Prawo do renty wdowiej ma osoba, która:
- ma ukończone 60 lat (kobieta) lub 65 lat (mężczyzna),
- pozostawała ze zmarłym małżonkiem we wspólności małżeńskiej do dnia jego śmierci,
- nabyła prawo do renty rodzinnej po zmarłym małżonku nie wcześniej niż po ukończeniu 55 lat w przypadku kobiet i 60 lat w przypadku mężczyzn,
- nie pozostaje obecnie w kolejnym związku małżeńskim.
Świadczenie przysługuje osobom, które mają zarówno prawo do renty rodzinnej, jak i własnego świadczenia, np. emerytury, renty z tytułu niezdolności do pracy czy emerytury rolniczej.
Największa zmiana może dotyczyć wieku owdowienia
Jednym z najbardziej dyskutowanych warunków jest moment uzyskania prawa do renty rodzinnej po zmarłym małżonku. Obecne przepisy wykluczają część osób, które straciły partnera wcześniej. Przykładowo kobieta, która została wdową przed ukończeniem 55 lat, może nie spełnić obecnych wymagań do otrzymania renty wdowiej.
Zapowiadane zmiany zakładają usunięcie tego ograniczenia. Oznaczałoby to, że większa grupa wdów i wdowców mogłaby ubiegać się o dodatkową wypłatę.
Jak złożyć wniosek o rentę wdowią?
Osoby spełniające obecne warunki muszą złożyć wniosek o ustalenie zbiegu świadczeń z rentą rodzinną (formularz ERWD).
Dokument można przekazać m.in.:
- osobiście w placówce ZUS,
- przez pełnomocnika,
- pocztą,
- elektronicznie przez PUE/eZUS.
Jeżeli osoba ma już przyznaną zarówno rentę rodzinną, jak i własne świadczenie, zazwyczaj nie musi dołączać dodatkowych dokumentów.
Zmiany mogą kosztować miliardy
Podwyższenie udziału drugiego świadczenia oraz rozszerzenie grupy uprawnionych oznaczałoby dodatkowe wydatki dla budżetu państwa. Na razie nie przedstawiono pełnych wyliczeń dotyczących kosztów takiej reformy. Ostateczny wpływ na finanse publiczne zależałby m.in. od liczby nowych beneficjentów, wysokości świadczeń oraz szczegółowych zasad wypłaty.
Na dziś pewna pozostaje jedna zmiana – od 2027 roku druga część świadczenia wzrośnie do 25 proc. Czy w przyszłości będzie to 50 proc., okaże się dopiero po ewentualnych pracach nad nowymi przepisami.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET