`

Odsetki od braku podwyżki pensji. „0,5 procent za każdy dzień zwłoki”

2 min. czytania
05.03.2024 14:03
Obserwuj nas na Google

- Pracownicy budżetówki, którzy w kwietniu dostaną wyrównanie w ramach obiecanych od 1 stycznia 2024 podwyżek wynagrodzeń, powinni otrzymać również odsetki za zwłokę wynoszące 0,5 procent za każdy dzień – stwierdził Piotr Szumlewicz, przewodniczący Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa.

pieniądze i kalendarz na 2024 rok
fot. Bartlomiej Magierowski/East News

Podwyżki dla branży budżetowej to obietnica wyborcza rządu premiera Donalda Tuska. Zrealizowana została z opóźnieniem, jako że ustawa okołobudżetowa, która wprowadała wyższe wynagrodzenia, została zawetowana przez prezydenta Andrzeja Dudę. Przepisy weszły więc w życie z kilkumiesięcznym opóźnieniem i z takim samym poślizgiem zaczęły się wypłaty zaległych podwyżek. Związkowa Alternatywa chce, żeby poszkodowani pracownicy budżetówki dostali odsetki za czas, przez który byli pozbawieni obiecanych środków: 0,5 procent dziennie.

Odsetki za opóźnienie podwyżki płac. „Warto by rozwiązanie objęło cały rynek”

- Kiedy pracownicy budżetówki dostaną obiecane przez nowy rząd 20 proc. podwyżki? Termin to 1 kwietnia 2024. Do tego czasu muszą sobie radzić za stawki z ubiegłego roku. W niektórych wypadkach jest to zeszłoroczna najniższa krajowa, czyli 2709,49 zł netto. Taka kwota brzmi jak wyrok głodu przy obecnym poziomie cen. Pracownicy, w oczekiwaniu na podwyżki, są zmuszeni się zapożyczać, często na procent. W tej sytuacji jedynym uczciwym rozwiązaniem jest wypłacenie pracownikom odsetek za każdy dzień zwłoki – od stycznia do końca marca 2024 – zaalarmował Piotr Szumlewicz.

Oglądaj

- Zgodnie z naszą propozycją za każdy dzień zwłoki, urząd czy instytucja, musiałyby doliczać dodatkowe 0,5 procent w stosunku do kwoty brutto zawartej w umowie. Przykładowo, gdyby chodziło o kwotę 4000 zł, jeden dzień opóźnienia oznaczałby obowiązek wypłacenia dodatkowych 20 zł, a po miesiącu kwota by wzrosła do 30×0,5 procent, czyli 15 procent, a zatem 600 zł, a po trzech miesiącach byłoby to już 1800 zł – wyliczył szef Związkowej Alternatywy.

- To skandal, że państwo, które powinno wyznaczać standardy dla całego rynku pracy, kilka miesięcy zwleka z realizacją podwyżek wpisanych w ustawę budżetową. Skoro władza nie radzi sobie z terminową realizacją swoich zobowiązań, powinna wypłacić pracownikom budżetówki godny ekwiwalent za zwłokę – dodał Szumlewicz.

Redakcja poleca

Związkowa Alternatywa chciałaby, żeby propozycja stała się rynkowy standardem i pracodawcy płacili zatrudnionym za wszelkie opóźnienia w wypłacie wynagrodzeń.

- Naszym zdaniem warto, by to rozwiązanie objęło cały rynek. Wypłata wynagrodzeń na czas jest podstawowym obowiązkiem pracodawcy i powinien on ponosić surowe konsekwencje za zwłokę w terminowej wypłacie pensji – dodał Piotr Szumlewicz, przewodniczący Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa.

Źródło: Radio ZET/Związek Zawodowy Związkowa Alternatywa

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET