Fotowoltaika na celowniku. Nowe zagrożenie może sparaliżować dostawy energii
Popularność fotowoltaiki nie zwalnia, ale wraz z nią pojawia się nowy, zaskakujący problem – cyberzagrożenia, które mogą zagrozić stabilności dostaw energii. Wystarczy chwila nieuwagi, by hakerzy przejęli kontrolę nad systemami fotowoltaicznymi, wyłączając panele słoneczne i destabilizując sieć energetyczną.
- Rośnie ryzyko cyberataków na instalacje fotowoltaiczne – hakerzy mogą przejąć kontrolę nad systemami PV, co prowadzi do destabilizacji sieci energetycznej i przerw w dostawach energii
- Inwerter słabym punktem systemów fotowoltaicznych – urządzenie to często łączy się z Internetem, a brak odpowiednich zabezpieczeń czyni go celem ataków, umożliwiając manipulację parametrami systemu
- Aby zminimalizować ryzyko, należy stworzyć oddzielną sieć dla systemu fotowoltaicznego, regularnie aktualizować oprogramowanie i ustawić silne hasła
Panele słoneczne na celowniku hakerów
Wraz z rosnącą popularnością odnawialnych źródeł energii, takich jak fotowoltaika, pojawił się nowy, poważny problem – cyberzagrożenia związane z systemami fotowoltaicznymi. Choć instalacje słoneczne są coraz bardziej powszechne, eksperci ostrzegają, że stają się one celem cyberprzestępców, którzy mogą zdalnie przejąć nad nimi kontrolę i destabilizować dostawy energii.
W 2025 roku, Vangelis Stykas, ekspert ds. cyberbezpieczeństwa, przeprowadził eksperyment, który ujawnia, jak łatwo można zhakować systemy fotowoltaiczne. Korzystając jedynie z telefonu i laptopa, udało mu się obejść zapory sieciowe i przejąć kontrolę nad instalacjami o łącznej mocy większej niż cała niemiecka sieć energetyczna. Dzięki temu, mógłby wyłączyć tysiące paneli słonecznych, co spowodowałoby poważne zakłócenia w dostawach energii.
Przemiany w sektorze energetycznym sprzyjają tego typu zagrożeniom. Wzrost liczby cyberataków na systemy energetyczne jest alarmujący, zwłaszcza w Unii Europejskiej, gdzie od 2020 roku liczba takich ataków znacząco wzrosła. Kluczowym elementem w systemach fotowoltaicznych jest inwerter, który konwertuje prąd stały na zmienny, a jego połączenie z Internetem sprawia, że staje się on potencjalnym celem ataków. Brak odpowiednich zabezpieczeń w tym urządzeniu może prowadzić do przejęcia kontroli nad całą instalacją.
Aby zminimalizować ryzyko, eksperci zalecają, by właściciele instalacji fotowoltaicznych dbali o odpowiednie zabezpieczenia, takie jak regularne aktualizowanie oprogramowania, stosowanie silnych haseł oraz wydzielenie oddzielnej sieci do obsługi systemu fotowoltaicznego. Jednak to nie tylko kwestia użytkowników – również branża energetyczna musi intensywnie pracować nad poprawą cyberbezpieczeństwa, aby przeciwdziałać zagrożeniom.
Nadpodaż energii z OZE
To nie jedyny problem, jaki pojawił się na horyzoncie właścicieli paneli fotowoltaicznych. Jak informuje “Rzeczpospolita”, w Polsce pojawił się problem nadpodaży energii z odnawialnych źródeł energii (OZE), szczególnie fotowoltaicznych. Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) musiały już kilkakrotnie w 2024 roku interweniować, redukując produkcję energii z OZE, aby uniknąć destabilizacji sieci. W marcu PSE nakazały czasowe wyłączenie instalacji o mocy 850 MW, a wcześniej miały miejsce podobne działania w lutym. Powodem tych interwencji jest przewyższająca produkcja energii nad zapotrzebowaniem, co prowadzi do występowania tzw. cen ujemnych na rynku energii.
Rozwiązaniem problemu mają być budowane na dużą skalę magazyny energii, które pozwolą przechować nadmiar energii, ale ich realizacja potrwa jeszcze kilka lat. PSE planują także inwestycje w modernizację sieci energetycznej, przeznaczając na ten cel 64 miliardy złotych w ciągu najbliższych 10 lat. Dalszy wzrost udziału OZE w produkcji energii w Polsce jest spodziewany, a do 2034 roku może wynieść nawet 58% krajowej produkcji energii elektrycznej.
Źródło: Radio ZET/Forsal /Rzeczpospolita
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET