Niepokojące dane ws. długów. Coraz więcej Polaków nie widzi problemu
Opublikowano wyniki 10. już raportu "Moralność finansowa Polaków". Przynosi on niepokojące dane nt. stosunku rodaczek i rodaków do oddawania długów. Coraz mniej osób uważa to za obowiązek, jednak nie to jest najbardziej zatrważające.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile Polek i Polaków uważa oddawanie długów za moralny obowiązek.
- Jak zmieniają się dane dotyczące oddawania długów na przestrzeni lat.
- W której grupie wiekowej wzrasta liczba osób, które nie chcą oddawać długów.
Co mówi nowy raport o moralności finansowej Polek i Polaków?
Związek Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce (ZPF) wraz z Krajowym Rejestrem Długów jako partnerem strategicznym opublikował dziesiąty już raport "Moralność finansowa Polaków". Dane są niepokojące. Raport pokazuje, że z biegiem lat zmniejsza się liczba osób, które uważają, że oddawanie długów jest moralnym obowiązkiem. Podczas gdy jeszcze w 2016 roku aż 97 proc. Polek i Polaków w ten sposób postrzegało oddawanie zadłużenia, tak w najnowszym badaniu wskazuje na to o sześć proc. mniej — 91 proc. ankietowanych. Co istotne, wśród respondentów, którzy nie uznają regulowania zobowiązań za obowiązek moralny, dominują przede wszystkim osoby młode, w wieku 18-29 lat, które miały już problemy ze spłatą kredytów lub pożyczek.
Choć te 91 proc. nadal wygląda "całkiem" dobrze, to jednak raport ukazuje szereg niepokojących i negatywnych tendencji, związanych zarówno z zadłużeniem, jak i kwestiami finansowymi w ogóle. Na przykład zaskakujące jest szerokie społeczne przyzwolenie na unikanie spłaty długów. Jak wyjaśnia Marcin Czugan, prezes ZPF, ucieczka przed wierzycielami jest traktowana jako "dowód zaradności i sprytu, a nie powód do wstydu". Z raportu wynika, że w czołówce nadużyć finansowych usprawiedliwianych przez Polaków są m.in. płacenie gotówką, by uniknąć podatku VAT (53,8 proc.), a także przepisywanie majątku na rodzinę, by uciec przed wierzycielem (48,4 proc.). Szokujące jest też to, że co 10. badany potrafi usprawiedliwić posługiwanie się cudzym dowodem tożsamości, by uzyskać kredyt.
"Coś się niedobrego dzieje z najmłodszym pokoleniem"
Twórcy raportu zwracają uwagę, że negatywne tendencje wyraźnie widoczne są w grupie najmłodszych respondentów. Z jednej strony coraz mniej osób z tej grupy uważa, że oddawanie długów jest obowiązkiem moralnym, z drugiej strony coraz więcej osób w tym wieku jest zadłużonych, a ich liczba gwałtownie przyrasta. — Niepokojące jest to, jak gwałtownie przyrasta i liczba dłużników, i zadłużenie tej grupy wiekowej. O ile w skali całej dorosłej populacji od początku 2022 roku zanotowaliśmy spadek liczby dłużników o 12,5 pkt. proc. przy praktycznie niezmienionym zadłużeniu, to w przypadku Polaków w wieku 18-29 lat liczba zarejestrowanych dłużników wzrosła o trzy czwarte, a zadłużenie aż trzykrotnie, sięgając blisko 2 mld zł — mówi Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.
Quiz: Quiz. Tak się oszczędzało w PRL-u. Dzisiaj mało kto mógłby tak żyć
To nadużycie Polacy akceptują najczęściej
Z badania wyłania się smutny obraz Polek i Polaków, którzy z jednej strony deklarują, że oddawanie długów jest obowiązkiem, a z drugiej strony łatwo znajdują usprawiedliwienie dla niespłacania zobowiązań. Są to tzw. obiektywne powody, takie jak choroba, utrata pracy, problemy finansowe czy pobyt w szpitalu. Nadużyciem, które jest najczęściej akceptowane w polskim społeczeństwie, jest praca na czarno. Już od lat właśnie to nadużycie finansowe przoduje wśród najczęściej akceptowanych. Usprawiedliwia ją 56,7 proc. badanych. — Osoby popełniające je nie tylko nie muszą obawiać się społecznego ostracyzmu, ale też mogą liczyć na określone wsparcie ze strony otoczenia. W tej sytuacji np. pracodawcy wypłacają pracownikom wynagrodzenie lub jego część do ręki, by pomóc im uniknąć egzekucji komorniczej, podają nieprawdziwe dane o dochodach swoich pracowników, a sąsiedzi i znajomi dłużnika nie tylko nie okazują dezaprobaty dla jego nierzetelności, ale nierzadko utrudniają wierzycielom dotarcie do niego — opisuje prof. dr hab. Anna Lewicka-Strzałecka, badaczka etyki życia gospodarczego z Instytutu Filozofii i Socjologii PAN i autorka raportu.
Poziom akceptacji zachowań nieetycznych w sferze finansów
- posługiwanie się cudzym dokumentem tożsamości, by dostać kredyt - 10,4 proc. akceptuje
- zawyżanie wartości poniesionych szkód, by uzyskać odszkodowanie - 31,3 proc.
- niezwracanie uwagi kasjerowi w sytuacji gdy ten pomylił się na własną niekorzyść - 31,9 proc.
- zatajanie informacji, które uniemożliwią wzięcie kredytu - 43,9 proc.
- częste zmienianie rachunków bankowych, by uniknąć zajęcia przez komornika - 47,4 proc.
- przepisanie majątku na rodzinę, by uciec od spłaty - 48,4 proc.
- płacenie gotówka bez rachunku, by uniknąć płacenia VAT - 53,8 proc.
- praca na czarno, by uniknąć ściągania długów z pensji - 56,7 proc.
Źródło: Radio ZET/ZPF
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET