Paliwa droższe o jedną trzecią. Polacy szukają oszczędności. „Kluczowe kryterium”

3 min. czytania
02.11.2026 09:05
Obserwuj nas na Google

Mimo obowiązywania rządowego programu ochrony ceny paliw wciąż pozostają wyższe niż przed rokiem. Kryzys na rynku wpływa negatywnie nie tylko na największe komercyjne sieci, ale także mniejszych właścicieli stacji. Dobrym przykładem są stacje zlokalizowane przy hipermarketach, uważane przez kierowców za te najbardziej przystępne cenowo. - Obecna sytuacja na rynku paliw stanowi wyzwanie dla całej branży, w tym również dla stacji zlokalizowanych przy hipermarketach. Wahania rynkowe i niepewność geopolityczna wpływają na łańcuchy dostaw oraz generują presję na marże - tłumaczy portalowi RadioZET.pl Gregory Domer, prezes słupskiego sklepu E.Leclerc. 

Tankowanie
fot. Jacek Szydlowski / Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak konflikty wpływają na ceny paliw na świecie.
  • Co wpływa na niższą cenę paliw przy hipermarketach.
  • Jakie strategie stosują sieci  w obliczu wzrostu cen.

Paliwa droższe o jedną trzecią rok do roku

Niestabilne, rosnące ceny paliw utrzymują się od początku konfliktu w Iranie. Jak wyjaśniają eksperci, rynek pozostaje wrażliwy na ryzyko dalszej eskalacji napięć na Bliskim Wschodzie. Nawet wprowadzenie kolejnej odsłony programu CPN przez polski nie doprowadziło do powrotu cen znanych przed konfliktu. 

Według analityków Refleksu kierowcy w okresie Wszystkich Świętych musieli zapłacić za olej napędowy blisko 34 proc. więcej niż przed rokiem, a za autogaz o niemal 36 proc. więcej. W piątek 30 października maksymalne ceny paliw na stacjach wyniosły: 6,51 zł za litr benzyny Pb95, 7,36 zł za litr Pb98 oraz 8,19 zł za litr oleju napędowego. Jak wskazał Reflex, na większości stacji paliwa były sprzedawane nawet nieco taniej od wyznaczonych limitów. Średnie ceny benzyn był niższe od maksymalnych o 3-5 gr na litrze, natomiast diesla o ok. 6 gr na litrze. 

Stres związany z destabilizacją na rynku odczuwają nie tylko największe koncerny petrochemiczne, ale także mniejsze sieci posiadające pojedyncze stacje. Dobrym przykładem są sieci hipermarketów, często konkurujące z większymi koncernami za pomocą niższych cen. - Obecna sytuacja na rynku paliw stanowi wyzwanie dla całej branży, w tym również dla stacji zlokalizowanych przy hipermarketach. Wahania rynkowe i niepewność geopolityczna wpływają na łańcuchy dostaw oraz generują presję na marżę - mówi portalowi RadioZET.pl Gregory Domer, prezes słupskiego sklepu E.Leclerc.

Polacy szukają tańszych alternatyw

Mimo destabilizacji na rynku ceny w mniejszych stacjach przy hipermarketach wciąż potrafią być o kilkanaście groszy niższe niż u konkurencji. W poniedziałek 2 listopada maksymalna cena za litr benzyny 95 będzie wynosiła nie więcej niż 6,48 zł, benzyny 98 - 7,32 zł, a oleju napędowego - 8,15 zł, wynika z obwieszczenia Ministerstwa Energii. W stacji paliw E.Leclerc w Słupsku te ceny wynoszą 6.32 zł za benzynę 95 i 7.97 zł za olej napędowy. 

- Branża odpowiada na te wyzwania przede wszystkim poprzez optymalizację kosztów operacyjnych, lepsze planowanie dostaw oraz elastyczne zarządzanie marżami. Takie działania pozwalają częściowo ograniczać skutki wzrostu cen paliw. Priorytetem pozostaje utrzymanie atrakcyjnych cen dla kierowców, bez kompromisów w zakresie jakości paliwa i standardów obsługi - wyjaśnia ekspert. 

Teoretycznie sytuacja cenowa na stacjach paliw powinna wyglądać odwrotnie - to największe koncerny powinny mieć najlepszą ofertę. Jak jednak zapewnia Gregory Domer, stacje w hipermarketach pozostają osobnym, rentownym biznesem, mimo niższych marż jednostkowych na litrze. - Stacje te pełnią niezwykle ważną funkcję strategiczną jako generator ruchu (traffic driver), przyciągając klientów bezpośrednio do hipermarketów i generując synergię z handlem detalicznym - wyjaśnia.

Redakcja poleca

Niższe ceny - niższa jakość?

Co ciekawe, niższe ceny potrafią czasami działać na kierowców odstraszająco. Pojawia się podejrzenie, że oferowany towar odbiega jakością od tego znanego z większych stacji. Jak jednak wyjaśnia prezes słupskiego E.Leclerc, to mit. Paliwo pochodzi z tych samych rafinerii co w tradycyjnych sieciach koncernowych i spełnia normy jakościowe.

- Niższe ceny paliw na stacjach zlokalizowanych przy hipermarketach wynikają przede wszystkim z modelu biznesowego opartego na dużej skali obrotu i optymalizacji kosztów operacyjnych. Dzięki temu możliwe jest stosowanie niższych marż, a w konsekwencji oferowanie kierowcom bardziej konkurencyjnych cen. Co istotne, niższa cena nie oznacza niższej jakości paliwa - tłumaczy Gregory Domer. 

Ekspert nie ma wątpliwości, że w najbliższych miesiącach polski kierowca będzie patrzył przede wszystkim na portfel, dokonując decyzji o zakupie paliwa na danej stacji. - W obliczu wyzwań ekonomicznych cena pozostaje jednym z kluczowych kryteriów wyboru. Jednocześnie na znaczeniu zyskuje wygoda i kompleksowość - klienci coraz chętniej wybierają miejsca, gdzie mogą połączyć tankowanie w atrakcyjnej cenie z codziennymi zakupami w hipermarkecie - podsumowuje. 

Źródło: Radio ZET/ Reflex

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET