`

Tak Polska zarobiła w tydzień 7 mld dolarów. Ruch wbrew zachodnim trendom strzałem w dziesiątkę

3 min. czytania
08.10.2025 11:28
Obserwuj nas na Google

Świat finansów patrzy na złoto, Polska liczy zyski. Rekordowa cena ponad 4 tys. dolarów za uncję oznacza, że decyzja NBP o gromadzeniu kruszcu była nie tylko odważna, ale i niezwykle dochodowa. W zaledwie tydzień wartość naszych rezerw wzrosła o 7 miliardów dolarów.

adam glapinski
fot. East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co sprawiło, że cena złota wystrzeliła do rekordowych poziomów.
  • Jak decyzje NBP z 2018 roku przełożyły się dziś na miliardowe zyski.
  • Dlaczego inwestorzy na całym świecie znów uciekają w złoto.

Złoto, rekord wszech czasów i wygrana NBP

7 października 2025 roku przejdzie do historii rynków finansowych. Cena złota osiągnęła 4008,87 dolara za uncję, bijąc wszelkie wcześniejsze rekordy. Jeszcze w marcu tego roku przebicie granicy 3 tys. dolarów uznawano za przełom. Od tego czasu minęło zaledwie siedem miesięcy, a kurs wzrósł o kolejny tysiąc. Od początku 2025 roku złoto podrożało już o 51 proc., a jego wykres coraz bardziej przypomina zachowanie bitcoina. Eksperci wskazują, że wzrost napędza słabnący dolar, lata dodruku pieniądza oraz rosnący popyt na fizyczny kruszec w czasach geopolitycznych napięć.

Wzrost cen złota to nie tylko historia globalnych inwestorów, ale też ogromny sukces Polski. Narodowy Bank Polski, który w 2018 roku rozpoczął skup złota – wbrew zachodnim trendom – dziś zbiera owoce tej decyzji.

W latach 2018–2019 NBP kupił 125,7 tony złota, gdy cena oscylowała między 1167 a 1566 dolarów za uncję. Kolejne duże zakupy rozpoczęły się w 2023 roku – bank dokupił wtedy 286,7 tony, w tym aż 130 ton w jednym roku, gdy uncja kosztowała 1800–2150 dolarów. Na koniec września 2025 r. złoto stanowiło 24 proc. wartości polskich rezerw, które sięgały 229 mld dolarów. Dzięki ostatnim wzrostom ich wartość zwiększyła się o ponad 3 proc., co oznacza, że Polska zyskała około 7 mld dolarów tylko w ciągu tygodnia.

Redakcja poleca

Złoto zamiast dolara

Raport World Gold Council pokazuje, że globalny popyt na złoto gwałtownie rośnie. W trzecim kwartale 2025 roku fundusze ETF zabezpieczone fizycznym kruszcem zwiększyły swoje zasoby o rekordowe 26 miliardów dolarów – z czego 16,1 mld przypadło na Amerykę Północną, 8,2 mld na Europę, a 1,7 mld na Azję. Coraz więcej inwestorów uważa złoto za bezpieczną przystań, gdy tradycyjne waluty tracą na wartości. To także sygnał, że zaufanie do dolara i euro słabnie, a rynki szukają stabilności w twardych aktywach.

Polacy też kupują złoto

Boom na złoto dotyczy nie tylko banków centralnych. Jak wynika z danych Mennicy Skarbowej, także Polacy coraz częściej inwestują w fizyczny kruszec. Największym zainteresowaniem cieszą się małe i średnie sztabki (1–100 g) oraz monety bulionowe – takie jak Krugerrand, Wiedeńscy Filharmonicy czy Kanadyjski Liść Klonowy. – Prognozy mówiące o przebiciu bariery 5000 dolarów za uncję do końca 2026 roku mają dziś solidne podstawy – podkreśla Jarosław Żołędowski, prezes Mennicy Skarbowej.

Strategia, która się opłaciła

Decyzja NBP o gromadzeniu złota – krytykowana przez część ekonomistów kilka lat temu – okazała się jednym z najbardziej trafnych posunięć w historii polskiego banku centralnego. W momencie, gdy banki zachodnie pozbywały się kruszcu, Polska stawiała na bezpieczeństwo i dywersyfikację. Dziś to się zwraca – w złocie, w dolarach i w zaufaniu do polskiej waluty.

Źródło: Radio ZET/Business Insider/Wprost

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET