`

"Podatek zdrowotny" od seniorów. "O tym nie mówią rządzący"

2 min. czytania
03.07.2023 14:42
Obserwuj nas na Google

Obniżymy PIT, zwiększymy kwotę wolną od podatku, ale składka będzie płacona w pełnej wysokości bez możliwości odliczenia jej w deklaracji podatkowej. Tak w skrócie można opisać ubiegłoroczną reformę podatkową, za którą płaci dziś część seniorów. Ministerstwo Finansów na przykładzie najmniej zarabiających pokazuje jednak, że zmiany były uzasadnione.

Podatek zdrowotny od seniorów. O tym nie mówią rządzący
fot. Marek BAZAK/East News

Polski Ład sprawił, że seniorzy z najniższym świadczeniem w praktyce w ogóle nie płacą podatku dochodowego. W pełni płacą za to 9 proc. składkę zdrowotną, co zwykle pomija się w spotach i reklamach promujących rządowe reformy. Witold Zembaczyński, wiceprzewodniczący Nowoczesnej, w interpelacji adresowanej do resortu finansów przypomniał, jak w praktyce wygląda Polski Ład, za który płacą dziś m.in. seniorzy. „Dla wielu osób rozliczenie PIT za 2022 rok było mniej korzystne niż za 2021 r. Będą i tacy, którzy nawet nie mogli odliczyć wydatków na leki czy turnus rehabilitacyjny. To powoduje, że wraz z takim rozwiązaniem emeryci muszą ponieść większe wydatki przy tak dużych już obciążeniach” – czytamy w piśmie.

Polski Ład zabrał seniorom? „Nie ma czegoś takiego jak podatek zdrowotny”

Reforma z 1 stycznia 2022 roku wyeliminowała bowiem możliwość odliczenia składki zdrowotnej w PIT, z czego dotąd korzystali podatnicy, w tym emeryci. „Likwidacja tej możliwości skutkowała wzrostem obciążeń podatkowych u podatników, którzy dotychczas korzystali z tego odliczania. Na skutek tych zmian składka zdrowotna zwiększyła podstawę opodatkowania, od której liczona jest wysokość podatku” – wyjaśnił polityk w interpelacji.

Po zakończeniu 2022 roku, przy rozliczaniu PIT, wszyscy emeryci i renciści musieli zapłacić podatek zdrowotny, choć wielu z nich nie zapłaciło podatku dochodowego. ZUS potwierdził, że od świadczeń w wysokości np. 500 zł miesięcznie nie pobiera zaliczki na PIT, ale nie mówi, że pobiera 9-procentową składkę zdrowotną.  - Witold Zembaczyński

Wiceminister finansów Artur Soboń w odpowiedzi na zarzuty polityka oświadczył, że „podatek zdrowotny” nie istnieje. Przedstawiciel resortu finansów argumentował swoją tezę tym, że obowiązek opłacania składek na ZUS regulują przepisy o ubezpieczeniu zdrowotnym, a obowiązek podatkowy – ustawa o PIT. - Zauważyć także należy, że opłacenie składki na ubezpieczenie zdrowotne przez ubezpieczonego stanowi podstawę do korzystania przez niego ze świadczeń opieki zdrowotnej finansowych ze środków publicznych – dodał Soboń, który zaprzeczył, jakoby seniorzy mieli tracić na reformie.

Redakcja poleca

- Zmiany te są korzystne dla ogółu podatników, którzy rozliczają się według skali podatkowej, jednak najbardziej korzystają z nich osoby o dochodach mieszczących się w kwocie wolnej. Dotyczy to w szczególności emerytów i rencistów a także osób z niepełnosprawnościami, których dochód w skali miesiąca nie przekracza 2 500 zł (rocznie 30 tys. zł) - mówił Soboń

Seniorzy z wypłatą do 2500 zł brutto nie zapłacą co prawda podatku, ale nie uciekną od pełnej 9 proc. składki na ZUS, a im większy dochód, tym mniej zauważalne korzyści podatkowe.  Artur Soboń dodał jednak, że „pogląd o mniej korzystnym rozliczeniu emerytów za 2022 r. od rozliczenia za 2021 r. nie jest prawdziwy”. Przedstawiciel resortu podsumował, że rząd nie planuje zmian legislacyjnych w tym zakresie.

RadioZET.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET