`

“Pierwsze klucze”- ujawniono kryteria rewolucyjnego wsparcia. Wyśrubowane limity dochodowe i cenowe

3 min. czytania
18.02.2025 09:21
Obserwuj nas na Google

W programie "Gość Radia ZET" Bogdan Rymanowski gościł Krzysztofa Paszyka, który opowiedział o rządowym programie mieszkaniowym, jego kryteriach oraz wprowadzanych limitach dopłat do kredytów mieszkaniowych. - Zupełnie zrywamy z filozofią PiS – wprowadzamy cały szereg limitów, które będą warunkowały dostęp do kredytu – zapowiedział.

Krzysztof Paszyk
fot. East News
  • Krzysztof Paszyk mówił o programie rządowym, który ma ułatwić dostęp do mieszkań komunalnych, społecznych i własnościowych, wprowadzając limity cenowe i dochodowe
  • Podkreślił, że program nie obejmuje najbogatszych, ponieważ pomoc państwowa jest skierowana tylko do osób, które naprawdę potrzebują wsparcia w zakupie mieszkania
  • Paszyk zapowiedział wprowadzenie systemu inwestorów społecznych, takich jak spółdzielnie mieszkaniowe, TBS-y i SIM-y, które będą mogły oferować mieszkania na rynku pierwotnym

Program mieszkaniowy i dostępność mieszkań

Krzysztof Paszyk we wtorkowej rozmowie w "Gościu Radia ZET" przypomniał, że zgodnie z umową koalicyjną, "punkt 21 umowy koalicyjnej, która została zawarta przez 4 liderów tworzących koalicję rządową mówi o zwiększaniu dostępu do mieszkań, wymienia każdą formę mieszkalnictwa". Minister podkreślił, że program obejmuje szeroki wachlarz form mieszkalnictwa, zarówno dla osób, które potrzebują mieszkań komunalnych, jak i tych, którzy starają się o własnościowe lub społeczne mieszkania.

- Program „pierwsze klucze” obejmuje pomoc w dostępności do mieszkań komunalnych, społecznych i własnościowych - stwierdził. Minister zaznaczył jednak, że „nigdzie w świecie tego typu programy, które mają ułatwiać dostęp do mieszkania nie obejmą wszystkich. Trzeba to w jakiś sposób skroić”.

Oglądaj

Dopłaty do kredytów: limity dochodowe i cenowe

Kolejnym ważnym tematem poruszonym w rozmowie były dopłaty do kredytów hipotecznych. Paszyk wyjaśnił, że rząd wprowadza szereg limitów, które mają ułatwić dostęp do kredytów dla osób o średnich dochodach, jednocześnie ograniczając wsparcie dla osób zamożniejszych. W ramach programu osoby ubiegające się o dopłatę do kredytu muszą spełniać określone kryteria dochodowe, a także nie mogą przekroczyć maksymalnej ceny metra kwadratowego mieszkania.

Minister ujawnił, że według planów dla jednoosobowych gospodarstw domowych, limit dochodowy wynosi 6,5 tys. netto dochodów, a dla rodzin wieloosobowych ten próg rośnie do 15,5 tys. netto. Dodatkowo, Paszyk zaznaczył, że limity cenowe mieszkań wyniosą 11 tys. w przypadku 5 największych miast w Polsce, 10 tys. w przypadku pozostałych miejscowości. Minister podkreślił, że „jeśli ktoś będzie myślał o zakupie mieszkania po koszcie 16,5 tys. złotych za metr, to nie będzie mieścił się w kryteriach programu”.

Redakcja poleca

Inwestorzy społeczni – nowa kategoria w rynku mieszkaniowym

Minister Paszyk mówił również o wprowadzeniu nowej kategorii inwestorów społecznych. - Nie wyłączam rynku pierwotnego. Tworzymy nowe rozwiązanie – kategorię inwestorów społecznych. Spółdzielnie mieszkaniowe, TBS-y, SIM-y będą mogły sprzedawać na rynku pierwotnym mieszkania osobom, które skorzystają z programu - wyjaśniał. Program ma na celu nie tylko wspieranie osób indywidualnych, ale także zachęcenie inwestorów społecznych do aktywności na rynku, co powinno wzmocnić cały sektor mieszkaniowy.

W odpowiedzi na pytanie o obawy związane z możliwością wzrostu cen mieszkań w wyniku wprowadzenia dopłat, Paszyk zaznaczył, że rząd nie chce dopuścić do sytuacji, w której pomoc publiczna prowadziłaby do spekulacji na rynku mieszkaniowym. - Cała filozofia limitów, bezpieczników jest wprost zaczerpnięta z programu MDM. Wtedy nie pociągnęło to za sobą podwyżek cen mieszkań – podkreślił minister.

Paszyk poruszył również temat wysokich kosztów kredytów hipotecznych, zauważając, że obecnie oprocentowanie kredytów wynosi "blisko 8 proc.", co znacząco obciąża osoby starające się o mieszkanie. Minister zaznaczył, że w planach jest obniżenie oprocentowania do poziomu średniej europejskiej, czyli "ok. 4 proc.". Również wskazał na brak refleksji ze strony prezesa NBP w kwestii wysokich kosztów kredytów, co utrudnia wielu Polakom zakup mieszkania.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET