Tajemnicze plany NFZ. Zamyka furtkę w usługach rehabilitacyjnych

2 min. czytania
05.08.2024 10:11
Obserwuj nas na Google

Kiedyś Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) nie mógł zmusić firm do oferowania rehabilitacji w domach pacjentów, bo było to mniej opłacalne. Obecnie firmy alarmują, że NFZ planowanymi zmianami zaszkodzi ich pacjentom domowym. Usługodawcy mogą stracić ogromne zyski - informuje "Gazeta Wyborcza".

Osoba poruszająca się za pomocą sprzętu rehabilitacyjnego
fot. East News

Rehabilitacja domowa. NFZ chce kontrolować wydatki

"Zdrowie to dziś w Polsce dziedzina, na której można zarobić kokosy. Oczywiście że spółki – także te działające w zdrowiu – powstają dla zysku i pacjentom na pewno nie polepszyłoby się, gdyby przynosiły straty albo bankrutowały. Ale czy przy tak dużych przychodach zysk na poziomie 5 albo 10 proc. byłby niegodziwy? W końcu chodzi o pieniądze z naszych składek na zdrowie. Jeśli ktoś osiąga zyski na poziomie 30 czy 40 proc. to znaczy, że NFZ po prostu przepłaca" - pisze poniedziałkowa "Gazeta Wyborcza".

Redakcja poleca

NFZ od dawna kontraktuje rehabilitację domową, jednak właściciele zakładów rehabilitacyjnych niechętnie wysyłali fizjoterapeutów do pacjentów z powodu kosztów dojazdu. Dlatego NFZ zaczął podpisywać osobne kontrakty na tę formę rehabilitacji, oferując różne stawki uwzględniające koszty dojazdu, ale eliminując koszty związane z utrzymaniem stacjonarnych placówek.

Rehabilitacja domowa dostępna jest dla pacjentów z orzeczonym znacznym stopniem niepełnosprawności (ZSN), którzy nie mogą korzystać z rehabilitacji ambulatoryjnej. NFZ pokrywa wszystkie zabiegi dla tych pacjentów, niezależnie od przekroczenia pierwotnego kontraktu. Podczas lockdownów, gdy rehabilitacja ambulatoryjna była wstrzymana, NFZ pozwolił na prowadzenie jej w domach pacjentów. Po podwyżkach stawek, NFZ teraz stara się wprowadzić ograniczenia, by kontrolować wydatki na rehabilitację domową.

Źródło: RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza/PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET