`

Koniec unikania mandatów za prędkość. Zabiorą dokument i odholują auto

2 min. czytania
24.03.2025 08:20
Obserwuj nas na Google

Nie uciekniesz już przed mandatem za prędkość. Jeśli nie wskażesz sprawcy lub nie przyznasz się do winy, twój pojazd trafi na czarną listę, a podczas kontroli policja zatrzyma dowód rejestracyjny i odholuje auto. Nowe przepisy mają ukrócić omijanie kar i poprawić skuteczność systemu.

kontrola policja
fot. East News
  • Czarna lista dla pojazdów – jeśli w ciągu trzech miesięcy od wykroczenia sprawa nie zostanie rozstrzygnięta, auto trafi na czarną listę widoczną dla służb kontrolnych
  • W przypadku wpisania na listę policja podczas kontroli zatrzyma dowód rejestracyjny i odholuje pojazd na parking
  • Nowe przepisy mają ukrócić praktykę wskazywania fikcyjnych sprawców, szczególnie cudzoziemców, co obecnie pozwala wielu kierowcom unikać odpowiedzialności

Czarna lista dla piratów drogowych

Rząd zamierza wprowadzić zmiany, które mają uniemożliwić unikanie odpowiedzialności za wykroczenia drogowe związane z przekroczeniem prędkości, jak donosi "Dziennik Gazeta Prawna". Obecnie wielu kierowców uchyla się od płacenia mandatów, na przykład zwlekając z ich opłaceniem lub wskazując jako sprawców fikcyjne osoby, często cudzoziemców. W efekcie w zeszłym roku na 1 mln 169 tys. wykrytych przypadków przekroczenia prędkości, mandaty nałożono jedynie w 568 tys. przypadków. Jak wskazuje gazeta, "w przypadku cudzoziemców – obywateli Unii w 2024 r. mandaty udało się wlepić tylko 6 proc. spośród złapanych kierowców. W przypadku obywateli krajów spoza UE ten odsetek wyniósł zaś niewiele ponad 2 proc.".

Aby rozwiązać ten problem, rząd planuje zmodyfikować system. "Schemat będzie następujący: rejestrujemy naruszenie i w toku prowadzonych czynności, przy dobrej współpracy właściciela pojazdu, mamy trzy miesiące na: nałożenie mandatu na kierującego, nałożenie mandatu na właściciela za niewskazanie, skierowanie wniosku do sądu lub pouczenie" – powiedział "DGP" wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec.

Redakcja poleca

Wiceminister zaznaczył, że jeśli w ciągu trzech miesięcy sprawa zostanie rozstrzygnięta w jeden z wymienionych sposobów, to będzie uznawana za zamkniętą. Natomiast jeśli nie uda się tego dokonać, "to po tych trzech miesiącach pojazd ląduje na czarnej liście i będzie widoczny dla wszystkich służb kontrolnych".

Dziennik podkreśla, że "wpisanie na ową czarną listę będzie się wiązać z koniecznością zatrzymania dowodu rejestracyjnego w czasie kontroli drogowej; w takich przypadkach policja będzie musiała odholować auto na parking".

Źródło: Radio ZET/PAP/DGP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET