Milioner tylko z nazwy. Tyle naprawdę dostał na konto zwycięzca „Milionerów”

2 min. czytania
24.08.2026 19:59
Obserwuj nas na Google

„Milionerzy” po latach w TVN przenieśli się do Polsatu, a nowy nadawca nie musiał długo czekać na wielkie wygrane. W nowej odsłonie programu milion padł już dwukrotnie. Ile zwycięzca głównej nagrody naprawdę dostaje na konto? Można się zdziwić, ile wynosi kwota w rzeczywistości.

Hubert Urbański
fot. Piotr Molecki

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Ile naprawdę wynosi nagroda zwycięzcy „Milionerów”
  • Co dzieje się z główną wygraną po odliczeniu podatku.
  • Który raz padła główna wygrana w „Milionerach" w Polsacie.

Znów padł milion w „Milionerach”

„Milionerzy” to program, który od lat przyciąga dużą widownię i nic dziwnego, że kiedy licencja na program w TVN wygasała, zainteresował się nim Polsat. To na tym kanale od września 2025 roku można oglądać kolejne odcinku z Hubertem Urbańskim. Zmiana stacji nie wpłynęła na najważniejszy element formatu – wciąż można w nim wygrać główną nagrodę w wysokości miliona złotych. Na pierwszą główną wygraną w nowej stacji nie trzeba było długo czekać. W polsatowskiej odsłonie programu już po kilku tygodniach zdobył ją Bartosz Radziejewski, a w 2026 roku milion padł ponownie: zwyciężczynią została Elżbieta Marszalec. 

Redakcja poleca

Na ekranie wszystko wygląda więc jasno: uczestnik odpowiada na ostatnie pytanie, prowadzący wręcza czek, a na nim widnieje milion złotych. Pojawia się jednak pytanie, które przy każdej takiej wygranej interesuje widzów szczególnie: ile pieniędzy rzeczywiście trafia później na konto zwycięzcy?

Z miliona zostaje 900 tys. zł. Resztę zabiera podatek

Milion złotych widoczny na czeku to kwota brutto. Wygrana w teleturnieju podlega bowiem 10-procentowemu zryczałtowanemu podatkowi dochodowemu. Przy głównej nagrodzie oznacza to 100 tys. zł daniny na rzecz państwa. Po raz pierwszy opowiedział o tym piąty zwycięzca teleturnieju Tomasz Orzechowski. Na łamach Onetu przyznał, że poza podatkiem wygrana została jeszcze dodatkowo pomniejszona. O co?

– Otrzymałem 899 990,85 zł. A czemu nie 900 tys. zł? Otóż dlatego, że oprócz głównej nagrody otrzymałem też grę planszową, która też ma swoją wartość. Gry już nie mam, wystawiłem ją w konkursie na swojej stronie w serwisie społecznościowym. Mam nadzieję, że ten podatek poszedł na coś pożytecznego – przekazał szczęśliwiec.

Na szczęście podatek jest pobierany przed wypłatą nagrody przez organizatora, dlatego laureat nie musi później samodzielnie rozliczać tej wygranej w zeznaniu rocznym, co stanowić by mogło niezbyt miły obowiązek, związany z wygraną.

Źródło: Radio ZET/plotek.pl/onet.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET