Emerytury nie pozwolą nam się utrzymać? „Polacy o tym wiedzą, ale nic nie robią"
Obecni 30-latkowie powinni liczyć się z wizją biedaemerytur. Choć mają tego świadomość, to nie zawsze decydują się oszczędzać na jesień życia – wynika z raportu Związku Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce.
Emerytura w przypadku statystycznego seniora nie jest wyższa od płacy minimalnej. Jak oszacował Zakład Ubezpieczeń Społecznych, w bieżącym roku przeciętna emerytura może wynieść 3304 zł brutto. Świadczenie z ZUS w relacji do przeciętnej płacy będzie jeszcze niższe – ostrzegają eksperci. Co o tzw. stopie zastąpienia wiedzą Polacy i czy oszczędzają na jesień życia?
Idą ciężkie czasy. Przyszli emeryci już powinni zacząć oszczędzać
W najnowszej edycji badania „Sytuacja na rynku consumer finance”, realizowanego przez Związek Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce (ZPF) oraz Instytut Rozwoju Gospodarczego Szkoły Głównej Handlowej (IRG SGH), respondenci zostali zapytani o przewidywania dotyczące emerytur, które będą dostawać w przyszłości.
Polacy w większości nie mają złudzeń, że nie lada wyzwaniem będzie utrzymanie się jedynie z emerytury za 20 czy 30 lat. Prawie trzy czwarte Polaków, którzy nie pobierają jeszcze emerytury, jest przekonanych, że przyszłe świadczenia nie zapewnią im odpowiedniego poziomu życia.
Ankietowani zostali poproszeni o odpowiedź na pytanie, czy przyszłe świadczenia emerytalne zapewnią im odpowiedni poziom życia, jeszcze siedem lat temu nieco bardziej optymistycznie patrzyli w przyszłość. - Wówczas odsetek sceptyków nie przekraczał jednej trzeciej. Widać więc, że coraz więcej osób oswoiło się z obecnym w debacie publicznej pojęciem „stopa zastąpienia” oraz faktem, że będzie ona niska. Wpływ na to mają też prognozy emerytalne, które ubezpieczeni dostają z ZUS-u - podkreśla dr Sławomir Dudek, ekonomista z IRG SGH
i współautor badania.
Stopa zastąpienia to procentowy wskaźnik pokazujący relację między średnią płacą a prognozą przyszłej emerytury. Zgodnie z rekomendacją Międzynarodowej Organizacji Pracy, system emerytalny powinien zapewniać przyznawanie świadczeń na poziomie nie niższym niż 40 proc. Tyle zatem minimalnie powinna wynosić stopa zastąpienia. - Przyszłe emerytury będą niskie w porównaniu do średniego wynagrodzenia. Wskaźnik zastąpienia będzie w przypadku wielu ubezpieczonych wynosił nawet 20-30 proc. - przestrzegł ekonomista.
Autorzy raportu zwrócili uwagę, że choć przyszli emeryci zdają sobie sprawę z możliwych tarapatów finansowych w przyszłości, to wielu z nich nie oszczędza na jesień życia. „Chociaż niemal trzy czwarte ankietowanych obawia się niskich emerytur w przyszłości, to jednocześnie 44,2 proc. nie podejmuje żadnych działań, by zwiększyć swoje dochody w przyszłości” – czytamy.
Ci, którzy oszczędzają, zwykle robią to na własną rękę np. na koncie oszczędnościowym w banku.
Co dziesiąty ankietowany zdecydował się na oszczędzanie w IKE/IKZE. Popularność zyskują także PPK, czyli Pracownicze Plany Kapitałowe.
- Promocja idei oszczędzania jest istotna nie tylko w kontekście debaty o tzw. wskaźniku zastąpienia, ale również edukacji ekonomicznej społeczeństwa - podsumował Marcin Czugan, prezes ZPF.
Jak wynika z badania „Poziom wiedzy finansowej Polaków 2023”, opublikowanego przez Warszawski Instytut Bankowości i Fundację GPW, kryzysy wymusiły na nas szukanie nowych informacji. Wiedza finansowa Polaków wciąż nie jest na tak wysokim poziomie, by uchronić przed nietrafionymi inwestycjami, oszustwami i utraconymi pieniędzmi. Autorzy raportu widzą jednak cień nadziei, który – paradoksalnie – pojawił się wraz z kryzysem. Polacy coraz częściej prawidłowo identyfikują np. źródło wzrostu cen. Inflacja jest bowiem od miesięcy słowem odmienianym przez wszystkie przypadki.
RadioZET.pl/mat.pras
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET