Legendarna polska marka na skraju upadłości. 115 miejsc pracy zagrożonych
Diora Świdnica, jedna z ikon polskiego przemysłu elektronicznego, złożyła wniosek o upadłość. Los 115 pracowników i przyszłość firmy, która jeszcze niedawno była chwalona za sukcesy eksportowe, pozostają niepewne. Czy zakład z ponad 75-letnią tradycją ma jeszcze szansę przetrwać?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie wydarzenia i decyzje doprowadziły Diorę Świdnica do złożenia wniosku o upadłość?
- Czy istnieje szansa na uratowanie zakładu i miejsc pracy w Świdnicy?
- Jakie znaczenie dla lokalnej społeczności i historii regionu ma ta fabryka?
Diora Świdnica na skraju upadłości. Co dalej z pracownikami i fabryką z historią sięgającą 1945 roku?
Jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek polskiego przemysłu – Diora Świdnica – stoi na krawędzi bankructwa. 5 czerwca 2025 roku do Sądu Rejonowego w Wałbrzychu wpłynął wniosek o ogłoszenie upadłości spółki, która od dekad specjalizuje się w produkcji profesjonalnych obudów do kolumn głośnikowych. Przedsiębiorstwo należy w 100% do Agencji Rozwoju Przemysłu – spółki akcyjnej Skarbu Państwa.
Zakład zatrudniający obecnie 115 pracowników nie rozpoczął jeszcze procesu zwolnień, a Powiatowy Urząd Pracy w Świdnicy nie został powiadomiony o planach redukcji etatów. Pracownicy pozostają jednak w stanie niepewności, a przyszłość firmy stoi pod dużym znakiem zapytania.
Historia Diora Świdnica sięga 1945 roku, gdy w obiektach przy ul. Bystrzyckiej powstała fabryka w ramach Dolnośląskich Fabryk Mebli. W 1977 roku zakład został włączony do Zakładów Radiowych Diora i rozpoczął produkcję obudów do sprzętu elektronicznego, a później – własnych konstrukcji kolumn głośnikowych. Lata 90. przyniosły wzrost zainteresowania produktami firmy za granicą. W 2008 roku, po trudnym okresie, przedsiębiorstwo otrzymało pomoc publiczną w wysokości 8,5 mln zł, co pozwoliło mu przetrwać kolejny kryzys.
Miał być początek nowego rozdziału, będzie koniec historii?
Nowoczesna siedziba przy ul. Towarowej, rozbudowana w 2021 roku o komory odsłuchowe i dział montażu, miała być początkiem nowego rozdziału. Ponad 95% produkcji trafiało na eksport, co podkreślał m.in. ówczesny premier Mateusz Morawiecki podczas wizyty w 2023 roku. Jednak, jak wynika z nieoficjalnych informacji, ambicja powrotu do pełnej produkcji głośników – nie tylko samych obudów – okazała się kosztowna i ryzykowna. Projekt miał doprowadzić do strat rzędu 10 mln zł w ciągu dwóch lat.
13 czerwca przedstawiciele świdnickiej Solidarności spotkali się z posłem Robertem Jagłą, apelując o interwencję i próbę ratowania miejsc pracy. W akcję ma zaangażować się także senator Agnieszka Kołacz-Leszczyńska.
Choć złożony wniosek o upadłość nie musi oznaczać definitywnego końca działalności – możliwa jest sprzedaż zakładu nowemu inwestorowi – sytuacja firmy i jej pracowników pozostaje dramatyczna. Na decyzję sądu i dalsze działania ARP z niepokojem czekają nie tylko pracownicy, ale i cała lokalna społeczność.
Źródło: Radio ZET/swidnica24.pl/walbrzych24.com
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET