`

Maja Chwalińska będzie musiała oddać część wygranej. Sukces ma swoją cenę

2 min. czytania
19.10.2026 12:28
Obserwuj nas na Google

Maja Chwalińska zgarnęła w Wuhan ogromną nagrodę, ale nie wszystko, co wywalczyła na korcie, musi trafić do jej kieszeni. Po sportowym sukcesie pojawia się pytanie o podatek, który może uszczuplić wygraną tenisistki o pokaźną sumę.

Kobieta sportowiec z czarnym topem, z płaszczyzną na tle, podnosi zaciśniętą pięść w geście triumfu.
fot. Maja Chwalińska wygrała w Wuhan 665 tys. dol., czyli około 2,59 mln zł. Nie cała ta kwota trafi jednak do kieszeni polskiej tenisistki. Od nagrody trzeba odprowadzić podatek w Chinach. Sprawa jest jednak bardziej złożona, niż mogłoby się wydawać. Posłuchaj artykułu x1 00:00/00:00 Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy Maja Chwalińska Maja Chwalińska Dan Istitene / Getty Images REKLAMA REKLAMA Chwalińska przeżyła w Wuhan tydzień, który może odmienić jej karierę. Polka najpierw pokonała w półfinale Igę Świątek, a następnie wygrała finał z Sonay Kartal 2:6, 6:4, 6:2. W nagrodę otrzymała nie tylko trofeum, lecz także 665 tys. dol. premii. Daje to około 2,59 mln zł brutto. Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Jak informował Sport.pl, w przypadku nagród tenisowych wypłacanych w Chinach należy uwzględnić 20-procentowy podatek. Gdyby zastosować taką stawkę do całej nagrody Chwalińskiej, oznaczałoby to około 517 tys. zł podatku. Logo Czytaj nas częściej w Google Zobacz również: Maja Chwalińska przemówiła po tytule w Wuhan. Odsłoniła swój cel Po takim potrąceniu z 2,59 mln zł pozostałoby około 2,07 mln zł. To jednak wyliczenie orientacyjne, a nie potwierdzona kwota przelewu, który otrzyma tenisistka. Ostateczne rozliczenie zależy od podstawy opodatkowania i faktycznie zastosowanych potrąceń. REKLAMA Czy polski fiskus również upomni się o pieniądze? To najważniejsza kwestia. Polski rezydent podatkowy co do zasady rozlicza w kraju również dochody uzyskane za granicą. Nie oznacza to jednak automatycznie, że od tej samej nagrody trzeba zapłacić pełny podatek po raz drugi. Polska i Chiny zawarły umowę o unikaniu podwójnego opodatkowania. Jej art. 17 przewiduje możliwość opodatkowania dochodów sportowców w państwie, w którym osobiście wykonują działalność. W opublikowanej interpretacji podatkowej dotyczącej nagród tenisowych uzyskiwanych w Chinach polski organ podatkowy analizował również sposób zastosowania umowy i zasady unikania podwójnego opodatkowania. Zobacz również: To już oficjalne. Wielki awans Mai Chwalińskiej po wygranej w Wuhan Dlatego nie można po prostu doliczyć kolejnych 12 lub 32 proc. do chińskiego podatku i uznać, że taki będzie ostateczny rachunek. Znaczenie ma między innymi status podatkowy zawodniczki i sposób, w jaki rozlicza ona działalność sportową. Można więc zatem bezpiecznie powiedzieć, że nagroda Chwalińskiej jest kwotą brutto, a chiński podatek może pochłonąć znaczną jej część. Nie da się jednak do końca przesądzić, ile dokładnie zostanie jej na koncie po wszystkich podatkach i kosztach.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak Maja Chwalińska wywalczyła zwycięstwo w Wuhan.
  • Co może pomniejszyć kwotę, którą tenisistka otrzyma na konto.
  • Czy od nagrody zdobytej za granicą trzeba rozliczyć się również w Polsce.

Maja Chwalińska wygrała fortunę w Wuhan. Nie cała kwota trafi na jej konto

Maja Chwalińska ma za sobą wyjątkowy występ. W półfinale pokonała Igę Świątek, a następnie w decydującym meczu okazała się lepsza od Sonay Kartal. Finał zakończył się wynikiem 2:6, 6:4, 6:2 dla Polki.

Zwycięstwo przyniosło jej nie tylko trofeum, ale również nagrodę w wysokości 665 tys. dolarów. Po przeliczeniu daje to około 2,59 mln zł. To imponująca suma, ale nie należy utożsamiać jej z ostatecznym zarobkiem zawodniczki.

W przypadku dochodów uzyskiwanych przez sportowców w Chinach trzeba uwzględnić lokalne przepisy podatkowe. Według informacji przywoływanych przez Sport.pl nagrody tenisowe wypłacane w tym kraju mogą podlegać 20-procentowemu podatkowi. Gdyby taka stawka została zastosowana do całej nagrody Chwalińskiej, potrącenie wyniosłoby około 517 tys. zł. Po jego odliczeniu pozostałoby mniej więcej 2,07 mln zł.

To jednak wyłącznie orientacyjne wyliczenie. Bez informacji o faktycznych potrąceniach nie można przesądzić, jaką kwotę ostatecznie otrzymała tenisistka.

Redakcja poleca

Czy w Polsce trzeba zapłacić kolejny podatek?

Rozliczenie nie musi kończyć się na podatku pobranym w Chinach. Osoby mające polską rezydencję podatkową co do zasady uwzględniają w krajowych rozliczeniach również określone dochody zagraniczne. Nie oznacza to jednak, że od tej samej nagrody automatycznie pobierany jest drugi pełny podatek.

Polskę i Chiny łączy umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania. Jej postanowienia obejmują również dochody sportowców, a znaczenie ma między innymi to, gdzie wykonywana jest działalność i jak kwalifikowany jest uzyskany przychód.

Właśnie dlatego nie da się rzetelnie ustalić ostatecznej kwoty „na rękę” wyłącznie na podstawie wartości nagrody i jednej stawki podatkowej. Potrzebne byłyby szczegóły dotyczące indywidualnej sytuacji podatkowej zawodniczki oraz zastosowanych zasad rozliczenia.

Jedno jest pewne: 665 tys. dolarów to nagroda brutto, a nie gwarantowana suma, która w całości zasili konto Mai Chwalińskiej. Jej triumf w Wuhan ma ogromną wartość sportową i finansową, ale dokładny bilans zależy od rozliczeń podatkowych.

Źródło: Radio ZET/sport.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET