`

Podniesienie wieku emerytalnego. Fala protestów i polityczny dramat. Jest decyzja Lecornu

3 min. czytania
15.10.2025 11:27
Obserwuj nas na Google

Kontrowersyjna reforma wieku emerytalnego została zatrzymania. Próba jego podwyższenia wywołała falę protestów i dyskusji, pokazując, jak trudne są zmiany w systemach społecznych i finansowych.

seniorka
fot. East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zmiany miała wprowadzić zagraniczna reforma.
  • Jakie były społeczne reakcje na te zmiany.
  • Jakie koszty finansowe wiążą się z wstrzymaniem reformy.

Reforma emerytalna zawieszona. Rząd ugiął się pod presją opozycji

Rząd Francji ogłosił we wtorek decyzję o zawieszeniu reformy emerytalnej przyjętej w 2023 roku. Zmiana, uznawana za kluczowy element polityki prezydenta Emmanuela Macrona, miała stopniowo podnosić wiek emerytalny do 64 lat. Decyzja o jej wstrzymaniu zapadła pod silną presją opozycji i w atmosferze narastających napięć politycznych.

Reforma przewidywała, że „od 1 września 2023 wiek emerytalny podnoszony będzie o trzy miesiące rocznie, by osiągnąć 64 lata w 2030 roku”. Zmiana ta budziła kontrowersje od samego początku. Wcześniejszy wiek emerytalny – 62 lata – był przez lata traktowany we Francji jako jedno z najważniejszych osiągnięć socjalnych, podobnie jak 35-godzinny tydzień pracy.

Mimo szerokiego sprzeciwu społecznego rząd argumentował, że podniesienie wieku emerytalnego jest konieczne dla utrzymania stabilności finansów publicznych. Francuski system emerytalny, oparty na modelu repartycyjnym – w którym świadczenia finansowane są ze składek osób pracujących – coraz bardziej obciąża budżet państwa. Jak wskazywano, problemem są „zmiany demograficzne – spadek liczby urodzeń i rosnąca długość życia”.

Redakcja poleca

Krytyka związków zawodowych

Według danych z 2023 roku „na emerytury Francja wydaje około 14 proc. PKB, podczas gdy średnia wśród państw Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) to około 8 procent”. To znacząca różnica, zwłaszcza że we Francji długość życia na emeryturze należy do najwyższych na świecie – „wynosi on 27 lat dla kobiet i ponad 23 lata dla mężczyzn”. W 2023 roku świadczenia emerytalne pobierało 17 milionów osób.

Właśnie z tego powodu podniesienie wieku emerytalnego uważano za niezbędne. Emmanuel Macron uczynił z reformy jeden z filarów swojej kampanii wyborczej w 2022 roku. W opinii jego otoczenia zmiany miały stać się „ważnym dorobkiem drugiej kadencji Macrona i jego centrowego obozu”. Jednocześnie sposób ich wprowadzenia znacząco osłabił jego notowania – zarówno wśród wyborców, jak i wewnątrz francuskiej sceny politycznej.

Krytycy reformy – zwłaszcza związki zawodowe – wskazywali, że przyjęte rozwiązania nie uwzględniają różnic społecznych i zawodowych. Ich zdaniem reforma z 2023 roku nie rozwiązywała nierówności społecznych – na zmianach straciły np. kobiety i osoby pracujące najdłużej. Niezadowolenie społeczne znalazło wyraz w masowych protestach, które przetoczyły się przez Francję w 2023 roku. Jak zauważano, „ogromna większość Francuzów ich nie akceptowała”.

Dodatkowo, sposób przeprowadzenia reformy wzbudził kontrowersje. Aby ominąć sprzeciw parlamentu, rząd skorzystał z artykułu konstytucji pozwalającego na przyjęcie ustawy bez głosowania. Decyzja ta wywołała oskarżenia o brak szacunku dla zasad demokratycznych. „Rząd uciekł się do artykułu konstytucji pozwalającego na ominięcie głosowania, co wzbudziło zarzuty o nierespektowanie parlamentu przez władzę wykonawczą” – przypominają francuskie media.

Potężny deficyt systemu emerytalnego

Teraz, po niespełna dwóch latach od wejścia reformy w życie, rząd Sebastiena Lecornu ogłosił jej zawieszenie. Premier przyznał, że decyzja ta będzie miała wymierne konsekwencje finansowe. Proponując we wtorek zawieszenie reformy premier  Lecornu oszacował koszty tego kroku na 400 mln euro w 2026 roku i 1,8 mld euro w 2027 roku.

Podobne szacunki przedstawił wcześniej minister finansów Roland Lescure, który oceniał, że zmodyfikowanie reformy emerytalnej kosztowałoby „setki milionów (euro) w 2026 roku i miliardy w 2027”. Obecny deficyt systemu emerytalnego szacowany jest na około 6,6 mld euro w 2025 roku, a nawet przy utrzymaniu reformy miał sięgnąć 16 mld euro w 2030 roku.

Decyzja o zawieszeniu reformy stanowi więc zarówno polityczny, jak i ekonomiczny zwrot. Dla rządu Macrona to symboliczny moment – rezygnacja z jednej z najbardziej kontrowersyjnych, ale i kluczowych reform drugiej kadencji prezydenta. Dla opozycji – dowód na skuteczność presji i rosnące zmęczenie społeczne wobec kosztownych reform, które dotykają milionów Francuzów.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET