`

Nie przyszedłeś na wizytę do lekarza? Możesz trafić do rejestru dłużników

3 min. czytania
12.02.2024 12:25
Obserwuj nas na Google

Polacy nagminnie nie odwołują wizyt u lekarzy. Takie zachowanie utrudnia pracę medykom i sprawia, że kolejki do specjalistów są coraz dłuższe. O rozwiązaniu problemu niedawno dyskutowali posłowie. Pacjentów czekają wysokie kary?

Pacjenci zapłacą za nieodwołane wizyty?
fot. EastNews

Jak podaje NFZ, w ubiegłym roku pacjenci nie zjawili się 1,3 mln razy u lekarza, choć byli do niego zapisani. Według specjalistów dobrym rozwiązaniem byłyby kary za nieodwołanie wizyty.

– Wnoszę o opracowanie i uchwalenie przepisów przez Sejm RP, które doprowadzą do usunięcia jednej z patologii w ochronie zdrowia polegającej na masowym nierealizowaniu zamówionych wizyt lekarskich, co, między innymi, może powodować zagrożenie życia i zdrowia wielu osób, które w związku z niedostępnością terminów wizyt nie mogły i nie mogą skorzystać z konsultacji medycznej i objęcia leczeniem –  brzmi wstęp petycji.

Obecnie publiczne przychodnie nie mają żadnych narzędzi, by ukarać pacjenta, który notorycznie nie odwołuje wizyt. To może się niedługo zmienić. 7 lutego, w ramach posiedzenia Komisji do spraw Petycji posłowie rozpatrzyli petycję dotyczącą niezrealizowanych wizyt u lekarza.

Zapominalscy pacjenci trafią do rejestru dłużników?

Jak wskazuje portal “money.pl” podczas ostatniego posiedzenia Komisji ds. Petycji miał zostać przeanalizowany dokument, w którym autor wnosił, by pacjenci, którzy nie stawiają się na umówione wizyty, ponieśli konsekwencje. Jednym z pomysłów przedstawionych w petycji miało być wpisywanie “zapominalskich” pacjentów do Krajowego Rejestru Zadłużonych. Taka kara byłaby bardzo dotkliwa, zwłaszcza w sytuacji gdy pacjent chciałby wziąć kredyt.

Podczas transmisji 7 lutego 2024 roku rozpatrzono także petycję w sprawie wprowadzenia regulacji prawnych dotyczących nieodwoływania zaplanowanych wizyt lekarskich.
Temat przedstawił poseł Marcin Józefaciuk, który wskazał, że autor dokumentu nie zgadza się na to, by przepadały wizyty lekarskie. W związku z tym wnosi o podjęcie inicjatywy ustawodawczej, wskazując kilka możliwych rozwiązań:

  • w przypadku niezrealizowania i nieodwołania dwóch wizyt w ciągu kolejnych 12 miesięcy u świadczeniodawców na terytorium kraju, niezależnie od specjalności lekarskiej, pacjent ten wyłącznie osobiście zamówi wizyty w ramach podstawowej opieki zdrowotnej w kolejnych 12 miesięcy;
  • pacjent będzie traktowany jako nieobjęty powszechnym systemem opieki zdrowotnej przez kolejne 12 miesięcy;
  • pacjent otrzyma – pisemnie lub środkami komunikacji elektronicznej – pouczenie z Narodowego Funduszu Zdrowia o zasadach współżycia społecznego oraz skutkach, jakie wywołała lub mogła wywołać niedostępność zamówionej wizyty dla innych pacjentów i kosztach finansowych z tego wynikających;
  • świadczeniodawca zgłosi każdy taki przypadek do NFZ, który w kwietniu opublikuje statystyki za rok poprzedni i z dokładnością do danego świadczeniodawcy oraz – jeżeli pacjent dwukrotnie nie odwołał wizyty w kolejnych 12 miesiącach u świadczeniodawców na terytorium kraju – wpisze go do Krajowego Rejestru Zadłużonych na okres 12 miesięcy (tzw. fikcja zadłużenia);
  • NFZ uruchomi telefony i środki komunikacji elektronicznej do odwoływania wizyt, na wypadek gdy pacjent nie może tego uczynić u świadczeniodawcy (najczęściej nie może się dodzwonić).

Proponowane rozwiązania wywołały żywą dyskusję: Marcin Józefaciuk zaznaczył, że petycja spełnia wymogi formalne, jednak przedstawione pomysły mocno zawężają możliwości pacjenta. W wielu przypadkach restrykcje mogłyby uderzyć w osoby starsze czy pacjentów w trudnej sytuacji ekonomicznej. Jak podkreślił Fakt, aby powyższe pomysły zostały zrealizowane, konieczna jest zgoda resortu zdrowia. Ministerstwo w odpowiedzi przesłanej dziennikowi podkreśliło, że od lat stara się walczyć z problemem nieodwołanych wizyt.

– 1 stycznia 2015 roku wprowadziliśmy m.in. zasadę, że zawinione przez świadczeniobiorcę niezgłoszenie się w ustalonym terminie w celu uzyskania świadczenia skutkuje skreśleniem z listy. Wiąże się to z koniecznością ponownego wpisania na listę i oczekiwania na nowy termin – wyjaśniło Faktowi Biuro Komunikacji resortu zdrowia.

Ostatecznie nie uwzględniono żądania będącego przedmiotem opisanej petycji i została ona odrzucona.

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET