Nie będzie obiecanych podwyżek pensji i emerytur. „Wina Dudy”

2 min. czytania
15.12.2023 11:16
Obserwuj nas na Google

Wynagrodzenia i emerytury miały wzrosnąć „na rękę” dzięki zapowiedzianemu podwyższeniu kwoty wolnej od podatku do 60 000 zł. Tej obietnicy ze „100 konkretów na pierwsze 100 dni” nie uda się wdrożyć na 2024 rok ze względu na brak czasu. Michał Szczerba z Koalicji Obywatelskiej w „Porannej Rozmowie Gazeta.pl” został zapytany, czy to wina prezydenta Dudy, który o 2 miesiące opóźnił powołanie nowego rządu. – Absolutnie tak – odpowiedział polityk.

Andrzej Duda
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER/East News

Kwota wolna od podatku w wysokości 60 000 zł to w praktyce brak odprowadzania zaliczek na PIT od emerytur do wysokości 5000 zł brutto oraz zarobków do 6000 zł brutto. W tabeli pokazaliśmy, ile pieniędzy na braku spełnienia obietnicy stracą w 2024 roku emeryci – to nawet 3600 zł rocznie. Szczerba został zapytany, czy Koalicja 15 Października obietnicę zrealizuje. - Absolutnie tak, wywiążemy się – zapewnił polityk. Na zmianę czekać trzeba będzie jednak zapewne do 2025 roku.

Kwota wolna od podatku 60 000 zł dopiero w 2025 roku

- Gdyby prezydent Duda powierzył tę misję Donaldowi Tuskowi... gdyby Sejm wymusił zaprzysiężenie miesiąc temu, to przygotowalibyśmy bardzo szybkie podsumowanie stanu finansów publicznych i wprowadzilibyśmy rozwiązania związane z kwotą wolną od podatku 60 000 zł od przyszłego roku – stwierdził Szczerba. Spytany, czy to w takim razie wina Andrzeja Dudy, odpowiedział „absolutnie tak”.

Oglądaj

- Moim zamiarem jest podniesienie kwoty wolnej od podatku z 30 000 zł do 60 000 zł, ale będziemy przestrzegali zasady roku podatkowego, więc na pewno w ciągu stu dni to się nie zdarzy – przyznał wcześniej premier Donald Tusk. W teorii zmiany korzystne dla podatnika można wprowadzić w trakcie roku podatkowego, Koalicja obiecywała jednak większą stabilność obowiązującego prawa oraz 6-miesięczne vacatio legis, czyli okres między przyjęciem przepisów a wejściem ich w życie.

Nieco inne wytłumaczenie w „Porannej rozmowie Gazeta.pl” przedstawił Grzegorz Schetyna. Polityk zapowiedział, że „że realnie podwyższenie kwoty wolnej od podatku może zostać wprowadzone dopiero w 2025 roku” z powodów finansowych.

Redakcja poleca

- To wymaga wielu pieniędzy. Nie wprowadzimy tego punktu w budżecie przyszłego roku. To jest po prostu niemożliwe. Ale potwierdzamy: w następnym budżecie kolejnego roku to musi się znaleźć. To będzie. To jest bardzo proprzedsiębiorcze - zapowiedział Schetyna.

Z wyliczeń wynika, że podwyższenie kwoty wolnej od podatku do 60 000 zł obniży przychody budżet o 40 mld zł – tyle, ile kosztowało roczne wypłacanie 500 plus. - To są ogromne pieniądze. Potrzeba dużo czasu, żeby to wpisać w całą reformę finansów publicznych - tłumaczył polityk Platformy Obywatelskiej.

Źródło: Radio ZET/Gazeta.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET