Nawet 6400 zł dla rodziny. Jest nowa propozycja dotycząca 800 plus
800 plus może przejść dużą zmianę, a niektóre rodziny mogłyby zyskać nawet kilka tysięcy złotych miesięcznie. Do Sejmu trafił pomysł, który wywraca dotychczasowe zasady programu i uzależnia wysokość wsparcia od liczby dzieci oraz przeciętnego wynagrodzenia. Czy to początek zmian, na które czekają rodzice? Na razie sprawa jest na etapie petycji, ale przedstawione wyliczenia przyciągają uwagę.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Na czym polega propozycja zmian w programie 800 plus.
- Które rodziny mogłyby zyskać najwięcej na nowych zasadach.
- Na jakim etapie jest sprawa i czy rodzice mogą liczyć na wyższe wypłaty.
800 plus na nowych zasadach. Co miałoby się zmienić?
Obecnie zasada jest prosta: na każde uprawnione dziecko do ukończenia 18. roku życia przysługuje 800 zł miesięcznie. Oznacza to, że rodzina z jednym dzieckiem otrzymuje 800 zł, z dwójką dzieci 1600 zł, a z czwórką — 3200 zł. Wysokość świadczenia nie zależy od dochodów rodziców ani od tego, ile dzieci wychowują.
Kwota 800 zł obowiązuje od początku 2024 roku, kiedy wcześniejsze świadczenie 500 plus podwyższono o 300 zł. Od tego czasu wysokość wypłat się nie zmieniła. W przeciwieństwie do emerytur i rent świadczenie wychowawcze nie jest objęte automatycznym mechanizmem waloryzacji.
W praktyce oznacza to, że rosnące ceny żywności, energii czy innych podstawowych produktów i usług mogą zmniejszać realną wartość otrzymywanych pieniędzy. Podwyższenie świadczenia wymaga jednak zmiany przepisów.
Właśnie ten problem wskazuje autor petycji skierowanej do Sejmu. Proponuje on odejście od stałej kwoty na dziecko i wprowadzenie wzoru, który uwzględniałby przeciętne wynagrodzenie oraz liczbę dzieci w rodzinie.
Nawet 1600 zł miesięcznie na jedno dziecko
Propozycja nie polega wyłącznie na podniesieniu świadczenia do 900 czy 1000 zł. Chodzi o zmianę sposobu jego obliczania. Według koncepcji przedstawionej w petycji im więcej dzieci wychowuje rodzina, tym wyższa byłaby kwota przypadająca na każde z nich.
Autor zaprezentował przykładowe wyliczenia, przyjmując przeciętne wynagrodzenie w wysokości 8 tys. zł oraz współczynnik na poziomie 10 proc. W takim wariancie rodzina z jednym dzieckiem nadal otrzymywałaby 800 zł miesięcznie.
Inaczej wyglądałyby kwoty w większych rodzinach:
- Jedno dziecko — 800 zł miesięcznie.
- Dwoje dzieci — około 1131 zł na każde dziecko, czyli łącznie około 2262 zł.
- Troje dzieci — około 1385 zł na każde dziecko, czyli łącznie około 4156 zł.
- Czworo dzieci — 1600 zł na każde dziecko, czyli łącznie 6400 zł miesięcznie.
Największa różnica dotyczyłaby więc rodzin wielodzietnych. Rodzice czwórki dzieci mogliby w przedstawionym modelu otrzymywać dwa razy więcej niż obecnie — 6400 zł zamiast 3200 zł miesięcznie.
Trzeba jednak podkreślić, że są to wyłącznie przykładowe kwoty wynikające z założeń przyjętych przez autora petycji. Nie stanowią nowych stawek świadczenia i nie oznaczają, że ZUS przygotowuje się do wypłaty wyższych kwot.
Świadczenie rosłoby razem z wynagrodzeniami?
Jednym z kluczowych elementów propozycji jest uzależnienie wysokości świadczenia od przeciętnego wynagrodzenia. Dzięki temu kwota mogłaby zmieniać się wraz ze wzrostem tego wskaźnika, bez konieczności każdorazowego ustalania nowej stałej stawki.
Nie oznaczałoby to jednak powiązania wypłaty z pensją konkretnego rodzica. Podstawą obliczeń byłby określony wskaźnik wynagrodzeń, a nie indywidualne zarobki rodziny.
Takie rozwiązanie mogłoby ułatwić aktualizowanie świadczenia, ale nie gwarantowałoby, że jego wzrost zawsze nadążałby za cenami. Wynagrodzenia i koszty życia nie zmieniają się bowiem w jednakowym tempie.
Druga ważna zmiana dotyczyłaby rodzin wielodzietnych. W obecnym systemie każde dziecko oznacza dodatkowe 800 zł, natomiast w proponowanym modelu liczba dzieci wpływałaby również na stawkę przypadającą na każde z nich.
Petycja jest już w Sejmie. Czy rodzice dostaną więcej pieniędzy?
Petycja została skierowana do sejmowej Komisji do Spraw Petycji. Sam fakt, że dokument trafił do parlamentu, nie oznacza jednak, że rząd przyjął propozycję ani że rozpoczęto wdrażanie reformy.
Komisja może rozpatrzyć postulat i zdecydować o dalszych działaniach, ale nie ma gwarancji, że propozycja doprowadzi do zmiany przepisów. Sprawa może również zakończyć się bez wprowadzenia nowych zasad.
W debacie publicznej pojawiały się także wypowiedzi dotyczące waloryzacji świadczeń, w tym ze strony ministry rodziny Agnieszki Dziemianowicz-Bąk. Nie należy jednak utożsamiać rozmów o waloryzacji z poparciem dla konkretnego wzoru przedstawionego w petycji.
Wyższe wypłaty oznaczałyby większe wydatki państwa
Wprowadzenie proponowanego modelu wiązałoby się również z konsekwencjami dla budżetu państwa. Wydatki mogłyby wzrastać zarówno wraz ze wzrostem przeciętnego wynagrodzenia, jak i z powodu wyższych stawek dla rodzin wychowujących większą liczbę dzieci.
Szczególnie widoczne byłoby to w przypadku rodzin z trojgiem lub czworgiem dzieci. W przykładzie przedstawionym w petycji miesięczna wypłata dla rodziny z czwórką dzieci wzrosłaby z 3200 zł do 6400 zł. Przy powszechnym zastosowaniu takich zasad oznaczałoby to konieczność przeznaczenia na program znacznie większych środków publicznych.
Ewentualna reforma wymagałaby więc nie tylko ustalenia dokładnego wzoru obliczania świadczenia, lecz także analizy kosztów i sposobu sfinansowania wyższych wypłat.
Na ten moment rodzice nadal otrzymują 800 zł miesięcznie na każde uprawnione dziecko. Propozycja zakładająca nawet 6400 zł dla rodziny z czwórką dzieci pozostaje postulatem, którego dalszy los zależy od decyzji parlamentarnych i ewentualnych prac nad zmianą prawa.
Źródło: Radio ZET/Infor
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET