`

PiS straci subwencję? Te dowody dostała Państwowa Komisja Wyborcza

6 min. czytania
25.07.2024 16:18
Obserwuj nas na Google

Ważą się finansowe losy Prawa i Sprawiedliwości - jak wynika z przecieków, Państwowa Komisja Wyborcza przesunęła termin ogłoszenia wyników badań sprawozdań finansowych komitetów i pieczołowicie analizuje raport o możliwych nieprawidłowościach w PiS dostarczony przez Obserwatorium Wyborcze. Co dokładnie się w nim znalazło? Opowiedział nam o tym dr Marcin Skubiszewski, prezes Obserwatorium.

dr Marcin Skubiszewski i Michał Tomaszkiewicz
fot. Radio ZET

PiS bez subwencji na 3 lata? „Przyjęło korzyści niepieniężne w kampanii”

Zgodnie z przepisami po wyborach partie polityczne, które przekroczyły odpowiedni próg popularności, otrzymują subwencję z budżetu państwa. Prawo i Sprawiedliwość, które zdobyło najwięcej głosów, może liczyć na około 100 mln zł w ciągu kadencji Sejmu trwającej 4 lata.

Od tych pieniędzy formację dzieli tylko zatwierdzenie przez Państwową Komisję Wyborcą rozliczenia kampanii parlamentarnej z 2023 roku. PKW przełożyła jednak wydanie decyzji, chcąc najwyraźniej dokładniej zbadać temat. Czy PiS ma się czego bać? Sprawę wyjaśnił w podcaście „Biznes. Między wierszami” dr Marcin Skubiszewski, szef Obserwatorium Wyborczego, które dostarczyło PKW dowody na nieprawidłowości w kampanii wyborczej prowadzonej przez partię Jarosława Kaczyńskiego.

Oglądaj

Rozmowę z szefem Obserwatorium Wyborczego zaczęliśmy od pytania co dokładnie organizacja złożyła do Państwowej Komisji Wyborczej. Dokument, według nieoficjalnych informacji, ma być przyczyną opóźnienia wydania postanowień o akceptacji bądź odrzuceniu sprawozdania finansowego komitetu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości.

- Wysłaliśmy zastrzeżenia, to jest dokument przewidziany przez Kodeks wyborczy. Wysłaliśmy je drogą oficjalną, zgodnie z procedurą przewidzianą ustawowo. Wyjaśniliśmy, że komitet wyborczy Prawo i Sprawiedliwość przyjmował korzyści o charakterze niepieniężnym. Myśmy się skoncentrowali na w sumie bardzo małych korzyściach, bo nasze wyliczenie jest rzędu 600 000 zł. 600 000 zł to może być dużo pieniędzy dla konkretnego człowieka, ale na skalę Polski to jest mikrosumka. A jeżeli na przykład porównamy to do doniesień o Funduszu sprawiedliwości, o tym że pieniądze z tego funduszu także mogły być używane do tego, żeby promować niektórych kandydatów w miejscach gdzie kandydowali, no to to naprawdę to drobiazg – powiedział dr Skubiszewski.

PiS nielegalnie wykorzystało państwowe pieniądze w kampanii wyborczej?

Szef Obserwatorium Wyborczego wyjaśnił, że jego organizacja działa na zasadzie wolontariatu, musiała więc skupić się na wycinku działań, które można było zakwestionować z największą pewnością. Stąd relatywnie mała kwota, „drobiazg”, który jednak może Prawo i Sprawiedliwość drogo kosztować.

- Przy naszych siłach nie mogliśmy udokumentować wszystkiego i wybór był taki, żeby bardzo dokładnie udokumentować 600 000 zł, zamiast udokumentować „po łebkach” 100 milionów - zastrzegł Skubiszewski. Wytłumaczył przy tym, że nawet tak „drobna” suma może przesądzić o losach sprawozdania finansowego komitetu wyborczego PiS.

- Subwencja jest kasowana na trzy lata, jeżeli komitet wyborczy danej partii przyjął korzyści wbrew prawu. Jest to bardzo ostra sankcja, dlatego że nie wymienia żadnej sumy, czyli w teorii wystarczyłoby przyjąć złotówkę – powiedział prezes Obserwatorium Wyborczego. Co dokładnie znalazło się w dokumentach przekazanych PKW, czemu przyglądała się organizacja?

- Pikniki. To były w praktyce wiece wyborcze. To były pikniki 800 plus, to były pikniki „Silna Biało-Czerwona”. Mamy te pikniki i mamy raporty z pikników, robione przez media publiczne, które mają charakter materiałów reklamowych dla komitetu wyborczego. Przykładów naprawdę nie brak, Mateusz Morawiecki mówił tak: „ten dzisiejszy dzień, te wyśmiewane przez Platformę Obywatelską Pikniki 800 plus, te wyśmiewane programy społeczne, pokazują fundamentalną różnicę, jak między niebem a ziemią, między nami a główną partią opozycyjną Platformą Obywatelską”. Na pikniku również finansowanym przez państwo przemawiał Jarosław Kaczyński, on powiedział tak: „dajcie poparcie tym, którzy pokazali, że coś potrafią, a Polskę kochają. A kto to jest? Prawo i Sprawiedliwość” – podał najjaskrawsze przykłady Marcin Skubiszewski.

Pikniki 800 plus w prokuraturze. NIK: niepotrzebne i niegospodarne

Szef Obserwatorium Wyborczego zastrzegł, że gdyby takie słowa padły podczas spotkań z wyborcami organizowanymi przez Prawo i Sprawiedliwość, wszystko odbywałoby się zgodnie z prawem. Pikniki 800 plus oraz pikniki „Silna Biało-Czerwona” były jednak finansowe ze środków państwa. W przypadku imprez promujących 800 plus Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła niegospodarność, a nowe władze Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej złożyły podejrzenie o popełnieniu przestępstwa przez Marlenę Maląg.

Redakcja poleca

Co na podstawie otrzymanych danych może stwierdzić Państwowa Komisja Wyborcza? Odebranie subwencji na 3 lata to najsurowsza, ale nie jedyna możliwość. - Są trzy rodzaje uchwały: jest przyjęcie sprawozdania, jest przyjęcie z zastrzeżeniami i jest odrzucenie. Ale to jest trochę bardziej skomplikowane, dlatego że to co potem decyduje o subwencji corocznej dla partii, to nie jest to w której kategorii jest ta uchwała, tylko co ona stwierdza. Czy stwierdza przyjęcie korzyści, czy tego nie stwierdza. To jest kluczowe - powiedział nam Skubiszewski.

Jeżeli decyzja PKW będzie oznaczać utratę subwencji przez Prawo i Sprawiedliwość, partia może się odwołać. I tutaj robi się naprawdę ciekawe – odwołanie będzie rozpatrywać izba Sądu Najwyższego, którą PiS powołało i w której zasiadają sędziowie powołani w czasie rządów partii.

- Od tej uchwały jest jednokierunkowe odwołanie. Jeżeli ta uchwała jest korzystna dla danej partii politycznej czy dla komitetu, nawet jeśli nie jest idealna i są zastrzeżenia ale komitet wyborczy jest zadowolony, to nie ma żadnej drogi odwoławczej. Choćby uchwała była skandalicznym bezprawiem nie ma drogi odwoławczej i kropka. Jeżeli uchwała jest niekorzystna dla danego komitetu, to komitet ma drogę odwoławczą. Do kogo? Do Izby Kontroli Nadzwyczajnej Spraw Publicznych, czyli do neosędziów. Jeżeli ktoś chce wiedzieć, jak to działa, nie przez analizę prawną, tylko przez przypomnienie ostatnich wydarzeń, to przypomnę sprawę wygaśnięcia mandatu panów Wąsika i Kamińskiego, jakie były niewyobrażalne przepychanki w tej sprawie – stwierdził Skubiszewski.

Oglądaj

PiS samo stworzyło precedens, na którym straci subwencję

Szef Obserwatorium Wyborczego wyjaśnił, że zastrzeżenia zostały złożone wykorzystując precedens, które stworzyło samo Prawo i Sprawiedliwość. Państwowa Komisja Wyborcza, która składała się wtedy w większości z nominatów PiS, odrzuciła sprawozdanie partii Polska 2050 Szymona Hołowni, gdyż dopatrzyła się przyjmowania korzyści niepieniężnych – a więc dokładnie takich, jakie zostały udokumentowane i przesłane do PKW w sprawie wyborów parlamentarnych z 2023 roku.

- To jest raport, jeśli nie mylę, za rok 2021. Chodzi o partię Szymona Hołowni. Twórcy tej partii utworzyli grupę, kojarzy mi się to z powiedzeniem grupa kapitałowa w świecie przedsiębiorstw, w której było stowarzyszenie, fundacja i partia. Te organizacje faktycznie działały razem, miały wspólne logo, do tego ktoś dodał klub parlamentarny, który też jest pewnego rodzaju organizacją. Państwowa Komisja Wyborcza, która była wówczas zdominowana przez osoby wybrane przez Prawo i Sprawiedliwości, że to co robi fundacja i stowarzyszenie jest korzystne dla partii, dlatego że to są w sumie w dużym stopniu te same osoby, to samo logo, zbieżne cele. Skoro tak, to partia dostała korzyść majątkową i zabrano jej subwencję. Partia Szymona Hołowni odwołała się do neosędziów, który większością utrzymali w mocy tę uchwałę, a kilku złożyło zdanie odrębne – opisał sytuację dr Skubiszewski.

Skoro w przypadku Polski 2050 stwierdzono przyjęcie korzyści niepieniężnej ze strony stowarzyszenia i fundacji, to analogicznie, jak przekonuje Obserwatorium Wyborcze, powinno się postąpić w przypadku agitacji wyborczych Prawa i Sprawiedliwości prowadzonych podczas wydarzeń organizowanych i finansowanych przez państwo. Identyczne w teorii powinno być także orzeczenie Izby Kontroli Nadzwyczajnej w sprawie utrzymania ewentualnego cofnięcia subwencji dla PiS. W praktyce jednak, jak obawia się Marcin Skubiszewski, decyzja będzie skrajnie odmienna.

- Przewiduję jako bardzo możliwe, jeżeli PKW wyda uchwałę, której skutkiem jest odebranie 76 milionów zł Prawu i Sprawiedliwości, to PiS się odwoła. Będą to sądzić neosędziowie, ponieważ wśród nich są również ludzie uczciwi, to przewiduję postanowienie, które uchyli uchwałę PKW, do którego prawdopodobnie będą zdania odrębne, ale nie będzie ich dość dużo, żeby przeważyć – podzielił się swoimi rozważaniami szef Obserwatorium Wyborczego. Nie oznacza to jednak, że Prawo i Sprawiedliwość może spać spokojnie: okres ochronny może się skończyć za 14 miesięcy, jeśli na prezydenta wybrana zostanie osoba, która nie będzie stała na straży interesów PiS.

- Za 14 miesięcy wejdzie w życie być może ustawa, która pozwoli rzeczywiście podważać wyroki neosędziów. Wtedy to postanowienie będzie do podważenia – stwierdził Skubiszewski. Odpowiedział też od razu na pytanie, czy nie będzie to łamać zasady, że prawo nie działa wstecz. - Prawo nie będzie działać wstecz, bo to jest szczegół proceduralny, to jest coś, co jest od początku nielegalne. Przypominam że na przykład w prawie karnym wstecznie zmienić nie można przepisu, który mówi, co jest przestępstwem. Ale przepis proceduralny, gdyby na przykład okazało się, że jakieś przestępstwa są tak masowe, że nie ma dość sądów, żeby je sądzić i chcemy stworzyć dodatkowe sądy - możemy to zrobić. I te dodatkowe sądy mogą sądzić przestępca już wcześniej popełnione. To jest podobna sytuacja co do zasady, to już jest stwierdzone uchwałą połączonych izb Sądu Najwyższego, że orzeczenia neosędziów sądu najwyższego są bezprawne, są nieprawidłowo obsadzeni, tylko nie ma dziś procedury, żeby coś z tym zrobić. Jeżeli ta procedura powstanie, to ja jak najbardziej widzę możliwość, że te pieniądze zostaną cofnięte – wyjaśnił dr Skubiszewski.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET