Placówki bankowe znikają w zastraszającym tempie. Co planują banki?
Liczba oddziałów bankowych w Polsce spadła o niemal 50 proc. w ciągu ostatniej dekady, z około 12,8 tys. do 7,2 tys. obecnie, co oznacza, że na jedną gminę przypada średnio mniej niż trzy placówki. Czy ten postępujący trend sprawi, że z polskich ulic w ogóle znikną placówki bankowe?
Liczba placówek bankowych topnieje w oczach
W porównaniu do połowy 2023 roku liczba oddziałów zmniejszyła się jedynie o 150, jednak w ciągu ostatnich pięciu lat spadła o 2,4 tys., a w ciągu minionej dekady – o niemal 5,1 tys. (wówczas ich liczba wynosiła prawie 12,8 tys.). W 2014 roku na jedną gminę przypadało średnio blisko pięć punktów obsługi klienta. Przyczyną tego spadku jest rosnąca popularność bankowości cyfrowej, która spełnia oczekiwania klientów dotyczące dostępu do usług 24/7. Banki inwestują w nowe technologie, co prowadzi do coraz większej automatyzacji procesów, a zdalnie realizowanych operacji, jak pożyczki czy lokaty, przybywa.
Artur Żurek, dyrektor działu wsparcia sprzedaży w Banku Millennium, wskazał, że aż 83 proc. pożyczek w tym banku udzielanych jest poprzez kanały zdalne, natomiast w przypadku zakupu lokat terminowych ten odsetek wynosi nawet 95 proc.. Mimo tego eksperci podkreślają, że całkowite zniknięcie oddziałów jest mało prawdopodobne. Niektórzy klienci wciąż preferują osobisty kontakt, szczególnie w bardziej skomplikowanych sprawach. Banki dostosowują swoje strategie do zmieniających się potrzeb, co skutkuje różnymi podejściami do lokalizacji placówek. W niektórych przypadkach banki planują ich wzrost, zwłaszcza w dużych miastach, podczas gdy w innych miejscach oddziały znikają.
Jak informuje "Parkiet", przyszłość oddziałów polega na ich transformacji w centra doradcze, gdzie klienci będą mogli uzyskać bardziej złożone porady. Banki modernizują swoje placówki, aby lepiej spełniały oczekiwania klientów, kładąc większy nacisk na doradztwo i dostępność odpowiednich przestrzeni.
Źródło: RadioZET.pl/Parkiet
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET