Metalowy potentat ogłasza upadłość. 600 miejsc pracy zagrożonych
Znany niemiecki dostawca elementów złącznych i technologii łączenia – firma Joseph Dresselhaus GmbH & Co. KG – oficjalnie ogłosił upadłość. Choć jeszcze niedawno chwalił się milionowymi przychodami, dziś walczy o przetrwanie. Kłopoty finansowe, nieudane oszczędności i rosnące koszty doprowadziły do dramatycznego kroku, który może zagrozić setkom miejsc pracy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są przyczyny upadłości firmy Dresselhaus.
- Co ujawniają jej ostatnie wyniki finansowe.
- Kto pokieruje restrukturyzacją i co stanie się z pracownikami.
Dresselhaus wnioskuje o upadłość. 600 miejsc pracy pod znakiem zapytania
Niemiecka firma handlowa Joseph Dresselhaus GmbH & Co. KG, znana z dystrybucji elementów złącznych i technologii łączenia, złożyła wniosek o wszczęcie postępowania upadłościowego. To kolejny sygnał ostrzegawczy dla niemieckiego przemysłu, który wciąż nie może otrząsnąć się po latach spowolnienia gospodarczego.
Decyzję o złożeniu wniosku ogłosił dyrektor zarządzający Markus Schörg, wskazując na „trwające wyzwania ekonomiczne”. Jak przyznał, firma już wcześniej wdrożyła działania oszczędnościowe i restrukturyzacyjne, jednak nie przyniosły one oczekiwanych rezultatów – głównie z powodu braku wystarczających środków finansowych.
– W ostatnich miesiącach podjęliśmy już działania mające na celu ustabilizowanie sytuacji gospodarczej firmy i restrukturyzację działalności. Nie udało się jednak w pełni i w odpowiednim tempie wdrożyć zaplanowanych działań. Nie było dostępnych niezbędnych środków finansowych – przyznał Schörg.
Dresselhaus zatrudnia obecnie około 600 osób i prowadzi działalność nie tylko w Niemczech, ale także w Rosji, Włoszech, Austrii i Turcji. W 2023 roku firma pochwaliła się przychodem na poziomie 209 mln euro i zyskiem ponad 21 mln euro. Jak się jednak okazało, nadwyżka ta wynikała z jednorazowej sprzedaży nieruchomości wartej 24,9 mln euro. Gdyby nie ta transakcja, firma zakończyłaby rok ze stratą. Koszty leasingu związane z tą operacją sięgnęły 2 mln euro rocznie, co obciążyło bieżące finanse spółki i pokazało, że pozornie dobre wyniki były jedynie efektem księgowym.
Zamknięcia i zwolnienia
Problemy finansowe Dresselhaus sygnalizował już wcześniej. Pod koniec 2024 roku firma zapowiedziała zwolnienie 50 pracowników oraz zamknięcie zakładu w Urbach, co nastąpi 31 lipca 2025 roku. Mimo tych kroków nie udało się uniknąć upadłości.
Private equity Nimbus, który dołączył jako inwestor w 2020 roku, miał pomóc w rozwoju spółki i wzmocnić jej pozycję na rynku. Firma uznała wówczas Nimbus za „doświadczonego partnera ze zrozumieniem rynku”. Jednak i ten zastrzyk kapitału nie wystarczył, by utrzymać firmę na powierzchni.
Wraz z wnioskiem o postępowanie upadłościowe, Dresselhaus rozpoczął formalny proces samorządowej restrukturyzacji. Zarówno niemieckie, jak i zagraniczne spółki zależne Dresselhaus mają kontynuować działalność operacyjną bez zakłóceń podczas procesu restrukturyzacji.
Upadłość Dresselhaus wpisuje się w szerszy obraz niemieckiej gospodarki, która po dwóch latach recesji nie może odzyskać tempa wzrostu. Spowolnienie koniunktury, niepewność polityczna i presja międzynarodowych konfliktów handlowych doprowadzają do rosnącej liczby niewypłacalności – nawet w sektorach uważanych dotąd za stabilne. Dresselhaus, z ponad 100-letnią tradycją, jest kolejnym przykładem, jak wymagające mogą być obecne realia gospodarcze dla średnich firm przemysłowych.
Źródło: Radio ZET/merkur.de
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET