Niższe podatki i więcej pieniędzy dla emerytów. Oto plany Nawrockiego na finanse Polaków
Nowy prezydent Karol Nawrocki wchodzi do Pałacu Prezydenckiego z szerokim programem zmian. Jego propozycje mogą jednak okazać się poważnym wyzwaniem dla stabilności finansów publicznych i polityki rządu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są najdroższe elementy programu Karola Nawrockiego.
- Co eksperci sądzą o wpływie tych reform na dług publiczny.
- Jakie ryzyko dla gospodarki niesie weto prezydenta wobec ustaw rządu.
Prezydentura Karola Nawrockiego a gospodarka. Ambitne obietnice kontra realia budżetowe
Karol Nawrocki, nowo wybrany prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, obejmie urząd już 6 sierpnia, w trudnym momencie dla finansów publicznych. Choć głowa państwa nie ma bezpośredniego wpływu na tworzenie prawa budżetowego, to jego kompetencje – zwłaszcza prawo weta – mogą znacząco wpłynąć na kierunek polityki gospodarczej kraju. Obietnice wyborcze Nawrockiego wzbudzają jednak niepokój wśród ekonomistów i analityków, którzy przestrzegają przed narastającym deficytem i niepewnością fiskalną.
W trakcie kampanii wyborczej Nawrocki zaprezentował pięć kluczowych filarów swojego programu: Normalne państwo, Bezpieczeństwo, Rozwój, Kontrakt podatkowy i Dobrobyt.
W obszarze „Normalne państwo” Nawrocki zapowiada wypowiedzenie Zielonego Ładu i wprowadzenie zasady pierwszeństwa dla Polaków w dostępie do usług publicznych, edukacji i ochrony zdrowia. Chce zakazać smartfonów w szkołach, uprościć i zinformatyzować działanie sądów, a także sprzeciwia się adopcji dzieci przez pary homoseksualne oraz zmianie płci przez dzieci.
W części poświęconej bezpieczeństwu przewiduje m.in. wypowiedzenie unijnego Paktu Migracyjnego, zwiększenie wydatków na armię do 5% PKB i wyszkolenie 300 tys. żołnierzy, przy jednoczesnym wykluczeniu udziału polskich żołnierzy w wojnie na Ukrainie. Obiecuje także rozwój obrony cywilnej, opartej na Państwowej Straży Pożarnej, oraz dofinansowanie budowy schronów w każdej gminie.
W ramach „Rozwoju” planuje inwestycje w infrastrukturę, energetykę jądrową, porty, szkoły i technologie przyszłości, takie jak sztuczna inteligencja, komputery kwantowe, biotechnologia i produkcja leków. Chce udostępnić grunty pod budownictwo mieszkaniowe dla spółdzielni i samorządów, ograniczyć zyski banków na kredytach oraz sprzeciwić się euro, Zielonemu Ładowi w rolnictwie i umowie Mercosur.
W ostatnim obszarze, nazwanym „Kontrakt podatkowy”, Nawrocki ponownie zapowiada obniżenie VAT oraz konstytucyjne zabezpieczenia – zarówno przed podatkiem katastralnym, jak i dla dziedziczenia majątku bez podatku. Deklaruje także walkę z nadużyciami budżetowymi i trwały sprzeciw wobec podnoszenia podatków.
Najwięcej uwagi przykuwa jednak cześć "Dobrobyt", która zakłada m.in. obniżenie stawki VAT z 23% do 22% już pierwszego dnia urzędowania, wprowadzenie zerowego PIT-u dla rodzin z co najmniej dwójką dzieci, likwidację podatku Belki, wyższy drugi próg podatkowy (140 tys. zł), uproszczenie systemu podatkowego oraz waloryzację emerytur co najmniej o 150 zł, zawsze powyżej inflacji. Obiecuje również obniżkę cen prądu o jedną trzecią i ochronę przed podatkiem katastralnym oraz od spadków. Może jednak nas to sporo kosztować.
Kosztowne postulaty – ponad 50 miliardów rocznie
Według analizy firmy Colliers gospodarcze propozycje Karola Nawrockiego mogą kosztować państwo ponad 50 miliardów złotych rocznie, co stanowi olbrzymie obciążenie dla budżetu, który już dziś przewiduje deficyt na poziomie 289 mld zł. Wśród najdroższych elementów programu wymienia się:
- 0% PIT dla rodzin z dwójką dzieci – koszt: 29 mld zł,
- obniżenie VAT z 23% do 22% – 15 mld zł,
- likwidacja podatku Belki – 11 mld zł,
- podniesienie drugiego progu podatkowego do 140 tys. zł – 8,5 mld zł,
- waloryzacja emerytur o minimum 150 zł miesięcznie – 6-7 mld zł,
- utrzymanie tzw. czternastek – kolejne 6-7 mld zł rocznie.
Dodatkowo prezydent-elekt deklaruje wsparcie dla ogromnych inwestycji infrastrukturalnych, takich jak Centralny Port Komunikacyjny (koszt do 2032 roku: ponad 131 mld zł) czy Fundusz Technologii Przełomowych (5 mld zł rocznie na AI, biotechnologię i komputery kwantowe).
Brak finansowego planu i groźba przekroczenia limitów długu publicznego
Największym zarzutem wobec propozycji Nawrockiego jest brak klarownego planu finansowania tak kosztownych reform. Obniżenie podatków i równoczesne zwiększenie wydatków przy jednoczesnej deklaracji niepodnoszenia danin publicznych to, zdaniem ekspertów, przepis na pogłębienie problemów fiskalnych. Resort finansów potwierdził, że sam tylko zerowy PIT dla rodzin uszczupli budżet o ponad 29 mld zł – a skorzystają z niego przede wszystkim najzamożniejsze gospodarstwa domowe.
Zapowiadana walka z mafiami VAT-owskimi ma przynieść dodatkowe wpływy, które pokryją część ubytków, ale eksperci są sceptyczni wobec skuteczności takich działań w obecnych realiach. Wskazują też, że uszczelnianie systemu VAT trwa już od lat i nie daje spektakularnych efektów, jakie byłyby potrzebne, by zbilansować tak duże zmiany podatkowe.
Colliers ostrzega, że realizacja programu prezydenta-elekta bez równoległego ograniczania wydatków może doprowadzić do przekroczenia 65% długu publicznego w relacji do PKB już w 2026 roku. Dla porównania, w 2022 roku dług wynosił 48,8%, a dziś przekroczył już 55%. Pogarszające się wskaźniki mogą z kolei obniżyć wiarygodność kredytową Polski i podnieść koszty obsługi długu.
Weto prezydenta i polityczne napięcia
Choć prezydent nie tworzy prawa gospodarczego, to może je blokować. Nawrocki już zapowiedział, że sprzeciwi się m.in. liberalizacji handlu w niedziele, podatkowi katastralnemu, a także nowym podatkom i opłatom publicznym, co może utrudnić rządowi Donalda Tuska prowadzenie odpowiedzialnej polityki fiskalnej.
Stosunki z Unią Europejską i inwestycyjna atrakcyjność Polski
Na arenie międzynarodowej Karol Nawrocki deklaruje kurs bardziej konfrontacyjny wobec Unii Europejskiej, zapowiadając m.in. wypowiedzenie Zielonego Ładu i sprzeciw wobec unijnego budżetu rolnego. Tego typu działania mogą prowadzić do ograniczenia dostępu do funduszy unijnych i zwiększenia ryzyka gospodarczego związanego z brakiem przewidywalności politycznej.
Obietnice Karola Nawrockiego są ambitne, a miejscami wręcz rewolucyjne, lecz ekonomiści podkreślają, że bez spójnej i realistycznej strategii ich wdrożenie może poważnie zachwiać stabilnością finansów publicznych. Wzrost deficytu, narastające zadłużenie, potencjalne konflikty z rządem i Unią Europejską oraz niepewność inwestycyjna – to tylko niektóre z zagrożeń, które mogą wpłynąć na tempo wzrostu polskiego PKB w najbliższych latach.
Nawrocki w kampanii obiecywał „dobrobyt dla wszystkich”. Jednak, jak zauważają analitycy, bez realnych środków i kompetencji jego postulaty mogą się okazać kosztownym marzeniem, za które zapłacą przyszłe pokolenia.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET