Maja Chwalińska będzie musiała oddać część wygranej. Sukces ma swoją cenę
Maja Chwalińska zgarnęła w Wuhan ogromną nagrodę, ale nie wszystko, co wywalczyła na korcie, musi trafić do jej kieszeni. Po sportowym sukcesie pojawia się pytanie o podatek, który może uszczuplić wygraną tenisistki o pokaźną sumę.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Maja Chwalińska wywalczyła zwycięstwo w Wuhan.
- Co może pomniejszyć kwotę, którą tenisistka otrzyma na konto.
- Czy od nagrody zdobytej za granicą trzeba rozliczyć się również w Polsce.
Maja Chwalińska wygrała fortunę w Wuhan. Nie cała kwota trafi na jej konto
Maja Chwalińska ma za sobą wyjątkowy występ. W półfinale pokonała Igę Świątek, a następnie w decydującym meczu okazała się lepsza od Sonay Kartal. Finał zakończył się wynikiem 2:6, 6:4, 6:2 dla Polki.
Zwycięstwo przyniosło jej nie tylko trofeum, ale również nagrodę w wysokości 665 tys. dolarów. Po przeliczeniu daje to około 2,59 mln zł. To imponująca suma, ale nie należy utożsamiać jej z ostatecznym zarobkiem zawodniczki.
W przypadku dochodów uzyskiwanych przez sportowców w Chinach trzeba uwzględnić lokalne przepisy podatkowe. Według informacji przywoływanych przez Sport.pl nagrody tenisowe wypłacane w tym kraju mogą podlegać 20-procentowemu podatkowi. Gdyby taka stawka została zastosowana do całej nagrody Chwalińskiej, potrącenie wyniosłoby około 517 tys. zł. Po jego odliczeniu pozostałoby mniej więcej 2,07 mln zł.
To jednak wyłącznie orientacyjne wyliczenie. Bez informacji o faktycznych potrąceniach nie można przesądzić, jaką kwotę ostatecznie otrzymała tenisistka.
Czy w Polsce trzeba zapłacić kolejny podatek?
Rozliczenie nie musi kończyć się na podatku pobranym w Chinach. Osoby mające polską rezydencję podatkową co do zasady uwzględniają w krajowych rozliczeniach również określone dochody zagraniczne. Nie oznacza to jednak, że od tej samej nagrody automatycznie pobierany jest drugi pełny podatek.
Polskę i Chiny łączy umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania. Jej postanowienia obejmują również dochody sportowców, a znaczenie ma między innymi to, gdzie wykonywana jest działalność i jak kwalifikowany jest uzyskany przychód.
Właśnie dlatego nie da się rzetelnie ustalić ostatecznej kwoty „na rękę” wyłącznie na podstawie wartości nagrody i jednej stawki podatkowej. Potrzebne byłyby szczegóły dotyczące indywidualnej sytuacji podatkowej zawodniczki oraz zastosowanych zasad rozliczenia.
Jedno jest pewne: 665 tys. dolarów to nagroda brutto, a nie gwarantowana suma, która w całości zasili konto Mai Chwalińskiej. Jej triumf w Wuhan ma ogromną wartość sportową i finansową, ale dokładny bilans zależy od rozliczeń podatkowych.
Źródło: Radio ZET/sport.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET