`

Pojedyncza truskawka za 20 dolarów to hit. Sprowadzają je z Japonii

2 min. czytania
20.03.2025 08:12
Obserwuj nas na Google

Amerykanie oszaleli na punkcie truskawki sprowadzanej z Japonii i sprzedawanej pojedynczo za 20 dolarów za sztukę. Czy ludzkość osiągnęła właśnie szczyt konsumpcjonizmu? – zastanawia się „The Guardian”.

Japońska truskawka
fot. Shutterstock

 

Biznes na truskawkach w USA

„Wisienka na torcie” właśnie została zdetronizowana przez truskawkę. I to nie byle jaką, bo importowaną, japońską. Przysmak sprzedawany jest w modnym sklepie Erewhon w Los Angeles za 20 dolarów za sztukę. O co w tym wszystkim chodzi?

„Wysokiej jakości owoce od dawna cieszą się popularnością w Japonii, gdzie melony kosztują setki dolarów, a czasami sprzedają się za dziesiątki tysięcy dolarów. W 2016 roku pojedyncza kiść winogron Ruby Roman sprzedała się za ponad milion jenów” – pisze „The Guardian”.

Jak przypomina dziennik, kilka lat temu biznes na japońskich truskawkach w USA zwęszyła firma Oishii, która sprzedała niewielkie opakowanie za 50 dolarów. „Stało się modne wśród amerykańskich szefów kuchni, którzy lubili używać ich jako idealnego minimalistycznego zakończenia ozdobnego posiłku omakase” – pisze „The Guardian”. Inna firma, Ikigai Fruits, sprzedaje „perłowo białe” japońskie truskawki w cenie 128 dolarów za pudełko oraz bardzo duże truskawki „Bijinhime” za 258 dolarów.

Firma produkująca ekskluzywne owoce po 20 dolarów za sztukę – Elly Amai – przekazała w oświadczeniu, że ich truskawki „wymagają wielu umiejętności i specjalnych technik uprawy” i, w przeciwieństwie do truskawek z USA, „są skrupulatnie monitorowane pod kątem jakości i smaku”. Ponadto „są zbierane w najlepszym momencie” w Japonii i „trafiają na półki w Erewhon w ciągu 28 do 48 godzin”. „Szybciej niż brokuły rosnące w Kalifornii, które trafiają na rynek w Nowym Jorku” – zauważono.

A smak? Influencerzy twierdzą, że jest „efekt wow”. Jednak biorąc pod uwagę ślad węglowy, niesmak pozostaje.

Źródło: Radio ZET/The Guardian

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET