Ceny ropy w górę przez eskalację konfliktu Izraela i Iranu. Paliwo podrożeje?
Nasilające się napięcie izraelsko-palestyńskie przekłada się na wzrost cen ropy. Oczy świata zwrócone są na cieśninę Ormuz. Blokada tego szlaku może odbić się na globalnym rynku paliw.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego cieśnina Ormuz ma tak duże znaczenie dla globalnego rynku paliw.
- W jaki sposób zareagowały rynki na wzrost napięcia pomiędzy Izraelem i Iranem.
- Czy należy obawiać się wzrostu cen paliw.
Eskalacja konfliktu Izraela z Iranem a wzrost cen ropy
W piątek nad ranem Izrael rozpoczął szeroko zakrojone ataki na Iran, celując w obiekty nuklearne i zasoby wojskowe. Jak poinformował Reuters, w odpowiedzi Iran zagroził zamknięciem cieśniny Ormuz, która jest jednym ze szlaków wodnych kluczowych dla globalnych dostaw ropy. Wszystkie zakłócenia przepływu w obrębie cieśniny przekładają się na wzrosty cen ropy na światowych rynkach. Przez ostatnie napięcia surowiec ten już podrożał, podobnie jak złoto.
Przez Ormuz przepływa około jednej piątej całkowitego światowego transportu ropy naftowej, czyli około 20 milionów baryłek dziennie. Właśnie tędy kraje członkowskie OPEC, czyli Arabia Saudyjska, Iran, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kuwejt i Irak, eksportują większość swoich zasobów te. Odbiorcami są m.in. Chiny, Indie, Japonia, a także USA oraz Europa Zachodnia.
Paliwo podrożeje? Eksperci uspokajają
Sytuacja na Bliskim Wschodzie jest napięta, a Bank of America ostrzega, że dalsza eskalacja konfliktu i blokada cieśniny Ormuz mogłaby podnieść ceny ropy do poziomu nawet 250 dolarów za baryłkę. Eksperci jednak uspokajają, że blokada przesmyku jest mało realnym scenariuszem. The Economic Times podkreśla, że Iran w przeszłości już wielokrotnie groził blokadą cieśniny, ale dotąd tego nie zrobił. Także cytowany przez CNBC Andy Lipow, ekspert rynku paliwowego, zaznacza, że "prawdopodobieństwo zakłóceń w dostawach, zwłaszcza zamknięcia cieśniny Ormuz, jest małe".
W wypowiedzi dla Radia ZET sytuację skomentował także Jakub Bogucki, analityk rynku paliw z portalu e-petrol.pl. Jak podkreślił, nie ma w tej chwili powodu, by panikować i już teraz robić zapasy benzyny. — Uspokajać należy, nie należy panikować czy podjeżdżać i robić zapasów na stacjach paliw, ponieważ paliwo jest, ropa na razie płynie. To to jest kluczowe w tym konflikcie z perspektywy europejskiej czy polskiej: czy napływ ropy nie będzie zakłócony — powiedział ekspert.
Źródło: Radio ZET/economictimes.indiatimes.com/Reuters/money.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET