- Dysmorfia finansowa zniekształca ocenę sytuacji finansowej.
- Wydaje nam się, że mamy mniej lub więcej pieniędzy niż w rzeczywistości
- Obie sytuacje mogą prowadzić do poważnych kłopotów.
Dysmorfia finansowa: nie stać mnie!
Dysmorfia finansowa to zaburzenie, które powoduje zniekształcony obraz własnej sytuacji finansowej. Dotyczy to często osób, które wychowywały się w ubogich domach i w dorosłym życiu, nawet gdy zarabiają dużo pieniędzy, trudno im poczuć bezpieczeństwo finansowe. Drugą grupą są osoby, które doświadczyły biedy w dorosłym życiu – na przykład bankructwa.
„Niedawno dostałam mandat za przekroczenie prędkości i to mi zrujnowało dzień, ponieważ był to nieoczekiwany koszt, na który w mojej głowie, nie mogłam sobie pozwolić. Oczywiście mogłam, oznaczało to po prostu, że nie mogłam odłożyć tyle, ile chciałam” – powiedziała magazynowi „Money” Emma Hull, 29-letnia właścicielka domu, która ma sporą sumę odłożoną na kontach oszczędnościowych i inwestycyjnych.
Kobieta obsesyjnie sprawdza stan swojego konta. Ciągle wydaje jej się, że jej na coś nie stać, a każdy niezaplanowany wydatek wywołuje u niej lęk. „Jestem osobą, która każdego ranka sprawdza stan swojego konta. Chciałabym się mniej przejmować i pozwolić sobie na trochę przyjemności, ale moja głowa często mnie blokuje” – przyznała kobieta.
Dysmorfia finansowa: kto bogatemu zabroni?
Na drugim biegunie dysmorfii finansowej znajdują się osoby, którym wydaje się, że mają więcej pieniędzy niż w rzeczywistości. Ta grupa wydaje zdecydowanie za dużo, co często prowadzi do kłopotów finansowych. Problemem są zwłaszcza odroczone płatności i sprzęty wzięte na raty, które w końcu trzeba uregulować.
Dysmorfia finansowa może też objawiać się tym, że czujemy się źle, bo dużo zarabiamy. Tak, są takie osoby. Nierówności społeczne wywołują u nich obniżenie nastroju, co w skrajnych przypadkach może prowadzić do depresji. Gdy temat pieniędzy przyprawia nas o palpitacje serca, warto zasięgnąć porady psychologa.
Podobnym zaburzeniem jest dysmorfofobia – powodująca zniekształcenie obrazu własnego ciała. „Zaabsorbowaniem jednym lub kilkoma dostrzeganymi defektami lub wadami w wyglądzie, które są niezauważalne lub uważane za niewielkie przez innych” – wyjaśnia DSM-5, klasyfikacja zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Czynnikiem wywołującym zaburzenia lękowe czy depresję może być np. nietypowy wzrost, pieprzyk, blizna czy odstające uszy.
Źródło: Radio ZET/Money
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET