`

Kolejne oszustwo za pomocą znanej metody. Miał być zysk, są 42 tys. zł straty

2 min. czytania
23.06.2025 13:48
Obserwuj nas na Google

Jeleniogórscy policjanci odnotowali kolejny przykład oszustwa „na doradcę inwestycyjnego”. Tym razem ofiarą działań naciągaczy padł mieszkaniec miasta. Zaczęło się od kontaktu z „ekspertem”, a skończyło stratą sporej kwoty.

Oszustwo inwestycyjne
fot. Wojtek Laski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Na czym polega technika „na doradcę inwestycyjnego”.
  • W jaki sposób oszukano mieszkańca Jeleniej Góry.
  • Na co należy uważać, by chronić się przed nadużyciami oszustów.

Oszustwo „na doradcę inwestycyjnego”. „Obiecywał duże zwroty”

W czasach zaawansowanej technologii i mediów społecznościowych oszuści praktykują wiele technik w celu przejęcia oszczędności. Poza tradycyjnymi metodami „na policjanta” i „na wnuczka” pojawiają się też działania „na pracownika banku” czy „ na doradcę inwestycyjnego”. Ostatnia z aktywności często wykorzystuje zainteresowanie jednostek kryptowalutami oraz inwestycjami.

Do policjantów z Jeleniej Góry zgłosił się mieszkaniec miasta, który od 15 kwietnia do 13 czerwca 2025 r. pozostawał w kontakcie z osobą podającą się za doradcę inwestycyjnego. „Ekspert” miał specjalizować się w lokowaniu pieniędzy online. Mężczyzna zachęcał „klienta” z Jeleniej Góry do wpłat na jednej z platform inwestycyjnych. „Początkowo obiecywał duże zwroty z inwestycji, jednak z czasem, aby te zyski miały być jeszcze większe – namawiał do kolejnych, coraz wyższych wpłat” – opisali funkcjonariusze w opublikowanym w sieci komunikacie. Pokrzywdzony, zmanipulowany przez „specjalistę”, wielokrotnie przelewał środki pieniężne na wskazane rachunki. Zanim zorientował się, że padł ofiarą oszustwa, stracił ponad 42 tys. zł.

Redakcja poleca

Uważaj na oszustów finansowych. Na to zwróć uwagę

Policjanci po raz kolejny apelują o ostrożność, podkreślając, że w regionie coraz częściej dochodzi do oszustw inwestycyjnych. Naciągacze chcą zmanipulować ofiary, by w rezultacie uzyskać dostęp do ich kodów autoryzacyjnych (np. BLIK) czy zainstalować na ich urządzeniach złośliwe oprogramowanie.

Warto zatem pamiętać, by nie działać pod presją, nie wierzyć w błyskawiczny zysk i zawsze weryfikować strony internetowe – należy sprawdzić ich wygląd i adres; często mają one na celu wprowadzenie użytkownika w błąd. Nie można otwierać też podejrzanych linków w wiadomościach od nieznanych nadawców.

Źródło: Radio ZET/dolnoslaska.policja.gov.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET