`

Nowa metoda oszustwa „na lekarza”. Seniorzy tracą oszczędności życia

3 min. czytania
12.02.2024 09:19
Obserwuj nas na Google

Wiele wskazuje na to, że oszuści posługują się obecnie nową metodą wyłudzeń. Dzwonią do seniorów i proszą ich o pilne przekazanie pieniędzy, podając się za przedstawicieli służby zdrowia. Narodowy Fundusz Zdrowia ostrzega: pracownicy lecznic lub przychodni nie odwiedzają rodzin pacjentów w domach, celem odbioru pieniędzy. Policja radzi, jak nie dać się oszukać.

oszuści kobieta seniorka
fot. Marek BAZAK/East News

Policja nie ma wątpliwości: oszuści zaczęli posługiwać się nową metodą kradzieży. To wariacja popularnego już chwytu „na wnuczka”. Tym razem jednak podają się za przedstawicieli służby zdrowia. Dzwonią do osób starszych i mówią, że osoba im bliska (najczęściej dziecko) przebywa w krytycznym stanie w szpitalu. Na początku lutego podobny telefon sprawił, że 87-letnia kielczanka straciła oszczędności życia. W tym samym czasie 82-letni mężczyzna ze Starachowic również dał się oszukać. Funkcjonariusze w rozmowie z Polską Agencją Prasową wyjaśnili, jak rozpoznać oszustów. Głos w sprawie zabrał również Narodowy Fundusz Zdrowia.

Oszuści zmienili metodę działania. Seniorzy powinni uważać

8 lutego funkcjonariusze policji w Kielcach poinformowali, że 87-letnia mieszkanka miasta stała się ofiarą oszustów. Tajemniczy mężczyzna zadzwonił do seniorki i podał się za lekarza pracującego w pobliskim szpitalu. Zaznaczył, że do placówki trafił jej syn, a jego stan jest krytyczny.

– Powiedział, że na leczenie potrzebna jest kwota 70 tys. zł, w innym przypadku syn umrze. Kobieta chciała porozmawiać z synem, ale rzekomy lekarz zaznaczył, że syn jest w stanie ciężkim w szpitalu i kontakt z nim jest w tej chwili niemożliwy. Ostatecznie przekazała oszustowi 38 tys. zł – zaznaczyła mł. asp. Małgorzata Perkowska-Kiepas z Komendy Miejskiej Policji w Kielcach w rozmowie z PAP.

Zobacz również:  800 plus. Pilne ostrzeżenie od ZUS

W podobnym czasie ofiarą oszustów działających w ten sam sposób stał się 82-letni mieszkaniec Starachowic. – Osoba skontaktowała się z 82-letnim mężczyzną, sugerując potrzebę pilnej pomocy finansowej na rzecz leczenia syna. Senior przekazał oszustowi 50 tys. zł. Tymczasem 75-letnia kobieta ustaliła, że ich syna w szpitalu w ogóle nie było – zaznaczył sierż. sztab. Emil Jaros z Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach w rozmowie z PAP.

Narodowy Fundusz Zdrowia ostrzega. Tak rozpoznasz oszusta

Policja – w związku z zaistniałymi sytuacjami – apeluje do seniorów i prosi ich o zdrowy rozsądek. Funkcjonariusze przypominają o tym, że przekazywanie pieniędzy osobom, których tożsamości nie jesteśmy pewni, jest błędem. „Jeżeli otrzymujemy połączenie z nieznanego numeru, nigdy nie mamy pewności co do tożsamości naszego rozmówcy. Jeżeli sprawa dotyczy przekazania jakichkolwiek środków pieniężnych czy przekazania danych, powinniśmy się rozłączyć i zweryfikować poruszaną kwestię albo u naszych bliskich, albo w instytucji, na którą powołuje się rozmówca” – tłumaczy mł. asp. Perkowska-Kiepas.

Redakcja poleca

Osoby starsze ostrzega również Narodowy Fundusz Zdrowia. NFZ prosi seniorów o to, by w przypadku podobnego telefonu zachowali zimną krew i nie dali ponieść się emocjom. Zauważa, że przedstawiciele służby zdrowia, lekarze czy pielęgniarki, nigdy nie dzwonią do rodzin pacjentów z prośbą o przekazanie pieniędzy.

– Leki, badania i zabiegi wykonywane w publicznych placówkach ochrony zdrowia są bezpłatne. W żadnym wypadku pracownicy lecznic lub przychodni nie odwiedzają rodzin pacjentów w domach, celem odbioru pieniędzy np. za kosztowną terapię, rzekomo ratującą życie krewnego – zaznaczyła w rozmowie z PAP Agnieszka Białas-Sitarska, rzecznik prasowy Świętokrzyskiego Oddziału NFZ.

Źródło: Radio ZET/PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET