Przedsiębiorcy latami czekali na tę reformę. Rząd przyjął projekt
Już wkrótce polscy przedsiębiorcy mogą stanąć przed wyborem, który zmieni sposób, w jaki rozliczają swoje zyski. Kasowy PIT obiecuje przedsiębiorcom ulgę, lecz wiąże się z dodatkową biurokracją. Eksperci są sceptyczni.
Kasowy PIT przyjęty
Rada Ministrów zatwierdziła projekt ustawy, która wprowadza możliwość rozliczania podatku dochodowego od osób fizycznych w systemie kasowym, tzw. kasowy PIT. Nowe przepisy pozwolą przedsiębiorcom na opłacanie podatku dopiero po faktycznym otrzymaniu zapłaty za sprzedane towary lub usługi, a nie, jak ma to miejsce obecnie, już po wystawieniu faktury. Kasowy PIT był jedną z obietnic wyborczych Koalicji Obywatelskiej w ramach programu „100 konkretów na 100 dni”.
Zgodnie z nowym rozwiązaniem, z kasowego PIT będą mogli skorzystać przedsiębiorcy prowadzący działalność samodzielnie, pod warunkiem że ich roczne przychody w poprzednim roku podatkowym nie przekroczyły równowartości 250 tys. euro. Rozwiązanie to będzie także dostępne dla przedsiębiorców rozpoczynających działalność gospodarczą. Podatnik, chcący skorzystać z kasowego PIT, będzie musiał złożyć odpowiednie oświadczenie naczelnikowi urzędu skarbowego. Jednakże po upływie dwóch lat od daty wystawienia faktury, przedsiębiorca będzie musiał rozpoznać przychód z działalności gospodarczej, nawet jeśli nie otrzymał zapłaty od kontrahenta. To oznacza, że kasowy PIT nie zwalnia przedsiębiorców z obowiązku zapłaty podatku, a jedynie odracza ten obowiązek.
Nowe przepisy mają wejść w życie z dniem 1 stycznia 2025 roku. Pomimo tego, że kasowy PIT ma na celu ułatwienie rozliczeń dla przedsiębiorców, eksperci wyrażają pewne zastrzeżenia. Sceptycy wskazują, że dodatkowe obowiązki biurokratyczne mogą zniechęcić przedsiębiorców do korzystania z tej formy rozliczeń. Piotr Juszczyk, doradca podatkowy z inFaktu, zauważył, że przedsiębiorcy ostatecznie nie unikną płacenia podatku, gdyż po dwóch latach od wystawienia faktury będą musieli rozpoznać przychód, niezależnie od tego, czy otrzymali zapłatę. Kasowa metoda nie eliminuje więc zobowiązania podatkowego, lecz jedynie przesuwa je w czasie.
Źródło: RadioZET.pl/Kancelaria Premiera
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET