Indie szansą dla polskiej gospodarki. Ekspertka wskazuje kluczowe sektory

8 min. czytania
28.10.2026 11:23
Obserwuj nas na Google

Wizyta premiera Donalda Tuska w Indiach i towarzysząca jej misja gospodarcza mają wzmocnić współpracę między przedsiębiorstwami obu krajów. Na znaczeniu mogą zyskać zwłaszcza branże technologiczna, przemysłowa i kosmiczna. Ekspertka ds. relacji polsko-indyjskich dr Judyta Latymowicz w rozmowie z RadioZET.pl zwraca jednak uwagę, że o powodzeniu ekspansji zdecydują nie tylko ustalenia polityczne, lecz przede wszystkim konkretne projekty, partnerstwa i konsekwencja w działaniu.

Tusk w Indiach
fot. Jacek Szydlowski / Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie branże w Polsce mogą skorzystać na współpracy z Indiami.
  • Co zawiera umowa handlowa UE-Indie i jak wpływa na polskie firmy.
  • Dlaczego indywidualne podejście do rynku Indii jest kluczowe.
  • Jakie kroki powinny podjąć polskie firmy po misji gospodarczej w Indiach.

Czy polski biznes jest gotowy wykorzystać możliwości, jakie otwiera współpraca z Indiami? Misja gospodarcza towarzysząca oficjalnej wizycie premiera Donalda Tuska w Indiach, która odbyła się w dniach 21-23 października, może stać się impulsem do rozwoju relacji handlowych i inwestycyjnych między oboma krajami. Znaczenie tej inicjatywy rośnie w kontekście zakończonych negocjacji umowy o wolnym handlu między Unią Europejską a Indiami.

Które branże mają największy potencjał?

Porozumienie zakłada zniesienie lub obniżenie ceł na towary odpowiadające za 96,6 proc. wartości unijnego eksportu na rynek indyjski. Według Komisji Europejskiej może to przyczynić się nawet do podwojenia eksportu towarów z UE do Indii do 2032 roku. Dla polskich przedsiębiorstw oznacza to szansę na rozwój działalności na jednym z największych rynków świata, pod warunkiem odpowiedniego przygotowania i umiejętnego wykorzystania nowych możliwości.

Które sektory polskiej gospodarki mają największą szansę skorzystać na zacieśnieniu relacji gospodarczych z Indiami? - Największy potencjał współpracy widzę przede wszystkim w szeroko pojętym przemyśle oraz sektorze ICT i nowych technologii. Duże możliwości otwierają się również w sektorze obronnym i technologiach podwójnego zastosowania, przetwórstwie żywności, sektorze wydobywczym i przemyśle kosmicznym. Są to w znacznej mierze obszary wskazywane jako priorytetowe podczas wizyty premiera Donalda Tuska w Indiach - tłumaczy w rozmowie z RadioZET.pl dr Judyta Latymowicz, ekspertka ds. relacji polsko-indyjskich.

Ekspertka podkreśla przy tym, że „Indie intensywnie rozwijają własny przemysł, infrastrukturę i potencjał technologiczny, co stwarza zapotrzebowanie nie tylko na gotowe produkty, ale również na technologie, komponenty, specjalistyczne rozwiązania i know-how". - Dlatego szans dla polskich firm upatrywałabym nie tyle w samym eksporcie, ile przede wszystkim w tworzeniu wspólnych przedsięwzięć z indyjskimi partnerami, transferze technologii i włączaniu się w lokalne łańcuchy dostaw, a tam, gdzie będzie to uzasadnione biznesowo, również w stopniowym przenoszeniu części produkcji do Indii. Rozwój lokalnej produkcji jest bowiem jednym z istotnych priorytetów indyjskiej polityki gospodarczej. Kluczowe będzie zatem dostosowanie oferty i modelu współpracy do specyfiki indyjskiego rynku - dodaje Latymowicz.

Redakcja poleca

Umowa UE-Indie może poprawić konkurencyjność, ale nie usunie wszystkich barier

Czy porozumienie handlowe UE-Indie może realnie poprawić konkurencyjność polskich firm na indyjskim rynku? Przedsiębiorcy nadal będą musieli uwzględniać bariery regulacyjne, celne i kulturowe, które mogą utrudniać zdobywanie kontraktów. - Umowa o wolnym handlu między UE a Indiami może istotnie poprawić konkurencyjność polskich przedsiębiorstw. Z perspektywy eksportu najważniejsze będzie obniżenie lub zniesienie ceł, które obecnie stanowią jedną z istotnych barier w dostępie do indyjskiego rynku. Zgodnie z informacjami Komisji Europejskiej cła na 96,6 proc. unijnego eksportu towarów do Indii mają zostać zniesione lub obniżone. Doświadczenia związane z innymi umowami o wolnym handlu pokazują jednak, że ich znaczenie wykracza poza same preferencje celne. Takie porozumienia otwierają drzwi do szerszej współpracy gospodarczej i tworzą impuls do stopniowego wprowadzania kolejnych ułatwień w handlu i inwestycjach - tłumaczy nam ekspertka ds. relacji polsko-indyjskich.

- Na podobne efekty liczymy również w relacjach gospodarczych Polski z Indiami. Nie oznacza to jednak automatycznego zniesienia lokalnych wymogów regulacyjnych, standardów technicznych czy procedur administracyjnych, które nadal będą wymagały odpowiedniego przygotowania ze strony przedsiębiorców - dodaje dr Judyta Latymowicz i zaznacza, że jednym z najczęstszych błędów popełnianych przez zagraniczne firmy jest traktowanie Indii jako jednolitego rynku. - Tymczasem mówimy o kraju o ogromnej skali, znacznym zróżnicowaniu regionalnym, gospodarczym i kulturowym. W praktyce nie sposób skutecznie rozwijać działalności w całych Indiach jednocześnie. Dlatego kluczowe jest skoncentrowanie się na jednym, odpowiednio dobranym regionie, dostosowanie strategii biznesowej do jego specyfiki i zbudowanie tam stabilnej obecności, a dopiero w dalszej kolejności stopniowe rozszerzanie działalności na pozostałe części kraju - podkreśla rozmówczyni RadioZET.pl.

Ekspertka zwraca też uwagę, że równie istotne pozostają wybór wiarygodnych partnerów, budowanie relacji i zrozumienie lokalnego sposobu prowadzenia biznesu. FTA może stworzyć korzystniejsze warunki dla polskich przedsiębiorstw, ale ich wykorzystanie będzie wymagało przemyślanej, długofalowej strategii wejścia na indyjski rynek. - Indie są dziś jednym z najbardziej perspektywicznych, ale jednocześnie wymagających rynków dla polskich przedsiębiorców. Wizyta premiera i rosnące zainteresowanie współpracą gospodarczą na szczeblu rządowym to ważny sygnał dla biznesu, który może sprzyjać rozwojowi relacji między przedsiębiorstwami obu krajów - podkreśla.

Polskie firmy już działają w Indiach. Co pokazują dane?

Polskie firmy już prowadzą działalność na rynku indyjskim, jednak dotychczasowa skala współpracy pozostaje mniejsza, niż sugeruje potencjał obu gospodarek. Według danych GUS wartość wymiany towarowej między Polską a Indiami wyniosła w 2025 roku 5,68 mld euro, z czego na polski eksport przypadało około 1,37 mld euro. Dane Komisji Europejskiej wskazują natomiast, że do Indii eksportuje ponad 1900 polskich przedsiębiorstw.

Polskie podmioty rozwijają również działalność bezpośrednio w Indiach, m.in. w sektorach opakowaniowym, motoryzacyjnym, technologicznym i przemysłowym. Planowane zmiany w handlu mogą poprawić warunki działania zarówno firm już obecnych na tym rynku, jak i tych, które dopiero planują rozpocząć ekspansję.

AI i kosmos wśród obszarów współpracy

Podczas wizyty w Indiach Donald Tusk wskazał również na konkretne możliwości współpracy w obszarze nowych technologii. Spotkanie w Bengaluru, określanym mianem indyjskiej Doliny Krzemowej, koncentrowało się na technologiach cyfrowych, sztucznej inteligencji oraz rozwoju sektora lotniczego i kosmicznego. Tematy te znalazły się wśród najważniejszych obszarów zainteresowania polskiej delegacji. Tusk podkreślił znaczenie Bengaluru jako jednego z przykładów sukcesu technologicznego współczesnych Indii. Zwrócił uwagę, że o ile czwartkowe rozmowy z premierem Narendrą Modim w Nowym Delhi dotyczyły strategicznych relacji między oboma państwami, o tyle spotkanie w Bengaluru skupiało się na ich „najbardziej przyszłościowych wymiarach”.

Szef rządu zaznaczył, że sztuczna inteligencja coraz silniej wpływa na funkcjonowanie wielu sektorów gospodarki, w tym przemysłu, logistyki, medycyny, finansów i administracji publicznej. - To już nie jest odległa perspektywa, ale narzędzie kształtujące konkurencyjność przedsiębiorstw - mówił. Jak wskazał premier, Polska i Indie dysponują wiedzą oraz możliwościami pozwalającymi na wspólne tworzenie systemów AI. Rozwiązania te mogłyby wspierać automatyzację procesów produkcyjnych, przetwarzanie danych, diagnostykę czy zarządzanie infrastrukturą.

Tusk zwrócił również uwagę na możliwość opracowywania narzędzi dostosowanych do potrzeb małych i średnich firm, które często nie mają własnego zaplecza badawczo-rozwojowego. Podkreślił przy tym znaczenie zacieśniania kontaktów między uczelniami i instytutami badawczymi, szczególnie w obszarach uczenia maszynowego, analizy danych oraz bezpiecznego stosowania sztucznej inteligencji.

W swoim wystąpieniu Tusk odniósł się także do sukcesów indyjskiego programu kosmicznego. Przypomniał, że Polska rozwija własne kompetencje w tej dziedzinie, m.in. poprzez członkostwo w Europejskiej Agencji Kosmicznej. Zaznaczył, że polskie przedsiębiorstwa i ośrodki naukowe posiadają doświadczenie w projektowaniu elektroniki, systemów optycznych, oprogramowania i instrumentów badawczych, a także w analizowaniu danych pochodzących z satelitów.

Za przykład potencjału polsko-indyjskiego partnerstwa kosmicznego premier uznał misję Ax-4 na Międzynarodową Stację Kosmiczną z 2025 r., w której uczestniczyli polski astronauta Sławosz Uznański-Wiśniewski oraz indyjski astronauta Shubhanshu Shukla. - Jeśli możemy razem uczestniczyć w międzynarodowej misji kosmicznej, powinniśmy też rozwijać konkretne projekty przemysłowe tu, na Ziemi - powiedział. Premier zapewnił również, że polski rząd jest gotowy wspierać współpracę przedsiębiorstw z Polski i Indii. Podkreślił, że oba kraje powinny nie tylko wdrażać nowoczesne technologie, lecz także wspólnie je opracowywać i promować na międzynarodowych rynkach. - Nie tylko korzystajmy z technologii przyszłości. Twórzmy je razem i razem wprowadzajmy je na światowe rynki - zaapelował.

Misja to początek. Jak przełożyć kontakty na kontrakty?

Październikowa misja może pomóc polskim przedsiębiorcom nawiązać nowe kontakty, wzmocnić dotychczasowe relacje i przyspieszyć realizację planowanych projektów. Na ocenę jej efektów gospodarczych trzeba będzie jednak poczekać. W Indiach szczególne znaczenie mają bezpośrednie relacje, zaufanie i regularne podtrzymywanie kontaktu z partnerami biznesowymi.

Dla jednych firm spotkania staną się początkiem dłuższego procesu, obejmującego analizę lokalnego rynku, wybór partnerów i modelu działania, negocjacje oraz realizację kontraktów. Dla innych będą szansą na kontynuowanie wcześniejszych rozmów i nadanie tempa już rozpoczętym przedsięwzięciom. W obu przypadkach ważne jest kompleksowe przygotowanie do wejścia na rynek, uwzględniające nie tylko strategię biznesową, ale także uwarunkowania prawne, podatkowe i organizacyjne.

Redakcja poleca

Czy wizyta premiera Donalda Tuska i towarzysząca jej misja gospodarcza mogą przełożyć się na konkretne umowy biznesowe, czy raczej będzie to dopiero początek długiego procesu budowania relacji? Co polskie firmy powinny zrobić już teraz, aby wykorzystać prognozowany wzrost wymiany handlowej do 2032 roku?

- Wizyta premiera i towarzysząca jej misja gospodarcza mają duże znaczenie dla rozwoju współpracy polsko-indyjskiej i mogą przyczynić się do realizacji konkretnych projektów biznesowych. Trzeba jednak pamiętać, że uczestniczące w niej firmy znajdują się na różnych etapach współpracy z Indiami. Dla części przedsiębiorców jest to okazja do nawiązania pierwszych kontaktów, dla innych możliwość rozwinięcia prowadzonych już rozmów, a nawet sfinalizowania konkretnych przedsięwzięć. Obecność przedstawicieli rządu na najwyższym szczeblu zwiększa widoczność polskich firm, ułatwia dostęp do indyjskich partnerów i instytucji, a w niektórych sektorach strategicznych jest wręcz niezbędna do rozwoju współpracy. Jednocześnie efekty takich misji należy oceniać w dłuższej perspektywie. Sukcesu tej wizyty nie możemy mierzyć wyłącznie liczbą podpisanych umów, ale przede wszystkim tym, ile rozpoczętych rozmów przełoży się na rzeczywistą współpracę gospodarczą i jakie konkretne działania zostaną podjęte po zakończeniu misji - ocenia dla RadioZET.pl ekspertka ds. relacji polsko-indyjskich.

Dr Judyta Latymowicz zaznacza, że uzgodniony przez premierów Polski i Indii cel podwojenia dwustronnej wymiany handlowej do 2030 roku jest ważnym sygnałem politycznym. - Aby udało się go zrealizować, polskie firmy powinny już teraz identyfikować możliwości biznesowe, szukać wiarygodnych partnerów i przygotowywać odpowiednie modele współpracy. Równie istotne będzie kontynuowanie dialogu politycznego i gospodarczego między oboma państwami oraz podejmowanie kolejnych inicjatyw wspierających przedsiębiorców. Z mojego doświadczenia wynika, że największe szanse mają firmy, które traktują Indie jako rynek strategiczny, a nie okazję do zawarcia pojedynczego kontraktu, i są gotowe konsekwentnie rozwijać swoją obecność na tym rynku - ocenia dr Judyta Latymowicz.

- Misje gospodarcze otwierają drzwi, ale prawdziwy biznes zaczyna się często dopiero po zakończeniu delegacji. W Indiach niezwykle ważna jest konsekwencja w utrzymywaniu relacji, osobisty kontakt i cierpliwość w prowadzeniu rozmów. Jeśli wizyta znajdzie kontynuację w dialogu politycznym i gospodarczym, a polskie firmy aktywnie wykorzystają pojawiające się możliwości, Indie mogą stać się dla nich jednym z istotnych kierunków rozwoju na kolejne lata - podsumowuje.

Wizyta premiera i towarzysząca jej misja gospodarcza tworzą okazję do rozwoju relacji gospodarczych między Polską a Indiami. Zacieśnianie współpracy między Unią Europejską a Indiami może dodatkowo poprawić warunki wymiany handlowej. Ostatecznie jednak to od samych przedsiębiorstw będzie zależeć, czy przełożą sprzyjające okoliczności na wymierne korzyści. O wzroście obecności polskiego biznesu w Indiach zdecydują nie tylko ustalenia na szczeblu politycznym, lecz przede wszystkim konkretne inicjatywy, inwestycje i partnerstwa rozwijane przez firmy z obu krajów.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET