Gminy alarmują ws. bonu ciepłowniczego. 60 zł za odmowną decyzję
Gminy alarmują ws. bonu ciepłowniczego. Urzędy narzekają na koszty i wytykają niedorzeczność w przepisach. Sprawa trafiła na biurko ministra energii Miłosza Motyki.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Na czym polega absurd w przepisach o bonie ciepłowniczym.
- Dlaczego mieszkańcy dostają decyzje odmowne, choć spełniają kryterium dochodowe.
- O co apeluje Związek Miast Polskich w piśmie do ministra energii Miłosza Motyki.
Absurd w przepisach o bonie ciepłowniczym
Urzędy apelują do ministra Miłosza Motyki o przyjrzenie się kwestii refundacji wniosków o bon ciepłowniczy. Absurd obecnych przepisów polega na tym, że miasta ponoszą duże koszty obsługi dokumentów, ale w przypadku rozpatrzonych negatywnie nie dostają dofinansowania. Jak informuje portalsamorzadowy.pl, zgodnie z Ustawą gminy dostają dotację celową, związaną z wypłatą bonów energetycznych, której wysokość wynosi 3 proc. łącznej kwoty dotacji. Oznacza to, że pieniądze gmina dostanie tylko od decyzji pozytywnych.
W przypadku każdego negatywnie rozpatrzonego wniosku gminy poniosą np. koszty związane np. z zakupem licencji na korzystanie z oprogramowania do obsługi wniosków, wysyłką odmownych decyzji, czy po prostu kosztami papieru tonerów i energii, która wiąże się z ich rozpatrywaniem. Przede wszystkim kosztem jest praca urzędników. Szacuje się, że łącznie to około 60 zł za jedną odmowę.
Składają wnioski o bon ciepłowniczy, choć mają "za tani" prąd
I tu pojawia się kolejny problem: władze miast wskazują, że większość wniosków będzie rozpatrzona negatywnie, co wynika z braku świadomości mieszkańców nt. zasad przyznawania bonu ciepłowniczego. Eksponowane jest głównie kryterium dochodowe, tymczasem równie ważną zasadą jest fakt korzystania przez gospodarstwo domowe z ciepła systemowego, gdzie wysokość ceny ciepła za 1 GJ wynosi powyżej 170 zł netto. Kłopot w tym, że składający wniosek często nie zdają sobie z tego sprawy.
"Mieszkańcy jednak często nie znają tych warunków i gdy spełniają kryteria dochodowe, będą się zgłaszać do swoich urzędów gmin po bon ciepłowniczy. Obowiązkiem gminy będzie wydanie decyzji orzekającej o odmowie prawa do świadczenia" — piszą przedstawiciele Związku Miast Polskich w piśmie cytowanym przez portalsamorzadowy.pl.
Miasta apelują do mieszkańców: nie składajcie wniosków
Aby uniknąć masowego napływu wniosków od gospodarstw domowych, co do których już wiadomo, że nie spełniają kryteriów do uzyskania bonu, już pojawiają się aple o to, by wniosków nie składać. Na stronie Częstochowskiego Centrum Świadczeń pojawiła się ważna informacja w tej sprawie.
"Od 3 listopada 2025 r. rusza ogólnopolska akcja przyjmowania wniosków o Bon Ciepłowniczy, nowy instrument wsparcia finansowego dla rodzin na opłacenie rachunków za ogrzewanie. Uwaga: Mieszkańcy Częstochowy podłączeni do miejskiej sieci ciepłowniczej są wyłączeni z programu. Choć program jest skierowany do osób o niskich dochodach, w Częstochowie odbiorcy ciepła systemowego nie spełnią kluczowego wymogu ustawowego. Powodem jest fakt, że ceny ciepła na lokalnym rynku są niższe niż próg pozwalający na zakwalifikowanie do dopłaty" — czytamy w serwisie.
Zasady wypłacania bonu ciepłowniczego obecnym kształcie strona samorządowa ocenia jako absurdalne. Marek Wójcik, sekretarz strony samorządowej, podkreśla, że projekt ustawy nie był konsultowany z samorządowcami i nie mieli oni okazji, by podzielić się swoimi uwagami. W związku z tym ZMP apeluje do resortu o pilne wprowadzenie rozwiązań, które zapewnią samorządom środki na obsługę zadań związanych z wydawaniem decyzji orzekających o odmowie przyznania prawa do bonu ciepłowniczego.
Źródło: Radio ZET/portalsamorzadowy.pl/ ccs.czestochowa.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET