„Kaskadowy wzrost bezrobocia i upadłości”. „Solidarność” o efektach strategii rządu
- Z naszych danych wynika, że zagrożonych jest milion miejsc pracy – stwierdził w Wirtualnej Polsce Marek Lewandowski z NSZZ „Solidarność”. Związkowcy zapowiedzieli „Marsz Godności”, podczas którego domagać się będą powielenia rozwiązań ochronnych obowiązujących w Niemczech.
Inflacja coraz bardziej daje się we znaki Polakom. Wysokie ceny energii dobijają przedsiębiorstwa – „Solidarność” ostrzegła przed możliwą falą upadłości, która pozbawiłaby pracy nawet milion osób. Małe i średnie podmioty mogą liczyć na objęcie cenami maksymalnymi za energię, największe podmioty, szczególnie te energochłonne, będą musiały poradzić sobie same. Związkowcy chcą, żeby ochrona przed inflacją należała się zarówno pracownikom, jak i dużym pracodawcom.
„Solidarność”: zagrożony milion miejsc pracy
- Jeśli będziemy siedzieli w nieogrzanych mieszkaniach, jeśli nie będzie nas stać na rachunki, jeśli nasze wynagrodzenia nie będą nadążały za inflacją, to godności w Polsce nie będzie - powiedział w programie „Newsroom” WP Marek Lewandowski z NSZZ „Solidarność”. Organizując „Marsz Godności” związkowcy zamierzają walczyć nie tylko o lepszy los dla pracowników, lecz także pracodawców, którzy w obecnej sytuacji rynkowej mogą sobie nie poradzić.
- Wielkim problemem są koszty energii dla przedsiębiorców, zwłaszcza tych energochłonnych, czyli hut, cementowni, firm z branży chemicznej. Rząd wymyślił system wsparcia każdej firm z osobna, a to jest pomoc publiczna, zgodnie z prawem. Tu jest potrzebna zgoda Brukseli. Z UE nie mamy dobrych stosunków i obawiamy się upadłości wielu zakładów – wytłumaczył Lewandowski.
Związkowcy będą domagać się wprowadzenia mechanizmów ochronnych dla miejsc pracy wzorowanych na rozwiązaniach niemieckich. Ostrzegli, że jeśli rząd nie spełni ich postulatów, przez Polskę może przelać się fala upadłości, a pracę może stracić nawet milion osób.
- Z naszych danych wynika, że zagrożonych jest milion miejsc pracy. Wiele firm z branży chemicznej już ograniczyła produkcję nawozów, wygaszane są huty, załogi są na postojowych. Kaskadowy wzrost bezrobocia i upadłości – to jest to, co nam grozi. Nie ma ochrony miejsc pracy ze strony rządu. Chcemy tego, co jest w Niemczech: ustalenia ceny energii na poziomie, który jest do zaakceptowania i wspierania wytwórców energii. Jeśli to się nie stanie, będzie fala upadłości – tłumaczył przedstawiciel „Solidarności”.
RadioZET.pl/Wirtualna Polska
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET