Kiedy nad posesję przyleci dron, możesz zapłacić karę nawet za 5 lat wstecz
Gminy kontrolują posesje mieszkańców, by wykryć którzy z właścicieli w niewłaściwy sposób dokonali zgłoszeń nt. nieruchomości. Mandat może być na 5 lat wstecz. Czego dokładnie to dotyczy i kto powinien się obawiać?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Do czego gminy wykorzystują drony.
- Kto powinien obawiać się takiej kontroli.
- Jak wysokie mogą być kary w [rzypadk wykrycia nieprawidłowości.
Drony buszują nad posesjami. To gminne kontole
Polskie gminy coraz częściej wykorzystuja nowoczesne techologie, by kontorlować niefrasobliwych mieszkańców. Już od kilku lat zimowy krajobraz wzbogacają drony, z pomocą których samorządy kontrolują, czym właściciele domów palą wpiecach. To skuteczne rozwiązanie, bo służby nie mogą sobie ot tak wejść do czyjejś kotłowni, i sprawdzić, co się dzieje. Jednak kontrola źrodeł ciepła to tylko jedno z zastosowań dronów. Innym jest ocena tego, jakie budynki znajdują się na posesji - dokładniej mówiąc, do weryfikacji zgłoszeń podatkowych właścicieli nieruchomości.
Jak działa taka kontrola z drona? Wszystko opiera się na oprogramowaniu, które zestawia ze sobą dane z oficjalnej mapy ewidencyjnej z ortofotomapą. Rezultat jest taki, że niezgłoszone budynki widać jak na dłoni. Mapa ewidencyjna dokładnie pokazuje, które budynki są zgłoszone, natomiast mapa satelitarna pokazuje stan rzeczywisty. W ten sposób identyfikowane są wszystkie dobudowane ganki, garaże, tarasy i inne obiekty. Dodatkowo drony mają wbudowane też kamery termowizyjne i widzą dokładnie, czy poddasze, które miało być nieużyktowe, w rzeczywistości jest mieszkalne.
Kary nawet do pięciu lat wstecz
Jeżeli dron zauważy rozbieżności pomiędzy zgłoszeniem a stanem fakycznym, właściciele nieruchomości wzywani są do złożenia wyjaśnień. Wielu mieszkańców dostaje w tej sprawie pisma. W przypadku potwierdzenia, że jakie obiekty nie zostały zgłoszone do ewidencji, gmina ma prawo naliczyć zaległy podatek - i to za pięć lat wstecz. Do kary dochodzą także odsetki.
Super Express wylicza, że przykładowo niezgłoszony garaż o powierzchni 30 metrów kwadratowych i zaadaptowane poddasze o powierzchni 50 metrów dają różnicę na podatku o około 600 złotych rocznie. Oznacza to, że za pięć poprzednich lat kwota wyniesie już 3000 złotych, a z należnymi odsetkami - 4000 złotych. To sporo jak na niespodziewany wydatek.
Kontrole dronami przeprowadzone zostały już w wielu gminach w Polsce. Sprzęt pozwala bardzo szybko skontrolować duży teren. Nawet tydzień wystarczy, by cała gmina została sprawdzona. Gdyby kontrole miały odbywać się w tradycyjny sposób, ten sam efekt wymagałby całych miesięcy pacy. Z dronów korzystały już m.in. gminy na Dolnym Śląsku i w pasie nadmorskim. Czekają kolejne. W razie, gdy właściciel nie odpowie na wezwanie, uruchomiona może zostać procedura egzekucyjna.
Źródło: Radio ZET/superbiz.se.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET