Polacy mają zarabiać 10 tys. zł? Związkowcy ostrzegają, że większość nie zobaczy tych pieniędzy
10 tys. złotych płacy minimalnej? To realna prognoza wysokości gwarantowanej pensji na 2027 rok. Dla wielu to brzmi jak sukces. Ale związki zawodowe nie podzielają entuzjazmu – mówią wprost: to statystyka, która mało ma wspólnego z codziennym życiem większości pracowników.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile według rządu mają zarabiać Polacy w najbliższych latach.
- Dlaczego związkowcy krytykują sposób liczenia płac.
- Co dalej z minimalnym wynagrodzeniem i unijną dyrektywą.
10 tys. złotych pensji? Prawdziwe prognozy czy mrzonka?
Trwają obecnie prace nad budżetem państwa na 2026 rok. Ich podstawą są wieloletnie założenia makroekonomiczne, które uwzględniają między innymi zmiany inflacji, PKB oraz wysokości przeciętnych wynagrodzeń. Jak informuje “Fakt”, zaktualizowana prognoza przewiduje, że średnie wynagrodzenie w przyszłym roku wyniesie 9420 zł brutto, a dwa lata później przebije symboliczną granicę 10 tys. zł. Warto jednak zaznaczyć, że pierwotnie prognozowano szybszy wzrost płac – aktualizacja obniżyła ten wskaźnik z 7,6% do 6,7%.
Takie liczby robią wrażenie, ale związki zawodowe przypominają: to tylko średnia, a nie obraz realnych zarobków Polaków. – Przeciętne wynagrodzenie nie ma nic do tego, ile się średnio zarabia. By to wiedzieć, musimy spojrzeć na medianę – mówi “Faktowi” Grzegorz Sikora z Forum Związków Zawodowych przypominając, że w styczniu mediana płac wynosiła 6882 zł brutto, co oznacza około 5 tys. zł na rękę.
Płaca minimalna w cieniu średniej. Gdzie obiecana zmiana?
Związkowcy mają też poważne zastrzeżenia co do rządowego podejścia do płacy minimalnej. Choć w 2026 roku ma ona wzrosnąć do 4806 zł brutto (czyli 51% przeciętnej pensji), wciąż nie odzwierciedla standardów zawartych w unijnej dyrektywie o adekwatnych wynagrodzeniach. Polska miała czas na wdrożenie nowych zasad do listopada 2024 roku. Ministerstwo Rodziny zapowiadało, że od 2026 roku płaca minimalna będzie obliczana według nowych, bardziej korzystnych dla pracowników zasad. Gdyby te zmiany zostały wdrożone, minimalne wynagrodzenie wyniosłoby 5181 zł brutto, czyli byłoby wyższe o 375 zł. Tak się jednak nie stało.
– To kuriozalna sytuacja, który środowiska polityczne, które na sztandarach niosły hasła praworządności, przestrzegania unijnych standardów, nie są w stanie zaimplementować najbardziej potrzebnej dyrektywy – mówi "Faktowi" Grzegorz Sikora. – Wciąż mamy do czynienia z patologią, kiedy minimalne wynagrodzenie podbija się dodatkami i premiami – dodaje.
Związkowcy wskazują też na brak dialogu społecznego. Propozycja płacy minimalnej na 2026 r. została ustalona przez rząd jednostronnie – bez porozumienia ze związkami zawodowymi. Ich wspólny wniosek zakładał podwyżkę do 5015 zł brutto, ale został zignorowany.
Rząd może mówić o pozytywnych prognozach, ale pytanie, ile z tych danych stanie się realnym odzwierciedleniem pensji większości Polaków – pozostaje otwarte. Bo choć „10 tys. brutto” wygląda dobrze w kampanijnym sloganie, dla wielu pracowników będzie to nadal kwota nieosiągalna.
Źródło: Radio ZET/Fakt
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET