Nowy rok, nowe, wyższe ceny. Tyle zapłacimy za butelkę wódki, piwa i wina
Rząd szykuje dla konsumentów gorzką niespodziankę. Od 2026 r. alkohol zdrożeje – i to nie symbolicznie. Wódka, piwo, wino czy porto będą kosztować więcej, a ministerstwo liczy, że dzięki temu budżet zyska miliardy złotych.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile konkretnie zapłacimy za alkohol po zmianach.
- Dlaczego rząd uważa podwyżki za konieczne.
- Jakie mogą być skutki ekonomiczne i społeczne podwyżki.
Podwyżka akcyzy. Ile zapłacimy w monopolowym?
Rząd szykuje podwyżki akcyzy na alkohol, które wejdą w życie od 2026 roku. Zmiany obejmą piwo, wino, wódkę, a także inne napoje fermentowane. Celem ministerstwa jest zarówno zwiększenie wpływów do budżetu państwa, jak i ograniczenie spożycia alkoholu w Polsce. Projekt przewiduje kaskadowe podwyżki – 15 proc. w 2026 roku i kolejne 10 proc. w 2027 roku. Resort finansów podał konkretne wyliczenia, które pokazują, jak podwyżki akcyzy przełożą się na ceny w sklepach:
Według ministerstwa, dodatkowe wpływy z podatku mają wynieść w 2026 roku aż 8,3 mld zł. Jednak eksperci ostrzegają, że podwyżki mogą spowodować spadek sprzedaży alkoholu i wzrost szarej strefy, a także sprowadzanie taniego alkoholu zza granicy.
Dlaczego akcyza musi rosnąć?
Ministerstwo Finansów tłumaczy, że napoje alkoholowe stały się relatywnie tańsze względem rosnących zarobków Polaków. W 2020 roku przeciętna pensja pozwalała kupić 201 butelek wódki, a w 2024 już 238.
Wyższe ceny mają również wymiar zdrowotny. Prof. Łukasz Balwicki, krajowy konsultant ds. zdrowia publicznego, wskazuje, że alkohol jest jednym z głównych czynników ryzyka dla zdrowia – zaraz obok palenia tytoniu. Wyższa akcyza ma pomóc w ograniczeniu chorób wynikających z nadmiernego spożycia alkoholu, takich jak marskość wątroby, choroby układu krążenia czy udary, a także zmniejszyć liczbę wypadków i przedwczesnych zgonów.
Podwyżki akcyzy wywołują mieszane reakcje. Branża piwowarska szacuje, że wzrost podatku może spowodować spadek sprzedaży piwa nawet o 20 proc. To oznacza, że Polacy mogą wybierać tańszy alkohol z szarej strefy lub sprowadzany zza granicy, a polskie browary ryzykują straty i zwolnienia pracowników.
Z kolei ekonomiści wskazują, że podwyżka akcyzy o 15 proc. może podnieść inflację o 0,22 punktu procentowego. Ministerstwo podkreśla jednak, że opłaty mają przynosić korzyści nie tylko fiskalne, ale też społeczne – ograniczając koszty związane z leczeniem, wypadkami czy interwencjami służb.
Czy podwyżki wejdą w życie?
Choć rząd planuje wprowadzenie zmian od 2026 roku, Kancelaria Prezydenta już zapowiedziała możliwość weta. Prezydent Karol Nawrocki w kampanii wyborczej deklarował, że nie podpisze ustawy podnoszącej podatki lub wprowadzającej nowe obciążenia fiskalne.
Mimo to ministerstwo nie rezygnuje z planów. Eksperci sugerują, że podwyżki mogą zostać ostatecznie wprowadzone w zmienionej formie lub ograniczone do niektórych kategorii alkoholu.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET