Nowy program nie pomoże? „Rząd nie ma pojęcia, jak rozwiązywać problemy”
Mimo ożywienia na rynku Polacy mają ograniczony wybór nieruchomości do nabycia. Wszystko przez rosnące ceny, niewystarczające pensje i wyjątkowo kosztowne kredyty. Remedium na bolączki przyszłych właścicieli mieszkań ma być kredyt 2 proc., który właśnie wszedł w życie. Dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek z Wydziału Nauk Ekonomicznych UW w rozmowie z Wirtualną Polską stwierdziła jednak, że skuteczność nowego programu może okazać się wątpliwa.
Pierwsze mieszkanie to nowy program, który zaczął obowiązywać w poniedziałek 3 lipca. Zakłada on dwa elementy: konto mieszkaniowe, które umożliwi oszczędzanie na własną nieruchomość i kredyt 2 proc. W teorii chodzi o to, by rząd z pieniędzy podatników pokrył różnicę między oprocentowaniem banku a 2 proc. stopą tak, by kredytobiorca spłacał 2 proc. odsetki. W praktyce jednak, po doliczeniu kosztów bankowych (marży, czy prowizji), kredyt 2 proc. to zwykle kredyt 5, a nawet 6 proc. W sprawie jest jednak więcej haczyków.
Kredyt 2 proc. się nie uda? „Mieszkań nie buduje się w jeden dzień”
Kredyt 2 proc. zwiększy inflację? Dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek nie ma wątpliwości, że w ślad za zwiększonym popytem na mieszkania deweloperzy podniosą ceny. Przez wygórowane ceny mieszkań dla kredytobiorcy o niewystarczającej zdolności kredytowej oferta rynkowa będzie okrojona.
– To kolejny przykład na to, że rząd nie ma pojęcia, jak rozwiązywać ważne problemy w Polsce. Do tego, by młodym ludziom pomóc w nabyciu mieszkań, potrzebny jest popyt i on oczywiście jest. Ale jest potrzebna także podaż. Mieszkań nie buduje się w jeden dzień. Dane GUS mówią jasno: wystąpień o pozwolenia na budowę i rozpoczętych budów jest znacznie mniej niż w ubiegłym roku. Zatem osoby do 45 roku życia, które mogą zaciągnąć kredyt na preferencyjnych warunkach, nie mają za bardzo, w czym wybierać – mówiła ekspertka.
Zdaniem rozmówczyni Wp.pl, podaż zostanie odbudowana dopiero za 2 lub 3 lata. – Tymczasem efekt programu rządu będzie zatem taki, że gwałtownie wzrośnie popyt, a wraz z nim ceny mieszkań. Czyli mamy kolejny powód do tego, by rosła inflacja – podsumowała ekonomistka.
Jak wynika z informacji przekazanej przez ministra rozwoju i technologii Waldemara Budę, już ponad 10 tys. osób zgłosiło się do banków po kredyt 2 proc.
Minister podkreślił, że wszyscy, którzy złożą wniosek w tym programie w 2023 roku, będą mogli skorzystać ze wsparcia przy zakupie pierwszego mieszkania. Rząd zapewnił, że mimo odgórnie określonego budżetu przeznaczonego na dopłaty, w 2023 roku każdy, kto spełnia warunki, może załapać się na rządowy kredyt 2 proc. Z oferty skorzystają osoby do 45. roku życia, które nie mają jeszcze mieszkania. W programie udział zadeklarowały banki tj. PKO BP, Pekao SA, Alior Bank i Velo Bank.
RadioZET.pl/Wirtualna Polska
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET