Niechciany program jednak ruszy? „Chcemy zaangażować środki z KPO”
Minister rozwoju i technologii Krzysztof Paszyk poinformował w środę, że w planach jest zaangażowanie do programu kredytowego środków z KPO. Dodał, że pieniędzy na mieszkalnictwo w przyszłym roku może być „naprawdę efektywnie bardzo dużo”.
Kredyt 0 procent finansowany z KPO? „Kosztowałby nieco ponad 500 mln zł”
Czy kredy 0 procent zostanie wprowadzony na siłę? Takie pytane Jan Grabiec usłyszał w audycji „Gość Radia ZET”. Polityk odnosząc się do deklaracji koalicjantów o braku wsparcia dla programu odparł, że PO ma nadzieję porozumieć się w tej sprawie i przekonać do wprowadzenia dopłat do kredytów hipotecznych.
O program kredyt 0 procent pytany był także Krzysztof Paszczyk, który odpowiadając Polskiemu Radiu podkreślił, że woli mówić o „programie kredytowym”. - My za dużo przywiązujemy się do haseł, które gdzieś tam padły. Mamy program kredytowy, a jak on będzie nazwany, to jest drugorzędna sprawa – ocenił minister. Jak mówił, według wstępnych szacunków pierwszy rok funkcjonowania programu kredytowego w przyszłym roku kosztowałby nieco ponad 500 mln zł i „nie jest to dominująca kwota ze środków przeznaczonych na mieszkalnictwo w przyszłym roku, w kwocie blisko 4,5 mld zł”.
Minister wskazał, że w planach jest zaangażowanie do tego środków z Krajowego Planu Odbudowy. - Może uda się jeszcze do tego - też nie ukrywam, że na tym skupiam swoje wysiłki - zaangażować jeszcze środki KPO. Więc może tych pieniędzy być na mieszkalnictwo w przyszłym roku naprawdę efektywnie bardzo dużo. Na pewno o 50 procent więcej niż środki przeznaczone na 2024 - zapewnił Paszyk.
Pytany o to, z jakich transz będą pieniądze z KPO, minister odpowiedział, że są „pewne możliwości”. - Nie chcę też ujawniać szczegółów, nim to oficjalnie policzymy i uzgodnimy. Natomiast są możliwości wykorzystania środków z KPO też do wspierania mieszkalnictwa. Jestem na etapie dopracowywania szczegółów - powiedział szef resortu. Według informacji resortu finansów, w projekcie budżetu na 2025 r. na budownictwo mieszkaniowe przewidziano środki w kwocie 4,28 mld zł, z czego 1,6 mld jest w rezerwach.
W ubiegłym tygodniu szef resortu rozwoju i technologii mówił, że ostateczny podział pieniędzy na programy mieszkaniowe powinien zostać zatwierdzony w przyszłym tygodniu, a w grze jest cały czas kwota 500 mln zł. - To jest kwota wystarczająca, aby uruchomić program kredytowy, program wsparcia osób, które nie chcą mieszkać w wynajętym mieszkaniu, które nie chcą mieszkania komunalnego – stwierdził Paszyk. Zaznaczył wówczas, że obecne oprocentowanie kredytów mieszkaniowych w Polsce - na poziomie 8 proc. - jest dwa razy większe od średniej unijnej. Ocenił, że w ramach programu wsparcia rządowego oprocentowanie to spadnie do 4-5 proc., co w realiach miast takich jak Warszawa czy Poznań zaowocuje ratą kredytu niższą od około 800 zł do 1,2 tys. zł. Minister zapewniał także, że program #naStart nie spowoduje wzrostu cen mieszkań, jak miało miejsce w przypadku kredytu 2 procent wprowadzonego przez PiS.
Źródło: Radio ZET/Polskie Radio/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET