`

Kostka brukowa a „podatek od deszczu”. Kto naprawdę musi płacić?

2 min. czytania
13.04.2026 19:01
Obserwuj nas na Google

Coraz więcej mówi się o tzw. „podatku od deszczu”, który budzi sporo emocji zwłaszcza wśród właścicieli domów i działek. W praktyce nie chodzi jednak o sam deszcz, lecz o sposób zagospodarowania terenu. Szczególne znaczenie ma tu m.in. kostka brukowa, beton czy asfalt, czyli powierzchnie, które nie przepuszczają wody. Kto więc faktycznie musi liczyć się z opłatą i od czego to zależy?

deszcz wypływa z rynny
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czym jest podatek od deszczu i kto go musi płacić.
  • Jakie są kryteria, które decydują o konieczności wniesienia opłaty.
  • Jakie są stawki opłat w 2026 roku.

Podatek od deszczu może słono kosztować

„Podatek od deszczu” to potoczna nazwa opłaty za zmniejszenie naturalnej retencji wody, która została wprowadzona na mocy przepisów ustawy Prawo wodne. Formalnie jest to opłata za usługi wodne, a jej celem jest ograniczenie negatywnych skutków uszczelniania powierzchni. Chodzi o sytuację, w której woda opadowa nie może wsiąkać w grunt, ponieważ teren został pokryty materiałami nieprzepuszczalnymi  takimi jak beton, kostka brukowa czy asfalt. W efekcie deszczówka trafia do kanalizacji lub spływa powierzchniowo, co zwiększa ryzyko podtopień i przeciąża infrastrukturę.

Redakcja poleca

O tym, czy trzeba zapłacić, decydują dwa kluczowe czynniki. Pierwszym jest wielkość nieruchomości przekraczająca 3500 m2, drugim – stopień jej uszczelnienia, a zatem to, jak duża część powierzchni została pokryta materiałami nieprzepuszczalnymi. Im więcej betonu czy kostki brukowej, tym większe prawdopodobieństwo naliczenia opłaty. Jeśli uszczelnienie przekracza 70  proc., trzeba zapłacić.

„Betonoza” na działce a obowiązek opłaty

Najczęściej „podatek od deszczu” dotyczy przede wszystkim przedsiębiorców, właścicieli hal magazynowych, centrów handlowych, parkingów czy osiedli mieszkaniowych. Nie oznacza to jednak, że osoby prywatne są całkowicie wyłączone. Jeśli działka jest odpowiednio duża, a jej znaczna część została pokryta kostką brukową, betonem lub innym nieprzepuszczalnym materiałem, również właściciel może zostać objęty opłatą.

Problem tzw. „betonozy”, czyli nadmiernego utwardzania przestrzeni, jest dziś szeroko dyskutowany. Dotyczy nie tylko miast, ale także prywatnych posesji, gdzie coraz częściej rezygnuje się z zieleni na rzecz wygodnych, utwardzonych nawierzchni. To właśnie takie zmiany sprawiają, że naturalna retencja wody spada, a ryzyko lokalnych podtopień rośnie. Wprowadzenie opłaty ma zachęcać do utrzymywania wody na własnym terenie – na przykład przez stosowanie zbiorników na deszczówkę.

Redakcja poleca

„Podatek od deszczu” w 2026 roku. Takie są stawki

Wysokość opłaty zależy od kilku czynników, przede wszystkim od wielkości uszczelnionej powierzchni oraz tego, czy właściciel stosuje rozwiązania zatrzymujące wodę. Stawki są określane w przepisach rozporządzenia Rady Ministrów z 26 października 2023 roku w sprawie jednostkowych stawek opłat za usługi wodne. W przypadku braku systemów retencyjnych opłata wynosi 0,50 zł za metr2 rocznie, natomiast przy ich częściowym zastosowaniu spada do 0,30 zł lub 0,15 zł za m2.

Źródło: Radio ZET/biznes.interia.pl/muratordom.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET